W tym odcinku podcastu Huberman Lab, Andrew Huberman, profesor neurobiologi na Uniwersytecie Medycznym Stanforda opowiada o neuronauce leku, traumie i PTSD. Ostatnie 10 lat pozwoliło zrozumieć nie tylko mechanizmy w mózgu, które kontrolują strach ale także sposoby na jego wygaszenie. Ten odcinek dostarcza praktycznych narzędzi na skonfrontowanie się z lękiem i traumą. Przykładem jest niedawno opublikowane badanie, które dowodzi, że 5 minutowe wystawienie się każdego dnia na czynnik stresowy (np. zimny prysznic) pozwala złagodzić objawy depresji i stanu lękowego. M.in. właśnie o tym przeczytacie w dalszej części materiału.

Seria #naSKRÓTY to streszczenia najciekawszych podcastów, dokumentów, publikacji i książek. Esencja z wielogodzinnych wywiadów i prelekcji w postaci krótkich ale treściwych akapitów.

Zrozumieć mechanizm. Czym jest lęk, stres i niepokój?

Lęk (ang. fear) jest fenomenem układu nerwowego, który możemy określić jako emocję. Huberman porównując lęk ze stresem, mówi że

lęk zawiera wszystkie komponenty stresu, ale stres może występować bez lęku.

Fizjologiczna odpowiedź organizmu na stres to dla przykładu przyspieszony oddech i puls czy nadmierna czujność. Natomiast niepokój (ang. anxiety) dotyczy np. stresu związanego z nadchodzącym wydarzeniem. Jednocześnie nie możemy doświadczać lęku bez doświadczania pewnych elementów niepokoju, natomiast możemy być zaniepokojeni bez doświadczania leku. Innymi słowy stan lękowy jest zbudowany z komponentów stresu oraz niepokoju.

Lęk = stres + niepokój

Kolej na operacyjną (uzgodnioną) definicję traumy, która mówi, że w wyniku doświadczonego strachu (wraz z niepokojem i stresem), który został osadzony i aktywowany w naszym układzie nerwowym w sposób nieprzystosowawczy. Oznacza to, że strach nam nie służy i zostaje reaktywowany w nieoczekiwanych momentach.

mózg vetulanii

Dla przykładu, jeśli budząc się o poranku i nie będąc w obecności bezpośredniego zagrożenia, odczuwamy coś na kształt ataku paniki jest to oznaką PTS (stresu pourazowego) — lęku zaistniałego pourazowo w wyniku przeżytej traumy. Atak paniki to doświadczanie ekstremalnego lęku przy jednoczesnym braku elementu zagrożenia. Warto tu wspomnieć również o fobii, czyli lęku przed konkretną rzeczą, np: przed wysokością czy przed pająkami.

Teraz kiedy mamy objaśnione podstawy, możemy skupić soczewkę na lęku i traumie oraz biologicznych mechanizmach ich formowania oraz ustępowania oraz na tym jak nowe wspomnienia mogą zastąpić wcześniejsze obarczone lekiem doświadczenia.

Autonomiczne pobudzenie a układ nerwowy

Autonomiczne pobudzenie jest powiązane z autonomicznym (automatycznym) układem nerwowym. Układ ten kontroluje m.in. trawienie, zachowania seksualne, stres, pory pobudki i snu. Składa się z dwóch gałęzi: układu współczulnego i układu przywspółczulnego. Ten pierwszy jest odpowiedzialny za czujność, uwagę i pobudzenie. Ten drugi to zestaw komórek, neuronów i cząsteczek biochemicznych, których zadaniem jest uspokojenie układu nerwowego.

Jednym z najważniejszych aspektów autonomicznego układu nerwowego jest 3 częściowy system zwany osią HPA — oś podwzgórze-przysadka-nadnercza. Podwzgórze jest kolekcją neuronów ulokowaną głęboko w mózgu, u jego podstawy, złożoną z wielu obszarów, które kontrolują takie aspekty jak temperaturę ciała, chęć (lub jej brak) na pożywienie, chęć (lub jej brak) na seks, pragnienie (lub jego brak). A więc zawiera zarówno akcelerator jak i hamulec.

