Z całej Wielkiej Piątki Cech Osobowości, tylko jedna wyróżnia się wysoką korelacją z finansowym sukcesem. Jest nią ugodowość. A raczej jej brak. Najprościej rzecz ujmując, największe dupki zarabiają największe pieniądze. I możesz się w tym momencie złapać za głowę i zapytać: ale stary, jak to się ma do filozofii życia polegającej na systematycznym podnoszeniu poziomu świadomości? Otóż ma się i to całkiem solidnie.

„Większość z nas, przez większość czasu jest zasysana przez trywialności życia, walcowana przez jego nic nieznaczące dramaty; żyjemy i umieramy pod dyktando rzeczy marginalnych.”

– Mark Manson

Jak pisał Mark Manson w jednej z moich ulubionych książek — The Subtle Art of Not Giving a Fuck — to, że jesteś miły dla ludzi, nie oznacza, że jesteś dobrym człowiekiem. Podobnie jak to, że ktoś jest niemiły, z automatu nie czyni go tym złym. Mocny truizm, który już za moment nabierze skali.

Świat potrzebuje dupków. Ale tylko tych etycznych

W opisywanym koncepcie nie chodzi o to żeby mieć wszystko w dupie i przy okazji być chamem. Jeżeli więc do tej pory uważałeś, że bycie dupkiem to najwygodniejsza pozycja społeczna, to masz problem. Definicja etycznego dupka u Mansona, odnosi się przede wszystkim do asertywności.

Asertywność to bardzo użyteczna narzędziówka zachowań, na którą składają się takie umiejętności jak: umiejętność wyrażania opinii, emocji, potrzeb, próśb, oczekiwań, krytyki, komplementów, umiejętność odmawiania, przyjmowania uwag oraz pochwał. Z akcentem na mówienie stanowczego NIE.

Related image
I said no

Innymi słowy, bycie mansonowskim dupkiem to gotowość na bycie nielubianym i/lub gotowość sprawienia ludziom zawodu/przykrości. Dodałbym do tego rychłe wyzbycie się potrzeby stwarzania w innych ludziach poczucia, że jesteś idealnym człowiekiem.

Okazuje się, że zranienie czyichś uczuć (lub bycie na to przygotowanym) jest czasami niezbędne, zarówno dla nas samych jak i dla tzw. większego dobra.

„Bycie etycznym dupkiem, nie oznacza bycia obojętnym na wszystko. Oznacza bycie komfortowym ze swoimi różnicami”

Zastanów się teraz chwilę i przywołaj na myśl sytuację z twojej przeszłości, kiedy asertywność i stanowcze stwierdzenie, że masz to gdzieś, zmieniło trajektorię twojej ewolucji.

„Pierdolę, nie wracam!”

Dla mnie jednym z takich wydarzeń była rezygnacja z pracy, która rozwojowo okazała się ślepym zaułkiem. Było to w czasach kiedy nie znałem jeszcze swojego profilu motywacyjnego Reissa, ani 16tki Meyers-Briggsa. Czułem się zupełnie zdemotywowany brakiem kierunku i wyborem nieodpowiedniego życiowego zajęcia. Nie wiedziałem, co tak naprawdę mnie napędza.

Olśnienie spadło z nieba. Dosłownie. Ze skrawka raju. W trakcie 3 tygodniowego urlopu w Azji, a dokładniej w krajach Złotego Trójkąta (Tajlandia, Laos, Mjanma), czytając obowiązkowy dla pierwszej wyprawy w ten rejon debiut literacki Alexa Garlanda, zdałem sobie sprawę z martwego punktu sytuacji pozostawionej w Europie. Zadziała tu pewna prawidłowość, którą od czasu pierwszej dalekiej podróży określam mianem perspektywy mil.

Wyspa Koh Tao, Tajlandia. 3 miesiące dolce vita. Nie, nie pokłóciliśmy się do zdjęcia.

Perspektywa mil to spojrzenie na własne życie z platformy widokowej obserwatora. To warunki brzegowe potrzebne dla uważnego wsłuchiwania się w potrzeby duszy. Im  dłużej pozostajesz odłączony od swojego dotychczasowego status quo, tym łatwiej o momenty absolutnej przejrzystości. Wzrost jej natężenia wydaje się być wprost proporcjonalny do odległości od domu mierzonej w milach/kilometrach.

Stajesz się wtedy wolny od całego tego oceniania przez resztę świata. Są to chwile głębokiej zadumy, które definiują cię na nowo. Efektem tych chwil jest nowa, lśniąca tarcza i głowa pełna świeżych, wzorcowo poukładanych myśli.

