Idę za ciosem. Poprzedni wpis dotyczył pozytywnych efektów korzystania z sauny infrared, wśród których znalazła się najważniejsza jej właściwość – detoks, czyli gruntowne oczyszczanie organizmu z toksyn. Zapraszam do zapoznania się z tym wpisem, bo sauna na podczerwień to jedna z lepszych inwestycji w zdrowie i jednocześnie kąpiel słoneczna z pominięciem gehenny parawaningu. Beach please!

W tym tygodniu postaram się opisać pozostałe bardzo skuteczne- według jej brodatej mości-  metody detoxu i przy okazji oddzielić ziarno od plew, bo mitów narosłych wokół tematu detoksykacji jest więcej niż biznesów zaoranych po wizycie Magdy Gessler.

Czym jest detoks i dlaczego go potrzebujesz.

Twój organizm, jak recytował Buz Luhram w ‚Sunscreen’ to najwspanialszy instrument jaki kiedykolwiek będziesz posiadać. Trudno się z tym poetyckim stwierdzeniem nie zgodzić biorąc pod uwagę złożoność naszych systemów i miliony procesów biochemicznych, które je napędzają.

Jedną z funkcji wmontowanych przez ….. (tu uzupełnij w oparciu o swój darwinizm, ateizm, buddyzm, zooastrianism czy inny izm) w te fenomenalnie zaprojektowane biologiczne maszyny jest funkcja oczyszczania z metabolitów i toksyn.

Mamy do dyspozycji takie cuda niewidy jak:

  • nerki
  • jelita
  • wątrobę
  • płuca i oskrzeliki

Wszystkie te komponenty powinny w teorii wymiatać niechciane substancje i zapobiegać powstawaniu chorób. W teorii również jesteśmy zaprogramowani aby żyć 120 lat w dobrym zdrowiu. W czym więc problem? Ano w tym, że ewolucja dopracowując człowieka nie przewidziała, że ten z biernego konsumenta zasobów przyrody stanie się architektem jej składu chemicznego.

Wyobraźcie sobie, że od czasów rewolucji przemysłowej homo sapiens sapiens zsyntetyzował ponad 100 tysięcy związków chemicznych, które do XVIII wiecznego zrywu technologicznego nie występowały w przyrodzie.

Sto tysięcy chemikaliów, których sygnatury chemicznej nasze skafandry biologiczne nie wyewoluowały (teraz powiedz to trzykrotnie: wy-ewo-luo-wały) by odpowiednio odczytywać i neutralizować.

Baba Jaga. Czarna wołga. Smogilla.

Nasza graficzka odpłynęła w opary dioksyn.

Spytasz o jakich toksynach wać pan prawi? Pestycydy, herbicydy, fungicydy w jedzeniu i wodzie. Metale ciężkie w powietrzu. Neurotoksyny w środkach gospodarstwa domowego. Parabeny, SLS’y w kosmetykach…Lista jest długa.

Pracując swego czasu dla agencji reklamowej specjalizującej się w kampaniach społecznych, miałem przyjemność współtworzyć projekt dla Ministerstwa Środowiska traktujący o palącym problemie spalania śmieci w domowych piecach.

Przy tej okazji doszkoliłem się z wiedzy o furanach, dioksynach i pyle zawieszonym- toksycznych substancjach, których dopuszczalny poziom w powietrzu polskich miast jest często wielokrotnie przekroczony. To jedne ze wspomnianych chemikaliów, z których eliminacją nasze organizmy nie bardzo sobie radzą.

(Tutaj mały fun-fact- każdy Krakus, chce czy nie, wypala dziennie paczkę papierosów. Wynika to z faktu, że porównywalna ilość substancji szkodliwych jest wprowadzana do organizmu każdego dnia wraz z krakowskim powietrzem…).

Jak więc wspomóc nasze precyzyjne instrumenty w ich codziennej walce o utrzymanie homeostazy? Odpowiedź jest prosta. Zaprzęgając do roboty armię małych pomocników.

Ekipa sprzątająca może więcej.
Nie zapomnij poskładać pajęczyny w kostkę, dharling!

