W przestrzeni internetowej krąży wiele pseudo naukowych teorii, które próbują kategoryzować mężczyzn według hierarchii dominacji. Jedna z nich mnie zafascynowała. Ten artykuł traktuję jako formę psychozabawy.

Renegat bez plemienia

W królestwie zwierząt istnieje hierarchiczny łańcuch, który segreguje samców według określonego wzorca zachowań. Podział ten jest także biologicznie właściwy dla naszego gatunku, a określa się go greckimi literami alfabetu. Mamy więc samce alfa oraz beta.

  1. Samiec Alfa (znany jako asshole) — bardziej dominujący, rzadziej występujący, pożądany przez kobiety
  2. Samiec Beta (znany jako sojowy chłopiec) — uległy, podporządkowujący się poleceniom samca alfa, otoczony kobietami z demobilu

I…nic poza tym. Serio? Przez większą cześć historii człowieka istniał tylko ten podział. Albo byłeś na szczycie, albo u spodu hierarchii. Jednak obraz cywilizacji XXI w. neguje jego zasadność.

Zdobycze technologiczne pozwoliły na uniezależnienie się od plemienia i wyjście poza hierarchię. Obecnie, jeśli dobrze zarabiasz i masz niską potrzebę kontaktów społecznych, możesz komfortowo uciąć je do ustalonego przez siebie minimum ( niezbędnego z psychologicznego punktu widzenia, dla zdrowia emocjonalnego i higieny umysłu).

Dodatkowo, hierarchia sama w sobie jest płynna i oparta o warunki otoczenia. Dominujący szef w jednej firmie, może stać się całkiem uległy przechodząc do firmy, w której jest większa ilość asertywnych samców.

Model ten jest więc dzisiaj uważany za nieadekwatny, uproszczony i niedoskonały. Jeśli więc nie czujesz się alfą, a panicznie boisz się być postrzegany jako beta, możesz odetchnąć z ulgą. I czytać dalej.

Ostatnimi czasy, w czeluściach internetów coraz częściej można napotkać artykuły traktujące o fenomenie, który wprowadza do hierarchii nowy typ męskiego zachowania — samca sigma (Σ).

Spontaniczna teoria powstała na forach takich jak Reddit i stała się elementem ruchów takich jak MGTOW (Men Going Their Own Way), w których mężczyźni decydują o świadomym wyzwoleniu się z ciężaru społecznych oczekiwań.

Przez ostatnie dwa lata teoria ta rozrosła się na tyle, że przeniknęła również do większości blogów relacyjnych i portali randkowych. I pewnie bym się nią nie zainteresował, gdyby nie to, że jej założenia bardzo ze mną rezonują.

Kim więc według kolektywnej świadomości internautów miałby być samiec sigma?

Mam gdzieś twoje zasady

Głowna różnica pomiędzy samcem alfa a samcem sigma w hierarchii dominacji, polega na tym, że

Alfa z podnieceniem i ekstrawertyzmem partycypuje w społecznych gierkach i przepychankach, z nastawieniem na dominację. Za to Introwertyczny i często bardziej inteligenty sigma gardzi nimi

Sigmy to samotne wilki o cechach alfy, ale bez potrzeby przewodzenia grupie. Nie uznają hierarchiczności w społeczeństwie, w grupie często podważają autorytet przywódcy. To takie samoświadome, silne, ogarnięte chłopaki, które nie potrzebują poklasku aby działać.

A działają w swoim tempie i na własnych zasadach. Albo przynajmniej do tego dążą.

Wiedzą, że nie muszą brać udziału w wyścigu szczurów i być częścią biurokratycznego, globalistycznego twora, którego hierarchia jest osią istnienia. Nie muszą przyjmować rozkazów ani ich wydawać. W zamian mogą mieć hedonistyczny styl życia, obarczony niewielką ilością konsekwencji. Kuszące, prawda?

