Jak to robią inni? Specjaliści i entuzjaści optymalizacji ciała i umysłu odpowiadają na dziesięć pytań o filozofię stylu życia, zdrowe nawyki i biohacking. 10 pytań i 10 topowych wskazówek. Dobre praktyki. Małe zmiany. Duże rezultaty.

Kto?

Dawid Dobropolski. Specjalista od ketozy, zafascynowany naukami o życiu, założyciel firmy i wydawnictwa Dobropolski.com, autor książek “Ketoza 1 i 2”, oraz “Zimna Siła”. Promotor optymalizacji organizmu w oparciu o naukowe dowody i własne doświadczenia. Ciągle się rozwija i siedzi po uszy w śledzeniu najnowszych badań akademickich. Dzieli się zebraną i przetestowaną wiedzą. Stawia na skuteczność i bezpieczeństwo.

PYTANIA

🌅Jak zaczynasz dzień? Jak wygląda Twoja rutyna poranka?

Dawid Dobropolski: A więc budzą mnie dźwięki gongów polerowanych przez mnichów parzących herbatę w Tybecie, po czym w pozycji lotosu lewituję 20 cm nad podłogą, a strumień górskiego wiatru przenosi mnie nad taflę jeziora, nad którą medytuję przez godzinę wdychając mgłę lewą dziurką nosa, by aktywować prawą półkulę mózgu i zachwycać się tym, jakim jestem biohakerem. Po dziesięciu godzinach rutyny mogę siadać do pracy, ale na 30 minut, ponieważ potem muszę kończyć, jako że czeka na mnie rutyna przed snem.

A tak na serio, moja rutyna poranka to rutyna we wstawaniu o stałych porach, rutyna w planowaniu, by mieć konkretny cel, kawa, chwila na zewnątrz i konkretne utwory muzyczne, bo to kotwice, które towarzyszyły mi od kiedy zacząłem swoją działalność, by nie stracić pierwotnego podejścia. W zależności od możliwości oraz założonego celu, dorzucam poranną zaprawę w postaci krótkiego treningu siłowego. I tyle. Bez wielogodzinnego przygotowywania się do życia i coraz bardziej wymyślnych protokołów – ten etap, na szczęście, mam już za sobą. 🙂

💊Jaka jest Twoja topowa 5 suplementów diety i dlaczego?

  1. MCT / C8 – mimo, że zaliczany do suplementów, stanowi u mnie podstawowe źródło tłuszczu w diecie. Ze względu na wpływ na mózg. Ze względu na wpływ na ketonemię i uelastycznienie diety ketogenicznej, dzięki czemu mogę trenować i kształtować swoją sylwetkę efektywniej. Ze względu na endotoksemię lub raczej jej obniżanie w porównaniu do długich nasyconych kwasów tłuszczowych. Ze względu na aktywność fizyczną – MCT to skondensowane, szybkie źródło energii. Ze względu na badania nad wpływem MCT na funkcjonowanie mitochondriów, receptorów układu nerwowego i receptorów jądrowych, tzw. PPAR.
  2. Elektrolity – must have ze względu na wysoką aktywność fizyczną, picie filtrowanej wody i generalnie spore nawodnienie.
  3. Komponenta błonnikowa – zwłaszcza z komponentą polifenoli. Świetne wsparcie w kontroli apetytu, szczególnie na redukcji i nieoceniona rola w utrzymaniu zdrowia jelit, również w nadwyżce kalorycznej.
  4. HUFA – estry omega-3, omega-6, GLA – trzymanie w ryzach stanów zapalnych, wsparcie wrażliwości insulinowej, by wymienić ledwie kroplę.
  5. Związek X – piąte pole zostawiam na zmienną, bo czasami jest to kreatyna, czasami berberyna, czasami magnez, czasami b-kompleks – niektóre suplementy wprowadzam cyklicznie, sezonowo i oczywiście zostawiam wolny slot ze względu na regularnie pojawiające się nowe badania na temat suplementów. 🙂

📙Jaką książkę /film /podcast każdy powinien obejrzeć/ przeczytać/ posłuchać?

Daleko mi do mówienia, że „każdy powinien”, ale z przyjemnością mogę opowiedzieć o tym, kto i jak bardzo mocno na mnie wpłynął. Było oczywiście kilka takich postaci i wydarzeń, ale w tej chwili przypomina mi się jedna z czasów 2016-2018, gdy bardzo mocno wgryzałem się w temat biofotonów, fizjologii oraz medycyny środowiskowej, w tym EMF, to jest wpływu pól elektromagnetycznych na ludzi. To było tak mniej więcej rok, może dwa lata przed tym, jak wezbrała fala medialnej nawalanki o 5G, foliarzach, teoriach spiskowych i tak dalej. Nurkując w biofizyce, okazjonalnie odbijałem się pomiędzy obozami.

