Sauna na podczerwień to ostatnio popularny temat w branży Health & Wellness. Szumne zapewniania producentów i sprzedawców, w których gwarantują polepszenie sprawności fizycznej i pomoc w leczeniu wielu chorób bombardują potencjalnego użytkownika niczym Magda Gessler i jej gastryczne problemy w reklamach TV.

 

Ile jest w tym jednak marketingowej paplaniny a ile naukowych przesłanek potwierdzających leczniczy wpływ IR? Postanowiłem to sprawdzić.

 

Wyobraź sobie teraz to przyjemne uczucie, kiedy po całym dniu wygrzewania się na słonku twoje ciało (i umysł) osiąga mistrzostwo relaksu, oddając ciepło jeszcze na długo po zachodzie słońca.

 

Stan ten jest jednym z najbardziej wyczekiwanych elementów składowych każdego urlopu spędzanego na piaszczystej plaży. Słońce daje nam ciepło i dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne. Piękny, dogłębny reset, na który większość ludzi czeka cały rok.

 

Poczułeś to? To teraz wyobraź sobie, że możesz doświadczać tego uczucia ‚post-plażingu’ na zawołanie. Pozwól, że opowiem ci dlaczego sauna na podczerwień powinna znaleźć się na twojej liście zakupowej.

 

3 zdrowotne właściwości sauny infrared

 

Zacznę od sprawy najważniejszej, czyli wypunktowania zdrowotnych właściwości podczerwieni w saunie. Lista jest dużo dłuższa, natomiast poniższa trójka ma największe odzwierciedlenie w badaniach klinicznych.

 

1. Bardzo skuteczny detoks organizmu i jedyna obok chelatyzacji skuteczna metoda pozbycia się metali ciężkich z organizmu- w tym rtęci, która upodobała sobie tkanki naszego mózgu. Polecam szczególnie tym, którzy nie usunęli jeszcze amalgamatów z zębów.

 

BTW mój orto złapałby się tutaj za głowę. Według jego wiedzy, demonizacja plomb z amalgamatu została zaaranżowana przez producentów kompozytów. Według mnie królicza dziura jest dużo głębsza. Toczymy więc walkę na teorie spiskowe, przez co mam poważne obawy odnośnie końcowego efektu jego zabiegów.

 

Tutaj ważna uwaga: przy pierwszych kilku wizytach w saunie ilość metali ciężkich uwolnionych do krwioobiegu wymaga dodatkowej formy detoksu.

 

O sposobach na zahamowanie ponownego wchłonięcia toksyn do tkanek miękkich organizmu pisałem już obszerniej. Moim osobistym sprzymierzeńcem nr 1 jest prosty w przygotowaniu zielony szejk. Składniki: woda źródlana, jabłko, banan, świeża kolendra (garść), 1 łyżka stołowa koreańskiej Chlorelli (najczystsza chlorealla na rynku, dostępna m.in. w Rossmanie).

 

Mmm. Woda ze stawu.

 

Chlorella niczym magnes przyciągnie wszystkie metale i toksyny a substancje zawarte w kolendrze pomogą wyprowadzić je na zewnątrz naszego organizmu. Pijemy zaraz po wyjściu z kabiny. Sauna IR + chlorella + kolendra to na tę chwilę najsilniejszy znany mi detoks organizmu.

 

2. Obniża efekty uboczne cukrzycy. Przeprowadzone w 2010 badanie, które opublikowano w Journal of Complimentary and Alternative Medicine wskazuje na znaczna poprawę jakości życia osób cierpiących na cukrzycę typu II, które często narzekają na komplikacje takie jak depresja, różnego rodzaju bóle, zastoinową niewydolność serca czy syndrom chronicznego zmęczenia. Korzystanie z sauny IR znacząco zmniejsza ból i pozytywnie wpływa na ogólne samopoczucie.

 

3. Pomaga zredukować chroniczne bóle, wliczając bóle spowodowane artretyzmem. Badanie przeprowadzone w holenderskim Saxion University of Applied Science wykazało, że zabiegi w saunie IR pomagają znacząco zredukować chroniczne bóle i to bez efektów ubocznych.

 

Naukowcy w badaniu, przez 4 tygodnie testowali IR na pacjentach z artretyzmem reumatoidalnym i zesztywniającym zapaleniem stawów kręgosłupa. Pacjenci zostali poddani 8 zabiegom z użyciem sauny na podczerwień w rezultacie których doświadczyli znaczącej ulgi w bólu i -co ważne- bez uskarżania się na efekty uboczne.

 

Kto powinien używać sauny IR?

 

Każdy. Żyjemy w toksycznym świecie i mamy obowiązek nauczyć się metod oczyszczania organizmu i włączyć je do naszej codziennej rutyny. Powinny stać się one przyjemnym nawykiem, takim samym jak mycie zębów (pastą bez fluoru) czy przedrzeźnianie kota laserowym wskaźnikiem.