No więc wróciłem z tym nowym orężem, tyle że nie po 3 tygodniach jak początkowo planowałem, a po 3 miesiącach. W międzyczasie zrezygnowałem z pracy i wynajmowanego ówcześnie mieszkania. Ale byłbym tu głupcem gdybym próbował teraz romantyzować pierwsze tygodnie po powrocie do kraju.

Brak zatrudnienia i stałego adresu potrafi generować sporego kalibru niepokoje. Na szczęście generuje też niezwykłą, surwiwalową kreatywność. Fight or flight, które w dłuższej perspektywie odmieniło moje życie na lepsze i stało się jednym z jego przełomowych momentów. Jedną z tych kluczowych kropek, o których opowiadał studentom Steve Jobs.

To był pierwszy poważny egzamin z bycia świadomym dupkiem. Chwycić za telefon i złożyć wypowiedzenie, nonszalancko, z hamaka nad zatoką, popijając mango lassi. No fucks were given.

Świadomy dupek. A co to?

Related image

Praktyka bycia etycznym dupkiem powoduje, że zależy nam tylko na rzeczach, na których powinno nam zależeć. Wizja potencjalnych fuckapów przestaje przerażać. Odrzucenie w relacjach staje się mniej bolesne. Zakończenie toksycznych związków okazuje się łatwiejsze.

Gdy świadomie wybieramy elementy naszej rzeczywistości, jednocześnie filtrując te, które nam nie służą, życie robi się dużo łatwiejsze. DUŻO. Zamiast toksycznych relacji, tylko garstka sprawdzonych ludzi, którzy ciągną cię ku górze. W miejsce afer koperkowych i nisko wibracyjnych sytuacji, praca którą kochasz i na której ci zależy. Zamiast rozmów o celebrytach, nabierający rozmachu rozwój osobisty.

„Rozwój własnych zdolności do Zarządzania JEDYNIE tym na czym nam zależy, jest esencją siły i integralności. Tak jak jakościowe wino, ten potencjał powinien się z czasem uszlachetnić i Być odkorkowYWany tylko na kurewsko wyjątkowe okazje.”

– Mark Manson

Ponieważ samo słowo dupek źle się kojarzy, dlatego warto dodać do niego słowo etyczny. W świecie postępującej cenzury słowa i patologicznie rozumianej poprawności, ten life skills nie jest powszechnie celebrowany.

Nie pochwalisz się nim w CV, na Tinderze czy innym Scruffie. Mimo tego bycie dupkiem oparte o etyczny kodeks znacznie ułatwi twoją egzystencję. Czym jest ów kodeks?

Jak zostać etycznym dupkiem? Krótki poradnik

Kadr z „Hunt for the Widlerpeople”. Jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat.

Manson pisze, że kiedy myślimy o dupkach, których nie lubimy, mamy przed oczami ludzi, którzy nie są etyczni. Kłamią, oszukują, kradną. Jednocześnie zwraca uwagę na to, że wszyscy, którzy postępują nieetycznie, są dupkami. Ale nie każdy dupek jest nieetyczny.

Manson dowodzi w książce, że etyczne dupki powinny być traktowane jak skarb narodowy, ponieważ są jedyną linią obrony przed tymi nieetycznymi. W podobnym tonie wypowiada się profesor Jordan Peterson w jednym ze swoich wykładów. Nie bądź pionkiem. Bądź wojownikiem [polskie napisy 4:58 min.].

Peterson, globalna super gwiazda klinicznej psychologii i głos zdrowego rozsądku w czeluściach YouTube zawładniętego przez SJW’s, twierdzi, że ćwiczenia z asertywności są potężnym składnikiem psychoterapii.

Asertywności trzeba się nauczyć, ponieważ duża część regulowania relacji z ludźmi odbywa się przez negocjacje. A nie masz żadnych szans w negocjacjach, jeśli nie potrafisz powiedzieć stanowczego NIE.

Co więc zrobić jeśli nie urodziłeś się z naturalnym mechanizmem asertywności i często tracisz na byciu zbyt miłym?

3 elementy kodeksu etycznego dupka w/g Mansona

Jeśli posiadasz ugodowy typ osobowości, asertywności będziesz musiał się nauczyć. Podobnie jak introwertyk, który uczy się przemawiać na Toast Masters, stając się bardziej ekstrawertycznym. Pomoże ci w tym ta krótka lista:

1. Zdecyduj co jest dla ciebie bardziej istotne niż uczucia ludzi, na których tak naprawdę ci nie zależy

Manson pisze, że większość ludzi pozwala aby ich życie było dyktowane przez uczucia. Swoje i innych ludzi. Na ironię, nie zdają sobie jednak z tego sprawy, bo nigdy nie przestali o tym myśleć. Kluczem do wydostania się z szarej dupy konformizmu i uległości, jest gotowość na sprawienie zawodu i tym samym zranienie czyichś uczuć.

