Jesteśmy w kulminacyjnym etapie wojny o świadomość. Wojny, o której opowiadał przed kilkoma laty Graham Hancock w swoim TED talku. System nacisku zbanował jego wystąpienie, co zaowocowało efektem Streisand. TED Hancocka i jego przekaz eksplodowały w sieci zmuszając organizatorów konferencji do przywrócenia wystąpienia na oficjalnym kanale YouTube.

To było preludium do obecnej, finałowej bitwy na linii MY LUDZIE vs tyraniczne struktury kontroli. To opresyjna technokracja, która manipuluje psychologią i wolną wolą jednostek. Narzędziami społecznej inżynierii, za pomocą mediów głównego nurtu, tworzy mentalność stadną i wytłumia naturalną inteligencję człowieka.

Oficjalna narracja, która niczym wezbrane szambo płynie kaskadą gównianej jakości opinii stłamszonych w obrębie ciasnej kabiny pogłosowej. Zbyt ciasnej dla człowieka nowej, budzącej się świadomości.

Nagromadzenie sprzecznych informacji powoduje mentalny chaos ad nauseam, wybijając ludzi z emocjonalnej i intelektualnej strefy komfortu. Ilość bodźców od sowicie opłaconych korporacyjnych ekspertów zmusza do apatii, poddaństwa i bezczynności.

Twoja opinia jest bezpośrednim rezultatem systematycznego zarządzania Twoją percepcją. Technokracja usiłuje wmówić Ci, że jako jednostka nie masz szans w starciu z jej strukturami.

Tak tracimy tę wojnę, oddając bez zająknięcia resztki naszych obywatelskich wolności i praw, biernie przyglądając się temu jak formuje się ostateczny kształt systemu totalitarnej kontroli społecznej.

Od wczesnych lat formatywnych, przez pruski system edukacji po medialne programowanie z tele -WIZJI. Ulepili z nas pasywną masę małych konsumentów/producentów. Wmówili hucpę jako aspiracyjny styl życia i zakuli w kajdany 30 letnich kredytów, żeby zamknąć nam nasze plebejskie mordy.

Jest jednak światło w tunelu.

Masz rozum, masz serce, masz głos. Słowo jest Twoim mieczem, a ekran smartfona Twoją tarczą. Nasza kolektywna świadomość to największa broń masowego rażenia jaką dysponujemy. Okultystyczne elity boją się nas. Boją się tego, jak szybko wymykamy się spod kontroli systemowego programowania. Boją się tego, że się organizujemy wbrew ich wieloletnim działaniom aby nas poróżnić. Próbowali zantagonizować wszystkich. Czarnych i białych, hetero i homo, kobiety i mężczyzn. Polaryzowali społeczeństwa kreując problemy społeczne ze swoich think tanków wedle reguły dziel i rządź.

Ktoś kiedyś obliczył, że wystarczy 15% grupy ludzi aby nowa idea osiągnęła MASĘ KRYTYCZNĄ. To jest ten czas. Dzielenie się treściami, memami, wywiadami, dziennikarstwem śledczym – to wszystko wpływa na osiągnięcie EFEKTU SETNEJ MAŁPY.

Zrobisz jak zechcesz, ale jednego możesz być pewien. Mamy dwie możliwe linie czasu:

  1. Usiądziesz wygodnie na dupie i przykleisz się do Netflixa i scrolowania socjali. Za kilka, góra kilkanaście miesięcy obudzisz się w opresyjnym systemie globalnej kontroli, którego ograniczeń dla Twojej wolności osobistej nie jesteś nawet w stanie zwerbalizować.
  2. Zaczniesz samodzielnie zgłębiać wiedzę wychodząc poza oficjalna narrację elit. Mogę Ci zagwarantować, że królicza dziura jest wielokrotnie głębsza, bardziej koherentna, logiczna i fascynująca niż najpiękniejsza bajeczka odczytana z promptera przez babę z telewizji.

Tym tropem pomożesz innym wyrwać się z iluzji, póki jeszcze mamy czas i pole do manewru. A być może – czego obiecać Ci nie mogę, któregoś dnia wszyscy obudzimy się w nowej, piękniejszej rzeczywistości, w której MY LUDZIE, suweren, mamy kontrolę nad władzą i kierunkiem ewolucji naszej kolektywnej świadomości.

Wiem, że to czujesz. Zacznij teraz.

WE ARE RESISTANCE.
WE ARE LEGION.

8 KOMENTARZE

    • Oj, strasznie to optymistyczne, żeby nie powiedzieć naiwne. Obserwując wybory Polaków, to do masy krytycznej jest jeszcze daleko. Wystarczy sprawdzić, co ma największą oglądalność na you tubie. Nasze społeczeństwo wydaje się być coraz bardziej prymitywne. Ale, też ( i to dobry sygnał) spolaryzowane. Korzystając z przymusowego siedzenia w domu, ludzie zaczynają czytać, rozwijać jakieś hobby, szukać czegoś nowego. Na razie wielu daje się wpuszczać w kanał przeróżnych teorii spiskowych, fake newsów i pseudowiedzy – oczywiście wszystko tak wymieszane i wzajemnie sprzeczne, że trudno się w tym natłoku rozeznać, ale rzeczywiście z tego fermentu coś może wyjść. Powolutku powstają nowe elity i zaczynają się tworzyć wokół nich grupy odbiorców, może i wyznawców nawet, ale kiedyś zacznie się to przekładać na wybory polityczne i na realną zmianę w naszej rzeczywistości. Obawiam się jednak, że to jeszcze długa droga. Na razie sprawy idą w kierunku wręcz przeciwnym – vide: Chiny, gdzie totalna kontrola zamienia się w totalny zamordyzm i społeczeństwo zdaje się do tego dostosowywać bez większego oporu, a jeśli jakiś opór jest, to jest dławiony w zarodku. A, rządy innych krajów obserwują ten eksperyment i się uczą. Dlatego jestem raczej pesymistą, lub w najlepszym razie bardzo umiarkowanym optymistą. Tytułowy legion może nie zdążyć urosnąć i się uformować.

      • Jeżeli ludzie mają nie siadać przed netflixem – to jak mają zgłębiać tę wiedzę? Gdzie ta wiedza jest schowana skoro media ogólnie dostępne nas ogłupiają? Gdzie zacząć? Jak tego szukać? Jak się z tego wyrwać?

        Nie znam odpowiedzi, jakie call to action powinno się tutaj znaleźć. Sam raczej nie mam problemu który większość dotyka i który opisujesz. Miałem na myśli to, że manifest jako taki nie pomoże chyba nikomu jeżeli nie pokazuje konkretnego kierunku – nawet jeśli wpis jest motywujący (potwierdzam), to komuś kto przez weekend wielkanocny wchłonie parę sezonów netflixa ciężko jest ruszyć bez listy to-do.

        • Z pewnością nie znajdziesz tej wiedzy na Netflixie 🙂 Niezależne dziennikarstwo śledcze (The Empire Files, Max Igan, Ian Crane, Colbert Report), podcasty (London Real), dokumenty na YouTube (kultowy już Zeitgaist to dobry start), portale antyglobalistyczne (globalresearch.ca). Tak naprawdę wystarczy się dobrze rozejrzeć.

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...