Podwzgórze łączy się bezpośrednio z przysadką, fragmentem mózgu osadzonym w pobliżu sklepienia jamy ustnej. Przysadka uwalnia do krwioobiegu różne hormony. Podwzgórze reguluje ilość hormonów wydzielanych przez przysadkę, np: kortyzolu, hormonów stymulujących jądra do produkcji testosteronu czy nadnerczy do produkcji adrenaliny.

Literka A na osi HPA to właśnie nadnercza (ang. adrenals). Są to dwa gruczoły osadzone nad każdą z nerek, które otrzymują sygnały m.in. za pomocą neuronów i hormonów uwalnianych przez mózg oraz same uwalniają hormony i inne typy substancji do organizmu. Dwa najwazniejsze dla tego podcastu to: adrenalina i kortyzol. Nazywane są hormonami stresu, jednak nie zawsze powiązane są ze stresem, bo np: pozwalają wybudzić się o poranku.

olejek cbd wspiera pracę mózgu

Układ HPA to system, który pozwala na wybudzenie ciała i przygotowanie go do działania. Może to zrobić w rozumieniu krótkoterminowym — wyzwalając neurotransmitery, hormony i inne substancje, które pozwalają na natychmiastowe podjęcie akcji. Jednocześnie utrzymuje długi okres latencji – Huberman nazywa to długim ogonem — zanim się wyłączy. Dlaczego jest to ważne?

Ponieważ jedną z cech charakterystycznych dla lęku i traumy jest właśnie długi ogondługotrwała odpowiedź organizmu na lęk. Samo zewnętrzne wydarzenie, które aktywuje oś HPA może być bardzo krótkie, liczone w milisekundach czy sekundach, np: uniknięcie zderzenia z innym samochodem lub nagły strzał z broni palnej. Natomiast reakcja organizmu w postaci strachu może rezonować w organizmie przez długi czas, ponieważ substancje wydzielane przez oś HPA w efekcie zdarzenia są zarówno szybko działające jak i działające w długiej jednostce czasu.

I właśnie ten długo działający komponent osi HPA może nie tylko zmienić połączenia pomiędzy różnymi częściami mózgu, sposobu w jaki pracują nasze narządy np: serce, sposobu w jaki oddychamy, ale może w sprzężeniu zwrotnym wpływać na mózg i ekspresję genów. Ten proces może trwać wiele dni i wytworzyć nowe substancje biochemiczne i nowe obwody w mózgu, które w rezultacie mogą osadzić lęk w naszym mózgu i ciele.

I mimo tego, że może to brzmieć depresyjnie, stoi za tym ważny powód związany z adaptacją. Na szczęście reakcja lękowa i jej długi ogon, który może żyć w naszym ciele jak fantom, może być także użyty jako dźwignia do odwrócenia procesu zapisu lęku w strukturach mózgu — wygaszenia go oraz zastąpienia go pozytywną asocjacją.

Obwody neuronowe i biologia lęku

W tej sekcji odkryjemy ciąg logiczny tego jak zaatakować lęk. Huberman mówi, że nie możemy prowadzić dyskusji o lęku bez włączenia do tejże dyskusji słynnego ciała migdałowatego (ang. amygdala). Nazwa pochodzi od kształtu przypominającego migdały. Migdały w liczbie mnogiej ponieważ mamy dwie takie struktury po obu stronach mózgu. Ciało migdałowate jest częścią czegoś co możemy określić jako odruch zagrożenia i jest niezbędnym elementem odpowiedzi organizmu na zagrożenie.

Huberman zaznacza, że odruch i odpowiedź organizmu na zagrożenie nie jest zbytnio wysmakowanym mechanizmem — raczej prymitywnym. Co ciekawe możemy zacząć obawiać się właściwie czegokolwiek i wszystkiego jeśli powyższy mechanizm strachu jest aktywowany w połączeniu z zewnętrznym doświadczeniem. Jednocześnie ciało migdałowate nie powinno być postrzegane jako centrum strachu ale jako krytyczny komponent odruchu zagrożenia. Ta aktywacja strachu prowadzi do aktywacji jednych systemów w ciele i dezaktywacji innych.