„Zraniłbyś czyjeś uczucia, gdyby miało to ocalić umierającego członka rodziny? Z pewnością. A gdyby miało ocalić twoją karierę? Mam nadzieję, że tak. A aby stanąć w obronie wartości na których ci zależy?”

Nieetyczne dupki przeważnie dbają tylko o siebie. Często są narcyzami, którzy patrzą na świat jedynie przez pryzmat własnych korzyści. Ich pobudki są źle zdefiniowane. Kiedy osadzisz motywy swojego działania w sprawie większej od ciebie samego, stanie się etycznym dupkiem nabierze dużo bardziej akceptowalnego wymiaru.

 2. Naucz się żyć z krótkotrwałym poczuciem winy

Nie mówienie na głos rzeczy ważnych, z obawy, że mogą urazić uczucia słuchacza, nie jest formą altruizmu. O komunikowaniu wszem i wobec tego, że coś nas uraziło najlepiej wypowiedział się jeden z moich ulubionych serów, sir Stephen Fry:

W punkt. Chociaż, tak naprawdę nie chodzi o to, że nie mówisz tego co powinieneś powiedzieć, żeby kogoś nie urazić. Nie mówisz tego, z obawy przed tym, że to TY będziesz się źle czuł z tym, że kogoś uraziłeś. A tego uczucia zdzierżyć nie potrafisz.

Całkiem nie dawno temu dostałem propozycję przyłączenia się do grupowego wyjazdu w góry. Jednak na trzy dni przed podróżą warunki pobytu uległy zmianie. Zmianie, która była dla mnie nie do zaakceptowania. Zadzwoniłem więc do głównego organizatora z informacją o rezygnacji. W słuchawce czuć było jego spory zawód. Ja tez czułem się zawiedziony. Obaj byliśmy zawiedzeni. Całkiem szybko się o tym zapomina, kiedy zawiedzione są obie strony.

3. Przyzwyczaj się do bolesnej szczerości

Istnieją duże szanse, że byłeś w sytuacji, w której chcesz powiedzieć coś, co było dla ciebie ważne, ale nie robiłeś tego, żeby nie urazić uczuć swoich słuchaczy. Nie pozwalało ci na to specyficzne ciśnienie pomiędzy uszami, które regulowało walkę pomiędzy powiedzieć na głos czy nie?

Mnie ostatni raz przytrafiło się to na dniach, kiedy nie miałem serca powiedzieć moim nowym partnerkom projektowym, że najnowsza odsłona ich firmowej strony jest z d….daleka od ideału. Kiedy moja opinia sama wyszła, zmartwił ich mój brak umiejętności walenia prosto z mostu. A to przecież jedna z moich kluczowych umiejętności. Przynajmniej w wersji na wewnętrzny głos. Lekcja odrobiona.

NOWA REGUŁA: Jeśli masz coś niekomfortowego do powiedzenia, co powinno zostać powiedziane TU i TERAZ, po prostu to POWIEDZ”

Zbliża się spotkanie działu w celu przegadania projektu, a ty uważasz, że  od mikrovideo zaproponowane przez motion designera, odlepiło się oczko? Temu videłu. Się odlepiło. POWIEDZ O TYM GŁOŚNO.

Jakubiak u ellen
Kadr z reklamy polskiego Netlixa promującej ‚Relatable’

Są duże szanse, że albo ty sam sobie albo inni ludzie, z czasem będą ci wdzięczni, że powiedziałeś to, co powiedziałeś. Pierwsze kilka razy mogą być trudne. Po pewnym czasie zrobi się łatwiej, i mówienie trudnych rzeczy dla dobra ogółu stanie się naturalne.

Szacunek i niskie ukłony,

凸( ¬‿¬)

PS. Więcej na temat asertywności w książce Marka Mansona Subtelnie Mówię Fuck, oraz w książce J.Marson Bycie Miłym to Przekleństwo, której recenzję znajdziesz u Michała Plewniaka na Each One Teach One.

PPS. Narzędzie rozwojowe, którego użyłem do sprawdzenia moich naturalnych predyspozycji do bycia etycznym dupkiem (oraz 15 pozostałych ) znajdziesz tutaj.

PPPS. Dupek to określenie mężczyzny. Szukałem odpowiednika dla kobiety, ale nie znalazłem. Jakieś pomysły?

2 KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...