Generalnie sigmy są dobrze przyjmowane przez hierarchię, a przez ich autentyczną pewność siebie i dobre kompetencje towarzyskie, są często mylone z samcami alfa. Ich rezerwa i styl bycia zazwyczaj konfunduje członków hierarchii a błyskotliwość, która ściąga na nich fascynację kobiet, stanowi zagrożenie w oczach samców alfa.

na motorze

Metoda vs instynkt

Esencją dominującą samca sigma jest bezwzględna autonomia, wystawiająca go poza nawias hierarchii (myśl Batman albo Wolverine). Alfa wchodzi w sytuację z zamiarem dominacji. Sigma w tym samym czasie jest zaabsorbowany swoimi przemyśleniami i komfortem swojej własnej skóry. Niezauważalnie planuje jak ograć samca alfa, pozostawiając go jednocześnie w przekonaniu, że to on jest głównym wygranym. I wilk syty i…wilk cały.

Sigma ceni sobie spokój i niezależność, podąża własnoręcznie ucieraną ścieżką i drażnią go ciągłe próby włączenia do społecznego konstruktu. Ten jest dla sigmy zbędną restrykcją, dlatego przez pozostałe jednostki ze spektrum zachowań, odbierany jest jako ekscentryk.

Σ posiada naturalną przewagę nad samcem alfa, a mianowicie nie podporządkowuje się instynktom. Zna swoje reakcje i mechanizmy, które je warunkują. Operuje z poziomu intuicji, przez co potrafi trafnie przewidywać. Jest metodyczny i skrupulatny w planowaniu działania.

wilk alfa

Samiec sigma: 30 charakterystyk

Przeczytałem sporą ilość mniej lub bardziej zaangażowanych artykułów i zebrałem najważniejsze charakterystyki opisujące mitycznego sigmę. Oto najczęściej powtarzające się cechy:

  • Samiec sigma odnosi sukcesy takie jak samce alfa, jednak nie poszukuje walidacji swoich sukcesów u innych
  • Nie ma potrzeby dominacji, ale może być dominujący jeśli zechce. Nie daje się zdominować
  • W przeciwieństwie do samców beta, sigma nie ma problemu z pozyskaniem i utrzymaniem uwagi samic
  • Wysoka samoświadomość jako wartość przewodnia. Sigmy akceptują siebie takimi jakimi są i oceniają się tylko i wyłącznie w oparciu o własne osiągnięcia
  • Nie ma potrzeby przewodzenia jakiejkolwiek grupie, a jednocześnie nie da przewodzić samym sobą
  • Nie interesują go normy i wierzenia. Ma swoje własne.
  • Jego wartości odbiegają do wartości głównego nurtusamiec sigma
  • Cechuje go wysoki niekonformizm
  • Nie interesuje go polityka grupy, jej tradycje i rytuały. Jest samotnym wilkiem.
  • Jeśli samiec alfa siedzi za kierownicą, samiec sigma kieruje nim z tylnego siedzenia
  • Ma problemy z autorytetami
  • Bez problemu może przejmować role alfa lub beta w zależności od sytuacji i tego co może na niej ugrać
  • Jest facetem zawodowego sukcesu pomimo odrzucania hierarchii
  • Nie daje się zasymilować, nie podniecają go wyjazdy integracyjne
  • Nie mówi o sobie, co tworzy aurę tajemniczości. Nikt tak naprawdę nie wie co dzieje się w jego życiu, przez to jest fascynujący dla otoczenia
  • Z reguły jest małomówny, ale rzadko jest nieśmiały czy zawstydzony
  • Bardzo asertywny, kiedy trzeba upewnia się, żeby każdy usłyszał i zrozumiał co ma do powiedzenia
  • Stara się być kompletnie niezależny
  • Ma talent wpływu społecznego, potrafi dopiąć swego bez większego wysiłku
  • Nie jest ani liderem ani followersem
  • W związkach szuka perfekcji. Nie zwiąże się tylko dlatego, żeby nie być samemu. Doskonale radzi sobie w pojedynkę.
  • Będzie opierać się każdej próbie wciągnięcia w hierarchię, także zawodowo
  • Preferuje być w swoim towarzystwie niż w złym towarzystwie
  • Jest antytezą archetypu salonowego lwa, a mimo tego ludzie do niego lgną
  • Ma potencjał liderski, jednak jest temu niechętny