Twoi nowi najlepsi przyjaciele.

Oto lista Twoich nowych BFF’s, za którą Twój organizm będzie Ci bardzo wdzięczny i okaże tę wdzięczność na wiele sposobów, takich jak zwyżka energii, lepszy sen, zwiększona koncentracja, regulacja wagi, polepszenie wyglądu skóry i ogólna poprawa samopoczucia.

Z czasem polubisz swoich BFF’s na tyle, że kilkudniowy brak jednego wywoła u Ciebie efekt fizjologicznego FOMO. I bardzo słusznie. Panie i Panowie, oto mistrzowie detoxu. W kolejności niealfabetycznej:

Kasza jaglana. Jednym z moich ulubionych słówek z dzieciństwa była perystaltyka. Nie, naprawdę.  Teraz, jako duży już chłopiec wiem, że oczyszczanie organizmu najlepiej rozpocząć od jelit, czyli ponad 7 metrów rurociągu który ma za zadanie- a jakże- oczyszczać treść pokarmową z toksyn.

Jelito cienkie odpowiada za trawienie pokarmów, prawidłowe przetwarzanie żywności i wchłanianie składników odżywczych z pożywienia, natomiast jelito grube uczestniczy w oczyszczaniu organizmu z produktów przemiany materii, oraz odpowiedzialne jest za wchłaniane wody obecnej w treści pokarmowej.

Przetworzona żywność, zbyt mała podaż błonnika i fast food’owe eldorado potrafią doprowadzić do odkładania się złogów w jelitach, co zaburza proces trawienia i negatywnie wpływa na funkcjonowanie całego organizmu.

Chroniczne zmęczenie i ociężałość? Brzusio spuchło i masz upierdliwe zaparcia? Kolejna pieprzona infekcja?  Być może właśnie odkrywasz Amerykę, bo droga do przywrócenia pełnej pary jelitom jest nadzwyczajnie prosta i sprowadza się do jednego produktu. Kaszy jaglanej.

Przyrządzana z prosa kasza jaglana to jedna z najstarszych i najzdrowszych kasz oraz jedna z niewielu kasz zasadotwórczych. Nie dość, że jagły są odżywcze i bezglutenowe (a więc nie uczulają) to jeszcze są lecznicze i doskonale regulują perystaltykę jelit.

 

Polecam na stałe wprowadzić ją do jadłospisu i spożywać regularnie, czyli 2, 3 razy w tygodniu a dwa razy do roku wprowadzić 14 dniową monodietę opartą na końskich porcjach jagłów. Monodieta, to taki fajny rodzaj diety, która zakłada jedzenie tylko jednego rodzaju produktu przez określoną ilość dni.

Ale na litość drwala, mam codziennie jeść jaglankę?

Jak żyć? Cóż, cry me a river. Jeśli rutynowe wrzucanie w siebie makaronów czy innych pizz, nie sprawia Ci większych trudności, to Twój argument o monotonii jaglanki jest dla mnie słabiutką wymówką i problemem pierwszego świata. Bo prościej i taniej ku dobremu zdrowiu już się nie da.

‚Kasza jaglana niezawodnie wspomaga procesy detoksykacyjne organizmu, pomaga usunąć złogi, toksyny, metale ciężkie, zalegające pozostałości po antybiotykach i innych syntetycznych lekach. Oczyszczając skutecznie jelita, toruje nam drogę do skutecznej redukcji wagi? – Marek Zaręba ‚Jaglany detoks’

Więcej o jaglanym detoksie i przepisach na smaczną monodietę znajdziesz w świetnej książce Marka Zaręby pt.’Jaglany detoks’, a także w moim ulubionym polskim podkaście o zdrowiu pt. ‚Więcej niż zdrowe odżywianie’ autorstwa Michała Jaworskiego.

Prościej się nie da?

Woda z cytryną. Tu nie można się pomylić. Wstajesz- pijesz. Proste. Cytryny zawierają pektynę, rodzaj błonnika który sprzyja trawieniu. Wyciśnięty z nich sok zmienia w naszym przewodzie pokarmowym odczyn pH z kwasowego na zasadowy i przyczynia się do utrzymania odpowiedniego (zasadowego) pH organizmu.