Ale w jaki sposób informacja płynie w odruchu zagrożenia?

Ciało migdałowate jest częścią znacznie większego układu zwanego kompleksem migdałowatym. Tutaj Huberman opisuje skomplikowane (także od strony nomenklatury) mechanizmy związane z działaniem układu migdałowatego w sytuacji zagrożenia, takich jak regulacja wydzielania endogennych opioidów czy dopaminy. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do 23 minuty nagrania (link w stopce).

Podsumowując, warto zapamiętać, że mamy w mózgach szlak (zestaw komórek i połączeń) zaaranżowanych następująco:

  • odruch zagrożenia, który może być aktywowany w każdym momencie
  • aktywacja tego odruchu może być powodowana dwoma rzeczami: przechowywanymi w mózgu wspomnieniami z przeszłości lub wydarzeniami z teraźniejszości
  • obwód odruchu zagrożenia ma dwa główne ujścia: pierwszy to obszar związany z odpowiedzią na strach, np: zastygnięcie w bezruchu, zarządzanie bólem czy regulacja czujności oraz drugie ujście, do obszarów z wiązanych z motywacją ,nagroda i wzmocnieniem.

Czwartym komponentem w neuroobwodzie związanym ze strachem jest kora przedczołowa (dosłownie na wysokości czoła) odpowiedzialna za przetwarzanie odgórne (ang. top-down processing). Przetwarzanie odgórne oznacza, że kora przedczołowa może kontrolować albo tłumić odruchy, np: odruchy po wejściu do lodowatej wody. Odruchem natychmiastowym będzie chęć wyjścia z wody, natomiast świadome wytłumienie tego odruchu np. w trakcie sesji morsowania będzie przetwarzane właśnie w korze przedczołowej. Robimy to poprzez odpowiednią narrację – opowiadamy sobie nową opowieść związaną z zagrożeniem. Czyli nie chcę siedzieć w lodowatej wodzie ale zrobię dla polepszenia rezyliencji i metabolizmu.

Poprzez korę przedczołowa mamy możliwość nadpisania wewnętrznych odruchów wliczając w to opisany wyżej odruch związany ze strachem. Odruch strachu powoduje wyrzut do organizmy dużych ilości adrenaliny i w tym momencie wszystko zależy od tego czy zachowasz spokój, wycofasz się czy pójdziesz do przodu nadając temu generycznemu zjawisku nowa narrację i znaczenie. To Ty negocjujesz czym jest to co odczuwasz.

A więc ja wyeliminować strach? Huberman mówi, że nie jest to takie proste, ale poprzez zrozumienie obwodów oraz mechanizmów w końcu dotrzemy do tego miejsca.

Narracja ochronna i szkodliwa

Wiedząc powyższe, warto zadać sobie pytanie:

jaka formę narracji opowiadam sobie w celu wyeliminowania strachu?

Huberman cytuje w tej sekcji podcastu innego badacza, który dzieli wspomnienia na te, które nas chronią oraz te, które są niebezpieczne. Co ciekawe niektóre wspomnienia, które wywołują w nas strach służą nam, spełniając ochronną role przed wyrządzeniem sobie krzywdy. Inne natomiast, określane jako niebezpieczne wywołują w nas poczucie dyskomfortu, limitują nasze zachowania w sposób nieprzystosowawczy — uniemożliwiając np: zdrowe relacje z samymi sobą czy z innymi ludźmi. Jest to ważne w kontekście lęku, ponieważ duża część systemu lęku jest oparta właśnie na systemie wspomnień. Innymi słowy, lek może być aktywowany nie jako odpowiedź na realne zagrożenie ale na antycypację zagrożenia, które mogłoby się wydarzyć.

Warunkowanie Pawłowa: przywiązywanie strachu do wydarzeń

W słynnym eksperymencie Pawłowa psy, które początkowo nie reagowały na dźwięk dzwonka, po sparowaniu dzwonka z jedzeniem zaczynały się ślinić. Po pewnym czasie, kiedy naukowiec usunął z równania jedzenie, psy nadal reagowały na dźwięk dzwonka ślinotokiem. To w skrócie.