jmes dean

  • Mimo dystansu, sigma nie jest społecznie nieprzystosowany. Wręcz przeciwnie, jego kompetencje w relacjach są bardzo wysokie, nie ma w sobie jednak charyzmy urodzonych liderów
  • Często postrzegany jako nonszalancki
  • Rozwija się duchowo, fizycznie, emocjonalnie
  • Jest rebeliantem, ciągle się redefiniuje. Odrzuca społeczną indoktrynację i żyje według swoich zasad
  • Sprawia wrażenie człowieka, który zawsze musi być gdzie indziej i robić coś ciekawszego

Miej wyj*bane a będzie ci dane

Czytając o sigmie, co chwile miałem deja vu z książki The Subtle Art of Not Giving a Fuck, jednego z moich ulubionych blogerów — Marka Mansona (polecam jego pełen wartości newsletter). Książka ukazała się niedawno w polskim tłumaczeniu jako drętwe Subtelnie mówię Fuck (pamiętacie Dirty Dancing — Wirujący Seks…😲) i jest dostępna na Audiotece w bardzo energicznej wersji czytanej.

Być może awangardowość i niesamowity sukces bloga i książki Mansona, jest dowodem na to, że istniejące podziały, etykiety i klasyfikacje należy przenieść do lamusa. Być może Manson określiłby samego siebie jako sigmę, gdyż cała jego twórczość opiera się na negacji mechanizmów zastanych i promocji stricte indywidualnego spojrzenia na własne sprawy.

Zbuduj swoje plemię

Czy internetowy fenomen samca sigma, to wymówka stworzona przez samców beta,  żeby zwalidować ich społeczną izolację czy nawet mizantropię, oraz obrócić negatywne cechy w pozytywne? A może jest to naturalna, spontaniczna teoria, swoisty zeitgeist, który zmieni sposób dotychczasowej klasyfikacji?

Jedno jest pewne. Nowoczesne społeczeństwo potrzebuje nowych, bardziej dojrzałych wzorców hierarchii dominacji. I żeby nie zabrzmieć jak marksista, uważam, że hierarchia dominacji daje społeczeństwu mentorów i pozwala mu operować jako integralnej strukturze. Jest motorem napędowym naszej technologicznej ewolucji. Dlatego, myślę, że jeśli nie dysponujesz plemieniem na swoją miarę, zbuduj swoje własne i bądź mentorem dla innych (myślisz, że czym jest mój blog?).

Zastanawiałem się też, czy być może zarówno sigma jak i alfa to nie są czasem dwa krańce tego samego spektrum. Introwersja i ekstrawersja. Niestety, nie dokopałem się ani do badań psychologów, ani biologów ewolucyjnych, które dotyczyłyby opisanego zjawiska.

Mając jednak na uwadze inne fenomeny zaistniałe w internecie, które zostały empirycznie uprawomocnione przez naukę (vide AMRS) zostawiam otwartą furtkę dla walidacji jego prawidłowości. Do mnie przemawia. Podobnie jak wiersz klasyka:

Jeżeli pokory zniszczyć nie zdoła tłumu obecność,
Pychy nie czujesz, z królem rozmawiając,
Jeżeli nie zrani cię wrogów ni przyjaciół niecność,
I ludzi cenisz, żadnego nie wyróżniając.
Jeżeli zdołasz każdą chwilę istnienia
Wypełnić życiem, jakby była wiekiem,
Twoja jest ziemia i wszystkie jej stworzenia
I — mój synu — będziesz prawdziwym człowiekiem!

– Rudyard Kipling

Źródła:

The socio-sexual hierarchy [AlphaGame]

2 KOMENTARZE

    • Określenie tego kim się jest (a kim nie) to według mnie podstawa świadomego życia. Ja skaczę po archetypach w zależności od sytuacji, ale dominujący jest u mnie również sigma.

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...