Lemonade było IT na długo przed Beyonce

Kwas cytrynowy, podobnie jak pektyny wspiera procesy trawienne zatrzymując pożywienie w żołądku na trochę dłużej, przez co ulega ono lepszemu rozkładowi na poszczególne odżywcze cegiełki.

Vit C wraz bioflawonoidami zawartymi w soku i miąższu redukuje ilość wolnych rodników, dodaje energii i wykazuje działanie toksyno-ochronne. Polifenole wspierają pracę wątroby a kwas cytrynowy wspiera pracę nerek i zapobiega odkładaniu kamienia.

Szklanka wody cytrynowej zaraz po przebudzeniu doskonale przygotuje układ pokarmowy na przyjęcie posiłku. Przy okazji mały lifehack- szklankę z wodą ustaw na szafce przy łóżku dziś wieczorem. Tym sposobem o poranku będzie na wyciągnięcie ręki, a po jej wypiciu będziesz mógł uciąć sobie dodatkową drzemkę.

A jeśli masz problemy z motywacją (bo kto ich nie ma?) to wypróbuj jedną z aplikacji motywujących do budowania pozytywnych nawyków, np. Fabulous. Bardzo dobrze zaprojektowana apka, który pozwoli Ci ułożyć poranny rytuał i będzie pilnować żebyś go przestrzegał.

 Chlorella + Kolendra. Badania naukowe dowodzą, że chlorella w połączeniu z kolendrą jest w stanie usunąć 80% metali ciężkich z organizmu człowieka, w zaledwie 42 dni. Too good to be true? Okazuje się, że nie. Takie zielone combo, jest tak samo skuteczne jak syntetyczne chelaty przy czym nie powoduje skutków ubocznych.

Dlaczego warto łączyć akurat te dwa składniki? Kolendra (mowa o tu świeżej, liściastej formie nie o nasionach) wytacza metale ciężkie z komórek organizmu natomiast chlorella wychwytuje je i umożliwia bezawaryjne odprowadzenie brudów poza organizm. Zapobiega to retoksyfikacji, czyli ponownej absorpcji toksyn przez tkanki ciała.

Gurl, where's my algae?
Gurl, where’s my algae?

Ciekawostką niech będzie, że chlorella jako jedno z najbardziej odżywczych form pożywienia na świecie była szeroko przebadana przez NASA pod kątem potencjalnego pożywienia dla astronautów i  uprawy tej ciupi-ciupi jednokomórkowej algi w przestrzeni kosmicznej.

Przy soczystym steku to i może nie stało, ale białka ma porównywalnie wiele i jest to białko o równie dobre bioprzystepności.

Zielona maszyna

Mój przepis na Zieloną Maszynę, która wypijam codziennie do śniadania: garść kolendry, łyżka stołowa koreańskiej chlorelli (dostępnej w każdym Rossmanie), 400ml wody źródlanej, jabłko, banan. Blend it like crazy i wypijaj od razu. Podziękujesz mi po 2 tygodniach kuracji.

Info dla warszawiaków- porządnej wielkości pęk kolendry w dobrej cenie można kupić bez wychodzenia z domu we Frisco lub przejść się do Hali Mirowskiej i kupić od przekupy.

Ziemia okrzemkowa (ZO). Prosta, tania i bardzo efektywna metoda oczyszczania organizmu. ZO to proszkowane, skamieniałe szkielety okrzemków, rodzaju alg pokrytych twardą skorupką. W weterynarii podawana zwierzętom jako środek likwidujący pasożyty.

Portale zdrowotne takie jak Natural News, zalecają spożywać raz dziennie łyżeczkę spożywczej ziemi okrzemkowej (food grade) rozpuszczonej w szklance wody źródlanej, najlepiej na pusty żołądek (godzinę przed lub dwie godziny po posiłku).