Stymulantem warunkującym był w tym przypadku dzwoneczek. Był to także bodziec warunkowy — sparowany z dodatkowym elementem warunkującym – w powyższym przypadku jedzeniem. Bodźcem niewarunkowym, byłoby samo jedzenie. Na jego widok pies zaczyna się ślinić.

I to jest właśnie sposób w jaki działa nasz system strachu. Jednak w przeciwieństwie do psów Pawłowa nie potrzebujemy wielu powtórzeń parowania bodźców żeby otrzymać odpowiedź organizmu. Wystarczy pojedyncze intensywne doświadczenie vide oparzenie, upokarzające wystąpienie publiczne etc. aby uruchomić intensywny strach w momencie doświadczenia oraz długi ogon rezonansu (problemy ze snem, problemy fizjologiczne). Jedno intensywne doświadczenie aby trwale zapisać lęk w strukturach mózgu.

Jak zapisuje się w nas lęk?

W naszym układzie nerwowym zachodzi proces, który określamy neuroplastycznością, czyli zdolnością układu nerwowego do zmiany i reakcji na doświadczenie. Ale na poziomie komórkowym, proces ten zachodzi dzięki kilku mechanizmom. Jednym z głównych mechanizmów jest tzw. wzmocnienie długoterminowe. Polega ono na wzmocnieniu połączeń pomiędzy specyficznymi neuronami. W wyniku traumatycznego zdarzenia, neurony, które uprzednio były ze sobą słabo skomunikowane nagle bardzo dobrze komunikują się pomiędzy sobą. To jak zmiana z modemowego połączenia z internetem na światłowód wysokich prędkości.

Na poziomie komórkowym wzmocnienie długoterminowe składa się kilka mechanizmów ważnych do zrozumienia metod wygaszania i nadpisywania lęku nowymi pozytywnymi asocjacjami. Głównym jest receptor NMDA na neuronie, który aktywuje się w momencie intensywnego doświadczenia wysyłając kaskadę sygnałów wewnątrz neuronów, które te zmieniają neurony (ekspresja genów) w taki sposób, że komunikacja do tych neuronów jest dużo szybsza. Aktywacja NMDA odpowiada za tworzenie nowych asocjacji w naszym układzie nerwowym.

Rezultat? Nawet pojedyncza myśl dotycząca intensywnego doświadczenia może aktywować odruch lęku zapisany w momencie doświadczania.

Na szczęście, receptory NMDA i wzmocnienie długoterminowe mogą działać również w odwrotną stronę. Możemy zmienić prędkość niechcianych połączeń z internetu wysokich prędkości na słaby sygnał kodu morsa. I właśnie to ma miejsce w procesie wygaszania lęku — kiedy się go oduczasz.

Jak wygasić lęk i traumę?

W procesie wygaszania lęku i uwalniania traumy mechanizm wzmocnienia długoterminowego zostaje wykorzystany do osłabienia połączeń, które parują osobę, miejsce czy rzecz przypisaną traumatycznemu doświadczeniu z odruchem lękowym. Kolejnym krokiem jest wzmocnienie połączeń, które powiązane są z nową pozytywną narracją.

W przeciwieństwie do popularnych opinii — mówi Huberman, nie wystarczy sam proces wygaszenia lęku i traumy. Drugim elementem na drodze do sukcesu terapeutycznego jest zastąpienie przepełnionego strachem wspomnienia/myśli/odruchu nowym — pozytywnym.

W klinicznej praktyce w użyciu jest wiele sposobów na wygaszenie lęku, traumy i PTSD (zespołu stresu pourazowego). Wiele osób odczuwa ulgę i redukcję niepokoju przyjmując powszechnie stosowane leki SSRI.

Co jednak ciekawe, żadna z obecnych terapii farmakologicznych nie opiera się bezpośrednio na neurobiologii strachu. A więc jakie formy terapii bezpośrednio odnoszą się do mechanizmów i obwodów strachu omówionych powyżej?