Jeden obóz przyklejał łatkę oszołoma każdemu, kto zgłębiał temat – niezależnie od sposobu, czy intencji, dostawało się z foliowego liścia za samą chęć edukacji. Ten obóz pięknie antagonizował i umacniając drugą stronę w swoich przekonaniach, bo przecież nic nie umacnia więzi tak, jak bycie atakowanym przez zewnętrznego wroga. Odbijałem się również od ludzi, dla których oczywiście EMFy były elementem jakiejś większej, tajnej układanki, w którą wszyscy jesteśmy uwikłani. Tutaj mało miało to wspólnego z nauką, realną pracą, za to sporo z nerwicą, neurotyzmem i eskapizmem od własnego życia i problemów.

Long story short – trafiłem na ultra niepopularnego człowieka, który w zakresie EMF zrobił doktorat, napisał fantastyczne książki, przeprowadził masę badań – był to Andrew Marino. W jednym z wywiadów na YouTube powiedział dwa zdania, które zmieniły mój sposób myślenia nie tylko na temat EMF, ale na temat ludzi, na temat nauki, mojej pracy, pozyskiwania, przetwarzania i przekazywania informacji. Zostawiam link i timestamp:

38:15 – 38:52 – https://youtu.be/fzaed8HLvcE?t=2295

Nie wiem, czy dla kogokolwiek będzie to równie wartościowe, bo o tym decyduje wiele czynników, ale dla mnie był to jeden z tych momentów, który sprawił, że zacząłem bardziej świadomie decydować o tym, jakie informacje zamierzam przetwarzać publicznie i co jest naprawdę ważne dla społeczeństwa, a jakie informacje lepiej zostawić dla siebie, wiedząc, że masa osób tylko czeka lub wręcz jest gotowa zapłacić za to, by usłyszeć naukowe słówka o tym, że ich otyłość, fatalne nawyki, kompulsja, lenistwo i ignorancja to wina 5G i światowego spisku. To ten człowiek i tych kilka słów pomogły mi zrozumieć dwie bardzo ważne rzeczy: jakim nie chcę być nadawcą i jakich nie chcę mieć odbiorców.

A spoza branży – film Król Artur, reżyserstwa Guy Ritchie-go. Dla mnie majstersztyk jeśli chodzi o metafory i archetypy, o przekaz dotyczący strachu, odpowiedzialności, relacji, dopełnienia. Dla mnie był i cały czas jest potrzebny as fuck.

🤪Jaki jest najdziwniejszy zwyczaj zdrowotnej rutyny?

Dla mnie pewnie nie będzie to dziwne, ale lubię leżeć na podłodze, wąchać kawę, wąchać powietrze przez uchylone okno oraz słuchać specjalistów spoza branży health&fitness, bo to niezwykle rozwija łeb. Słucham gości i od sztucznej inteligencji i od rolnictwa i od blockchaina i od geopolityki, od spekulacji, filozofii, ekonomii, a czasami nawet roasterów. Może jest to po prostu hobby. Może jest to coś, co utrzymuje otwartą głowę, obniża fiksację, utrzymuje inspirację, poczucie celu. A może to jedno i to samo.

Jaka była jedna z najlepszych inwestycji w Twoje zdrowie?

Po pierwsze – przechorowałem już wodę sodową, co umożliwiło rozwinąć dystans do siebie i jakiekolwiek poczucie humoru. Man, you just can’t imagine.

Po drugie – pies. Uczy i przypomina, by cieszyć się z rzeczy prostych, z życia, które dzieje się tu i teraz, z tego, że można się kimś zaopiekować, poświęcić uwagę, zbudować relację i że jest to cholernie dobre dla mnie. Golden Retriever.

Po trzecie – zwykła, prosta, mała siłownia w garażu, w której jestem często, czasami co najmniej dwa razy dziennie. Bez kolejek, bez korków na mieście, bez gapiów, bez ego-lifterów. Trening, który po prostu robię. Nie trening, do którego muszę się przygotowywać. Nie twierdzę, że siłki są złe – to raczej ja jestem beznadziejnym przypadkiem.