Ziemia okrzemkowa usuwa rtęć, kadm, ołów i inne metale ciężkie. Działa antybakteryjnie, przeciwgrzybicznie i antywirusowo. Dodatkowo wspomaga produkcje kolagenu, więc poprawia wygląd skóry i kondycję stawów oraz ścięgien.

Ziemia okrzemkowa jest praktycznie bezwonna i bezsmakowa, więc nie masz zbyt wielu wymówek. Alternatywą jest dodanie ZO do zielonego szejka z przepisu powyżej. Tutaj ostrzeżenie: NIE WDYCHAJ ZIEMI OKRZEMKOWEJ. PODRAŻNIA! Najlepiej przygotowuj miksturę z ZO z przysłoniętymi drogami oddechowymi.

Głodówka

Jestem znany z tego, ze lubię sobie podjeść więc zanim koncept odmawiania sobie posiłków na dobre Cię przerazi, pozwól że powiem Ci jak ja to robię.  Jeden dzień w tygodniu- w moim przypadku w każdy poniedziałek, wypijam standardowo pół litra po przebudzeniu. Wody cytrynowej.  Godzinę później zjadam dużą michę jaglanki z warzywami i czymś kiszonym (ogórki, kapusta, rzepa etc.). Jest to pierwszy i zarazem ostatni posiłek tego dnia.

Przez resztę dnia piję dużo wody i herbaty z pokrzywy. O dziwo uczucie głodu nie pojawia się u mnie aż do wtorkowego śniadania. Co przy 110kg żywej wagi jest być może jakimś osobliwym precedensem. Moja głodówka nie polega więc na całkowitym wyeliminowaniu produktów żywieniowych, ale na ograniczeniu ich do sytego, odżywczego i zarazem leczniczego śniadania.

Takie jednodniowe przegłodzenie organizmu doskonale usprawnia jego naturalne mechanizmy detoksykacyjne oraz reguluje jego gospodarkę wodno-elektrolitową. Zmniejszą się spowodowane nadmiarem wody wory pod oczami, znika opuchlizna nóg.

Sauna Infrared. Jedyny tak prosty i skuteczny sposób usunięcia metali ciężkich z tkanek organizmu, w tym zgromadzonej w mózgu rtęci. Więcej o rewelacyjnym działaniu podczerwieni przeczytasz we wpisie w całości poświęconym saunom infrared.

Zbuduj nawyk oczyszczania

Przyszło nam żyć w dobie, w której neurotoksyn w naturalnym obiegu jest więcej niż dodrukowanych dolarów na amerykańskim rynku. Oczyszczanie powinno więc być nawykiem zaprogramowanym od wczesnych lat.

Honey, znalazłam doskonałe miejsce dla cukru i soli!
Honey, znalazłam doskonałe miejsce dla cukru i soli!

A już dla 30-paro latka, którego system zaczyna powoli, aczkolwiek sukcesywnie zwalniać, detoksykacja musi wejść na stałe do słownika codziennych rytuałów (o psychologii budowania nawyków będzie w jednym z kolejnych wpisów- keep your eyes peeled).

Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej sprawdza się tu metoda małych kroków. Wprowadzamy jeden nowy element i jak już przywykniemy do jego obecności w naszym jadłospisie przychodzi pora na kolejny.

Zanim się obejrzymy, buraczany cukier będzie już tylko dla buraków a białą solą jodowaną będziemy co najwyżej odpędzać ślimaki od namiotu na glampingu. Niechaj żyje wzrost świadomości!

1 KOMENTARZ

  1. Natka pietruszki tez na nerki i kuracja 4 szklanek od pepsi eliot.
    Co sadzisz o gotiwych produktach na detox, ta marka ma niby naturalne produkty, jednak zastanawia mnie fskt czy tj bezpieczne ,stosowanie tego dluzej niz 3 mce, bsbki traca tluszcz w ciagu niecalego miesiaca , przez 3 mce robia sie szczuple ,np gdy mialy 15 kg za duzo. Aha no i nie uprawiaja sportu ,moze wprowadzaja male xmiaby w nawykach zywieniowycch.https://www.modere.eu/ProductDetail/m3,

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...