Terapie behawioralne (narracyjne)

Niestety nie istnieje tabletka czy urządzenie, które błyskawicznie przewarunkowało by nasze mózgi i przywróciło układ nerwowy do prawidłowej reaktywności. Jednak istnieją 3 formy terapeutyczne, które jedynie przy użyciu języka przynoszą sukcesy w redukcji traum i stresu. Są to:

Zauważono, że kiedy ludzie w procesie terapii po raz pierwszy odtwarzają w szczegółach swoje traumatyczne doświadczenia, pojawia się olbrzymi niepokój (ang. anxiety response). Czasem o tym samym potencjale lub nawet większy niż w trakcie momentu ekspozycji na traumatyczne wydarzenie.

Natomiast z każdym kolejnym opowiadaniem o doświadczeniu, amplituda fizjologicznych reakcji organizmu zaczyna tracić na sile. Innymi słowy bierzemy trudną, traumatyczna historię i opowiadamy ją tyle razy aż staje się dla nas nudna historyjką. Zadaniem wygaszania jest odpięcie odruchu strachu od historii i zablokowanie jego aktywacji.

Innymi słowy dzwoneczek Pawłowa po pewnym czasie nie będzie wywoływał żadnej reakcji a warunkowanie zostanie odwrócone. Huberman mówi, że takie odtwarzanie w szczegółach trudnego doświadczenia jest niezbędne aby wspomniane wyżej 3 formy terapii były skuteczne. Podkreśla, że oczywiście terapię przeprowadza się w obecności wykwalifikowanego specjalisty.

Proces wygaszania może być przeprowadzany w trakcie sesji indywidualnych lub grupowych. Pacjent może też pisać o swoich doświadczeniach w formie szczegółowego dziennika, jednak Huberman uwrażliwia, żeby było to przeprowadzane pod okiem specjalisty aby zminimalizować ryzyko związane z reaktywacja traumy.

Drugim kluczowym elementem po wygaszeniu strachu jest nauczenie się nowej narracji – dodanie pozytywnych wspomnień i elementu nagrody, które wiążą się z samym doświadczeniem co spowoduje, że strach powiązany z doświadczeniem pozostanie trwale wygaszony.

Inne formy terapii

EMDR (ang. eye processing desensitization therapy) znana od lat 80ych ubiegłego wieku i opracowana przez Francine Shapiro. Polega na ruchu gałek ocznych z prawej na lewo i z powrotem (zwyczajowo w obecności terapeuty) w trakcie szczegółowego odtwarzania wydarzenia, które wywodowało traumę. Mechanizm działania EMDR poznaliśmy dopiero przed kilkoma laty. Ruch oczu powoduje dramatyczne osłabienie w obwodzie wywołującym strach. Redukuje aktywność ciała migdałowatego przez co redukuje lęk i niepokój. Huberman nadmienia, że EMDR jest szczególnie efektywny w przypadku jednorazowego doświadczenia traumy np: wypadek samochodowy, napad etc.

EMDR służy jedynie wygaszeniu fizjologicznej odpowiedzi organizmu na wspomnienie traumy. Według Hubermana nie jest więc kompletną formą terapii, ponieważ nie oferuje elementu zastąpienia negatywnych asocjacji nowymi, pozytywnymi.

O ważności więzi społecznych w uwalnianiu traumy

Tachykinina to bardzo interesująca cząsteczka produkowana w mózgu. Jest aktywowana w neuronach ciała migdałowatego i strukturach okolicznych niedługo po wystąpieniu traumatycznego doświadczenia. Wpływa na wzmocnienie długofalowe i obwodu strachu, podirytowanie i nawet agresję. Co ciekawe jej ilość jest zwiększona przez izolację społeczną. Izolacja społeczna może z kolei wpłynąć na wzmocnienie re-aktywacji doświadczonych traum. Z drugiej jednak strony, kontakty społeczne z ludźmi, którym ufamy redukują efektywność i poziom tachykininy. I nie musi to być koniecznie doświadczenie bezpośrednie, a także może to być dobra relacja z terapeutą.

Trauma międzypokoleniowa jako genetyczna predyspozycja

Bardzo interesujący obszar badawczy, poddawany nieustannej debacie naukowej od ponad 50 lat. Najnowsze badania dowiodły, że dziedziczymy predyspozycje do lęku i traumy. Nie oznacza to, że będziemy traumatyzowani lub doświadczymy intensywnego strachu – chodzi o predyspozycje. Wspomniane w tym kontekście przez Hubermana badanie pokazuje, że jeśli ojciec był ofiarą przemocy, przemoc ta powoduje zmianę w jego genetyce, którą następnie przekazuje potomstwu. Jego potomstwo będzie miało niższy próg dla rozwinięcia PTSD i ekstremalnego lęku.