Po czwarte, jeśli pozwolisz na ten bonus – słucham krytyków stanowisk, które są mi bliskie. Jeśli pieprzę bzdury, to dzięki nim mogę to zrozumieć i przestać pieprzyć. Jeśli oni pieprzą bzdury, to mam przyjemną weryfikację, że w danym temacie zrobiłem dobrą robotę z researchem.

🧠Jak dbasz o mózg i o higienę umysłu? Jak utrzymujesz wysoki poziom energii do działania?

Przede wszystkim wyleczyłem się z bullshitu, że muszę być non stop na wysokim C. Nie muszę. Nie muszę być też ciągle najedzony, wypoczęty, szczęśliwy od ucha do ucha i jest to nie tylko okej, ale jest przede wszystkim zgodne z prawdą i z naturą. Nie traktuję tego jednak jako wymówki dla skopanej higieny. Nie bycie super-hiper-all-the-time jest okej, o ile celowo nie sabotujesz swojego życia. Nie mówię „jest super jak jest” wycierając po pizzy ręce w koszulę przed tv.

Dobrymi dodatkami są: dystans i humor względem samego siebie, by nie pomylić pasji z paszą, odwagi z odważnikiem, rozwoju z rozwolnieniem.

Lubię też chłonąć od ludzi, którzy mają wizję, w dodatku wizję, która jest naprawdę przydatna – i jeszcze ją realizują. Może dlatego jedna z moich playlist nazywa się „Elon Musk”? Hmm.

Do tego stresory fizyczne, czyli trening, czyli morsowanie, czyli sauna. Zbieranie adenozyny przez cały dzień, by wczesną nocą paść twarzą na łóżku i momentalnie odpłynąć. W swojej pierwszej siedzibie firmy powiesiłem też taki szyld na jednej ze ścian, gdzie było napisane: It is not about what you can get, but who you becoming through this experience.

Dawid Dobropolski o historii ketozy

Last but not least: odejmuję coraz więcej w swoim życiu. Pozbywam się kontaktów w telefonie, w zasadzie to nawet ograniczam swoją dostępność telefoniczną dla świata i wolę załatwiać sprawy mailowo, ograniczam wybory żywieniowe, sportowe, ciuchy, decyzje firmowe, decyzje finansowe, jeżdżę tymi samymi drogami, z tymi samymi korkami, przestałem kombinować jak zaoszczędzić 15 sekund przejeżdżając przez roboty drogowe – im mniej decyzji, które muszę podjąć, a których wcale nie musiałem podejmować, bo w końcowym rozrachunku nie były istotne – tym lepiej.

😌W jaki sposób wentylujesz się psychicznie kiedy dopada stres i gorsze dni?

Staram się analizować podłoże gorszego dnia. W zasadzie to na początku tak było, bo dziś jest to dość automatyczne. Jeśli ma on charakter fizyczny (brak snu, kiepska dieta, brak treningu, infekcja) – zajmuję się tym, zamiast okładać siebie samego za to, że dzisiaj nie pasuję na okładkę Forbesa.

Jeśli ma to bardziej psychologiczne podłoże (na które notabene pomaga trening, morsowanie i generalnie krótkotrwały stres fizyczny), lubię posłuchać innych ludzi, żeby nie kręciło się wszystko wokół mnie, moich problemów i jęków. Uwielbiam odwiedzać pewną zaprzyjaźnioną winiarnię, gdzie świetni ludzie porywają mnie w świat opowieści o winach, wędlinach, serach.

Lubię usiąść za kółkiem, odpalić muzykę i po prostu jechać przed siebie. A jak jeszcze trafi się burza nad jakimś otwartym polem to już po prostu odpływam.

Mam też konsolę i kilka gier dla bardziej cywilizowanych ludzi, jak Wiedźmin, czy Cyberpunk, jak i dla masochistów, czytaj Elden Ring, Bloodborne, Sekiro – także jeśli macie wątpliwości, czy do końca zwariowałem, to chcę Was z tych wątpliwości wyprowadzić: kiedy mam gorszy dzień, lubię pyknąć w najtrudniejsze gry, gdzie dostanę największy łomot. Mhm.

👎Jaki był Twój największy #fuckup związany ze zdrowiem?