 

Ktoś powie, że nasz organizm posiada efektywne mechanizmy, które umożliwiają mu samodzielną detoksykację. Jak najbardziej, tyle że od czasu rewolucji przemysłowej człowiek zsyntetyzował ok. 100 tysięcy substancji chemicznych, których nasze organizmy nie nauczyły się w toku ewolucji skutecznie usuwać.

 

Wszystkie te znajdujące się w otoczeniu substancje, przenikają do naszych systemów wraz z powietrzem, wodą i pożywieniem. Według U.S. Environmental Protection Agency (EPA) w naszych organizmach znajduje się średnio 700 ksenobiotyków, czyli substancji chemicznych niebędących naturalnymi składnikami żywego organizmu.

 

Co więcej przeciętna kobieta nakłada na swoje ciało 168 chemikaliów każdego dnia. Są to m.in. niesławne parabeny znajdujące się np. w szminkach, które wykrywane są w dużej koncentracji w wycinkach nowotworów piersi.

 

Jest takie powiedzenie, że nic nie zabija skuteczniej od ignorancji. Tym bardziej, że ograniczenie ekspozycji na ten cały chemiczny syf jest nader proste i sprowadza się do zasady: nie nakładam na skórę niczego czego nie włożyłabym do ust.

 

Albo inaczej, jeśli masz problem z odczytaniem nazwy jakiegoś składnika produktu, wyrzuć go za okno!

 

Hahaha wypociłam 3 litry parabenów

 

Wobec powyższego, sauna IR stanowi doskonałe oręże wspierające nasze ciała w walce o utrzymanie homeostazy, a tym samym długie życie w dobrym zdrowiu.

 

Co więcej, badania wskazują, że sauna IR korzystnie wpływa na ludzi cierpiących na takie schorzenia jak: cukrzyca, artretyzm, problemy z wysokim ciśnieniem, depresja, chroniczny ból mięśni i stawów czy problemy z trawieniem.

 

Na YouTube pojawiają się również filmiki osób, które z powodzeniem stosują saunę IR jako komplementarną metodę wspomagającą leczenie nowotworów.

 

Ale czym w ogóle jest sauna na podczerwień?

 

Garść technikaliów. Zastosowanie promieniowania podczerwonego, znanego również jako promieniowanie IR (od angielskiego InfraRed) w medycynie ma już bardzo długą tradycję. Jest powszechnie stosowane m.in. w sanatoriach do leczenia przewlekłego bólu, w stanach zapalnych czy pourazowych.

 

Stosują je zawodowi sportowcy w ramach odnowy biologicznej po ciężkim treningu i rekonwalescencji po urazach. Badania naukowe dowiodły, że w przeciwieństwie do tradycyjnej sauny fińskiej, którą określa się mianem pro-zdrowotnej, sauna infrared ma działanie lecznicze.

 

W przeciwieństwie do tradycyjnej sauny fińskiej, w której powietrze ogrzane  do temperatury 80-100C następnie ogrzewa ciało, w przypadku sauny infrared za ogrzanie ciała odpowiadają promienniki podczerwieni.

 

Ciało zostaje rozgrzane od środka przez co pocimy się wielokrotnie intensywniej niż w kabinie fińskiej, przy czym temperatura powietrza wewnątrz sauny IR jest o połowę niższa od tej panującej w saunach fińskich. Dlatego sauny IR nazywa się czasem kabinami niskotemperaturowymi (30-60 °C ).

 

Co to oznacza? Przede wszystkim dużo większy komfort użytkowania i możliwość korzystania z sauny przy otwartych drzwiach, zapewniając sobie dostęp świeżego, chłodniejszego powietrza z zewnątrz kabiny. Sweet!

 

Spalamy przy tym wielokrotnie więcej kalorii- półgodzinny seans w IR to aż 900kcal mniej. Tę sama ilość spalilibyśmy jeżdżąc przez 2h na rowerze.

 

Sama podczerwień zajmuje kilka długości w spektrum i w uproszczeniu dzieli się na:

 

  • Fale krótkie IR-A podnoszą odporność, detox, leczą rany, oczyszczają skórę, uśmierzają ból
  • Fale średnie IR-B poprawiają cyrkulację, odchudzają, uśmierzają ból
  • Fale długie IR-C obniżają ciśnienie krwi, relaksują, odchudzają

 

Promienniki kwarcowe. Oaza p*****o spokoju.

Sauna saunie nie równa. Na rynku dostępnych jest obecnie wiele modeli saun infrared a ich ceny kształtują się pomiędzy 2-20tys zł. Oczywiście dostępne są również droższe modele, wyposażone w luksusy w postaci leżanek, koloroterapii, jonizacji itd.

 

Tutaj warto wspomnieć, że żaden jonizator nie zastąpi porządnego wywietrzenia mieszkania.  Dodajmy do tego kota, którego głaskanie również nasyca powietrze ujemnymi jonami i mamy zaoszczędzone kilka stówek.