Lęk i trauma potomstwa mogą się ujawnić w wyniku innych doświadczeń niż te przeżyte przez ojca i o mniejszej intensywności. To bardzo ważne, bo często mówi się o międzypokoleniowym przekazywaniu konkretnej traumy. Być może jest to możliwe (nie wykluczono tego) przez narrację – opowiadanie o traumach starszych pokoleń prowadzące do internalizacji tych doświadczeń.

W chwili publikacji materiału trwają pracę nad genetyczną interwencją w celu wyłączenia genu FKBP5 — genetycznej predyspozycji do doświadczania traumy i lęku.

Leczenie PTSD i innych form traumy za pomocą ketaminy i MDMA

Huberman podaje przykład użycia dwóch terapeutyków w terapii asystowanej — ketaminy i MDMA. W momencie publikacji podcastu terapia wspomagana ketaminą jest w US zalegalizowana, natomiast terapia wspomagana MDMA jest w trakcie prób klinicznych. W przypadku ketaminy w procesie odtwarzania traumatycznej sytuacji w obecności terapeuty, pacjent albo zupełnie nie odczuwa emocji powiązanych z wydarzeniem albo odczuwa zupełnie odmienne emocje niż w momencie doświadczania traumy.

Więc jest to poniekąd jak EMDR ale bez odtwarzania wysokiej amplitudy traumatycznych emocji. Prowadzi to do wygaszenia lęku. Terapię tego typu prowadzi obecnie wiele klinik i przynosi ona korzyści szczególnie u pacjentów u których trauma istnieje jednocześnie z symptomami depresji.

Jeśli zaś chodzi o MDMA, to aktywuje ono jednoczesne wydzielanie w bardzo dużych ilości koktajlu zarówno dopaminy jak i serotoniny — przez to jest unikalna cząsteczka. Powoduje też znacznie wzmożone uwalnianie oksytocyny co powoduje wzmożone poczucie więzi z otoczeniem (a w środowisko klinicznym większe więzi z terapeutą i głębsze zrozumienie procesu). Przez to wspomaga stworzenie nowych asocjacji dla traumatycznych doświadczeń. Terapia wspomagana MDMA zdaje się znacząco przyspieszać proces wygaszania i zastępowania nowymi asocjacjami, bez potrzeby wielokrotnego przeżywania i odtwarzania oryginalnej traumy.

Jak rozpoznać czy doświadczasz traumy?

Skąd wiesz czy doświadczasz chronicznego czy wyniszczającego strachu? Oprócz zrewalidowanych kryteriów jak problemy ze snem, problemy z apetytem, problemy z utrzymaniem jakościowej pracy czy nauki istnieje komponent biologiczny, który możemy ocenić samodzielnie. Chodzi o balans pomiędzy interocepcją i eksterocepcją.

Eksterocepcją nazywamy skupienie percepcji na świecie zewnętrznym. Interocepcja to skupienie uwagi na naszym wnętrzu. Niektórzy ludzie maja wysoką świadomość interoceptyczna. Mogą np;: obliczyć puls wyczuwając uderzenia własnego serca. Cały ten biznes związany z trauma i strachem odnosi się do przekierowania zewnętrznego doświadczenia do systemu odruchu lękowego.

Huberman przytacza tutaj fascynujące badanie opublikowane w periodyku Science, które pomaga odpowiedzieć na pytanie czy to co przydarzyło nam się na zewnątrz ma racjonalne przełożenie na to co odczuwamy wewnątrz.

Istnieje obszar w mózgu zwany korą wyspową (insula). Struktura ta zaangażowana jest właśnie w interocepcję: przetwarzanie sensoryczne, kontrolę autonomiczną, samoświadomość percepcyjną i emocjonalne kierowanie zachowaniami społecznymi. Insula stanowi interfejs między odczuciami cielesnymi a emocjami i decyduje o tym, czy to co odczuwamy wewnątrz jest adekwatne do tego co przytrafia nam się na zewnątrz. Dostarcza nam danych jakościowych, np. w momencie kiedy czujemy mocno przyspieszone bicie serca i odczuwamy stres.