Myślę, że ważniejsze od wymieniania konkretnego fuckupu,  powinno być określenie fuckupu związanego z procesem myślenia: dla mnie bardzo długo prym wiódł biochemiczny model świata, w którym wystarczyło sobie wybrać jeden proces, porządnie się go nauczyć (może dodać do tego jeszcze kilka, kilkanaście innych procesów) i w oparciu o to rekomendować określone zachowania (jedzenie, suplementację, trening, czy nawet całokształt stylu życia). To trochę tak, jakby biochemia była egzaminem na prawo jazdy z teorii – trzeba znać, ale to jeszcze nie znaczy, że faktycznie umiemy jeździć. To, że wypluję z siebie kilka losowych słów AUTOFAGIA MITOCHONDRIA KETOGENEZA nie czyni jeszcze ze mnie eksperta, a już tym bardziej takiego skutecznego i bez przerostu gruczołu ego.

📈Jak ustalasz cele związane ze zdrowiem i jak utrzymujesz dyscyplinę?

O tym poniekąd jest moja najnowsza książka Ketoza 2 – Metflex, bo jest w niej mniej o keto, a więcej o tym, jak to keto (nie)powinno kształtować naszego zdrowia, wydajności, rezyliencji. Jest kilka obszarów, które są dla mnie kluczowe:
– Tkanka tłuszczowa do 15%
– Tkanka mięśniowa rozwinięta i w rozmiarach i wydajności
– Diagnostyka laboratoryjna (w tym np. morfologia, ferrytyna, crp, lipidogram, insulinemia, d25oh)
– Diagnostyka domowa (głównie glikemia, ketonemia, ciśnienie krwi)
– Aktywność fizyczna: minimum 10 tys. kroków dziennie lub odpowiednik cardio (lubię orbitrek) oraz minimum 4 treningi siłowe
– Rezyliencja (ekspozycja na stresory fizyczne, gdzie oprócz treningów, będzie to morsowanie i sauna, czasami posty, choć coraz rzadziej)
– Zmęczenie: mam zasypiać szybko, mam być padnięty pod koniec dnia, wykonanymi treningami, zamkniętymi projektami – na tyle padnięty, by moja głowa nie chciała się nakręcać socialami, czy polityką.

To tak w dużym skrócie. Co do dyscypliny, widzisz, nie miałem sylwetki, potem miałem, potem ją utraciłem, potem ją odzyskałem – nie muszę się motywować, po prostu wiem jak wygląda życie z sylwetką i że bez sylwetki to to nie jest życie. Pod słowem „sylwetka” nie mam na myśli kaloryfera na brzuchu, choć jest to pewna składowa.

😴W jaki sposób dbasz o prawidłowy sen?

Podstawa to wczesne wstawanie i pilnowanie, by wstawać wcześnie niezależnie od okoliczności – przeważnie wstaję między 4 a 5 rano, czasami trochę wcześniej. Do tego unikam nakręcania się i naświetlania po godzinie 20-21. Do tego od samego rana łapię jak najwięcej światła (częściowo pracuję na tarasie, zimą – dopóki palce nie odmarzają), stresu, aktywności, co umożliwia wczesną akumulację adenozyny, a co z kolei sprawia, że po godzinie 20-tej zaczyna mną już powoli bujać, przestaję kontaktować i najczęściej przed 22 jestem już w krainie snów, gdzie poluję na smoki i zastanawiam się jak pokonać Malenię (fani Elden Ring zrozumieją).

Przebranie się z ciuchów dziennych w szlafrok to bardzo fajny rytuał przejścia. Rozciąganie, szczególnie górnego odcinka kręgosłupa – też robi cuda. Totalna ciemność i cisza w sypialni – warto było zainwestować w twarde, gęste, przyciemnione zasłony. That’s it. Przy ogarniętej diecie, sporej i porannej aktywności i porach wstawania – długi, głęboki i efektywny sen nie musi być rocket science.

Gdzie Cię znajdę?

Sklep z najwyższej jakości olejem MCT mojej marki własnej: Keto Olej

Moja najnowsza książka: Ketoza 2

Socjale: Grupa KetOn, Facebook, YouTube

4 KOMENTARZE

  1. Przemek, nie, to dwa różne oleje. Olej MCT to wyizolowane dwa kwasy tłuszczowe (C8 i C10), które można pozyskać z oleju kokosowego. Olej kokosowy to mieszanka mnóstwa innych kwasów tłuszczowych. Olej MCT zawiera 99-100% kwasów C8 i C10 i nic innego, natomiast olej kokosowy zawiera w zależności od paru niuansów od 15 do 50% MCT oraz masę innych frakcji, w tym długie nasycone kwasy tłuszczowe (C14, C16). To taka sama różnica jak śladowa ilość alkoholu w kombucha vs. spirytus. 🙂

    /D

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...