Jak wybrać właściwy produkt?

 

Do wyboru mamy kilka typów promienników IR: węglowe, ceramiczne, magnezowe i kwarcowe. Wybór właściwego jest kluczowy dla naszego zdrowia.

 

Promienniki węglowe. Używane w najtańszych modelach saun i budzące najwięcej kontrowersji. Promienniki te emitują jedynie promieniowanie długie IR-C (to, które emitowane przez słońce nie dociera do powierzchni ziemi), które podobnie jak IR-B wnika w górną warstwę skóry powodując efekt ogrzania. I tyle.

 

Niestety testy miernikiem EMF wykazują bardzo silną emisję szkodliwego promieniowania elektromagnetycznego. Seans w kabinie wyścielonej matami węglowymi jest jak seans trzymania głowy przy włączonej mikrofalówce. Innymi słowy: no fucking way.

 

Na marginesie dodam, że znana jest mi tylko jedna firma, której hybrydowe promienniki węglowo- ceramiczne zostały wyposażone w urządzenia niwelujące szkodliwe pola elektromagnetyczne EMF i ELF. Jest to amerykańska Clearlight Saunas.

 

Zapominamy więc o tanich saunach chińskiej produkcji, w których stosuje się przemysłowe węglowe maty grzewcze, używane m.in. do systemów ogrzewania podłogowego w halach produkcyjnych. Zamiast chińskiego chłamu za 3 tysiaki zdecydowanie lepiej dla zdrowia zainwestować w zimowe wakacje na Kanarach, szczególnie w listopadzie.

 

Promienniki magnezowe i ceramiczne. O nieco lepszej renomie od emiterów węglowych. Zakres fal średnie IR-B i długie IR-C. Promienniki o lepszych parametrach i głębszej penetracji ciała.

 

Promienniki kwarcowe. Pełne spektrum. Jedyne świecące i zdecydowanie najzdrowsze emitery podczerwieni dostępne na rynku i jedyne, które powinieneś brać pod uwagę. Polecam szczególnie promienniki  niemieckiej firmy Dr. Fisher Vitae, które mam zainstalowane w swojej saunie. Zakres IR-A, IR-B i IR-C, czyli spektrum najbardziej zbliżone do słonecznego. Penetruje do 5mm wgłąb ciała, a więc do skóry właściwej.

 

Oprócz emiterów, duże znaczenie w wyborze sauny ma również rodzaj użytego drewna. Serdecznie odradzam zakup taniej chińskiej sauny, zbudowanej z paneli w których zastosowano wiele warstw sklejki połączonej chemicznymi klejami.

 

Panele te są często zabejcowane dodatkową chemiczną mieszaniną, która pod wpływem temperatury uwalnia toksyny do wnętrza kabiny.

 

Najlepiej wybrać saunę z solidnego drewna, w której poszczególne elementy łączone są mechanicznie (bezklejowo). Uważać należy również na sauny, w których zastosowano drewno cedrowe, którego olejki mogą działać uczulająco.

 

Jak używać kabiny IR?

 

Saunę na podczerwień można bez wahania postawić w każdym miejscu w domu.  Złożoną kabinę podłączamy po prostu do gniazdka wysokiego napięcia. Et voila!

 

Podobnie jak w przypadku saun tradycyjnych, zaleca się stopniowe przyzwyczajanie organizmu do korzystania z sauny. Pierwszy seans nie powinien być dłuższy niż 20min. Dla mnie 3 x w tygodniu po 45min jest optymalnym rozwiązaniem.

 

Zarówno przed seansem jak i zaraz po spożywamy szklankę wody źródlanej z dodatkiem szczypty soli himalajskiej, w celu uzupełnienia utraconych wraz z potem minerałów. Alternatywnie można zjeść kiszonego ogórka (o kiszonkach i kiszeniu będzie w jednym z następnych wpisów).

 

Szybki prysznic po wizycie w kabinie pozwoli zmyć z powierzchni skóry pozostałości toksyn, które uwolniły się z organizmu w procesie pocenia.

 

Zdecydowanie pożądanym efektem ubocznym jest wygładzenie skóry i odzyskanie jej promiennego, równomiernego kolorytu. Dodatkowo 15 minutowy seans w kabinie IR idealnie przygotowuje skórę i mięśnie do pracy z ciałem, pogłębiając efekt pełnej relaksacji.

 

Podsumowując, jak już się mamy pocić jak mysz w połogu to róbmy to z głową. Czyli stawiajmy tylko na promienniki kwarcowe z pełnym spektrum i tylko lite, bezklejowe drewno.

 

Przygotuj się na wydatek minimum 6 tys. złotych za podstawową kabinę jednoosobową z czterema promiennikami. Poniżej tego pułapu znajduje się bezużyteczny a często szkodliwy dla zdrowia chiński szajs.

 

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...