Okazuje się, że rekalibracja tego systemu w sytuacji kiedy reagujemy nieadekwatnie do bodźca może być przez nas kontrolowana. Do tego prostym i szybkim protokołem, który może zredukować odczuwany lęk i traumę. Jakim?

5 minutowy stres może wymazać lęk i traumę

Huberman przytacza kolejne badania na gryzoniach, w którym wprowadzone w stan depresji myszy traktowano 5 minutowym intensywnym stresem każdego dnia. Okazało się, że odwróciło to efekty chronicznego stresu i depresji. W uniwersyteckim laboratorium Hubermana, pacjentów z chronicznym stresem poddaje się albo protokołom oddechowym w celu uspokojenia lub protokołom oddechowym, które powodują pobudzenie. Huberman prezentuje oba rodzaje ćwiczeń, które możesz obejrzeć tutaj.

Jednocześnie uwrażliwia, że hiperwentylacja może wywołać atak niepokoju lub paniki, dlatego tego typu interwencje należny przeprowadzać w obecności specjalisty.. Na bazie badania o gryzoniach, Huberman snuje tutaj hipotezy, że celowe, świadome aktywowanie odczuć w ciele powiązanych z traumą (np. poprzez 5 minutową hiperwentylację czy zimny prysznic przez okres 2 tyg.) w obecności terapeuty, może przynieść pozytywne efekty.

Na sam koniec Huberman wymienia efektywne suplementy wspomagające leczenie PTSD uwalnianie traumy i leku, jednocześnie uwrażliwia, żeby nie suplementować się w dniu terapii.

Wspomniane w podcaście suplementy:

1. Wyciąg z szafranu 30mg.
2. Kava Kava 100mg. Preferowany ekstrakt WS 1490.
3. Inozytol czyli witamina B8 w sporych ilościach 18g.

Linki do produktów:

1. Szafran
2. Kava Kava
3. Inozytol proszek

Oraz badania:

1. Szafran
2. Kava Kava
3. Inozytol

Źródło:

Odcinek #49 podcastu Huberman Lab

2 KOMENTARZE

  1. Spoko streszczenie, ale osobiście będąc kilka lat na terapii nie polecam prób leczenia na własną rękę, a tym bardziej przyjmowanie środków psychoaktywnych bez kontaktu z wykwalifikowanym lekarzem itp. Badania, o których mowa są prowadzone w warunkach klinicznych, a ich domowe stosowanie może spieprzyć coś jeszcze bardziej mimo nawet poczucia polepszenia.

    Na mojej grupie terapeutycznej było pare osób, które naczytały się artykułów o świetnym wpływie jakichś konkretnych substancji na ich dolegliwości (psylocybina, ayahuasca itp). Praktykowali to sami, z lepszym lub gorszym skutkiem. Niektórzy myśleli, że są wręcz oświeceni i uzyskali transcendentalną jedność ze wszechświatem (ciężko się słuchało ich pieprzenia). Po pewnym czasie zgodnie mówili, że sama psychoterapia (często u nich wspierana SSRI) dawała znacznie lepsze zmiany niż ich samodzielne eksperymenty.

    Jeśli ktoś chce wspomagać leczenie substancjami psychoaktywnymi lub nie to jednak warto to robić pod okiem specjalisty :). Domyślam się, że w Polsce pewnie o takich ciężko bo to nowatorskie badania. Mi udało się bardzo dużo zmienić samą psychoterapią, bez stosowania jakichkolwiek leków czy suplementów (był to mój wybór bo mi je proponowano). Zaczynałem z dość trudnego punktu według opinii lekarzy psychiatrów i zespołu psychoterapeutów z Collegium Medicum UJ.

    • Dziękuję za cenny komentarz. Profesor Huberman wielokrotnie uwrażliwia na to o czym piszesz (co również znajduje się w artykule) i również podkreśla, że wszelkie interwencje należy robić pod okiem specjalisty.

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...