Rośnie społeczna świadomość zagrożeń płynących z wykładniczego wzrostu ilości i natężenia sztucznych fal elektromagnetycznych w przyrodzie. Wraz z tym wzrostem rośnie rynek wszelkiego rodzaju urządzeń do ochrony przed EMF. Od osłonek na telefon, przez naklejki na tableta po rękawiczki do stukania w klawiaturę. Dotychczas jednak nie znalazłem ani jednego urządzenie, które polecałbym uwadze.

Na moim biurku wylądowało niedawno Somavedic, które to widziałem przez lata na biurkach moich zaufanych blogerów branży Health&Wellness. Internetowe opinie o Somavedic są podzielone, jednak zdecydowana większość jest przychylna. W swoich recenzjach opisuje się najczęściej pozytywne rezultaty wprowadzenie urządzenia w przestrzeń biura czy domu.

somavedic recenzja

Ilość pozytywnych recenzji w mediach społecznościowych oraz obietnice, które składa producent urządzenia również skłaniały do bliższego przyjrzenia się temu produktowi. Somavedic od początku był dla mnie owiany zasłoną tajemnicy, co dobrze idzie w parze z jego równie tajemniczym wyglądem. Dlatego, żeby rozwiać wątpliwości, pytania, na które starałem się znaleźć odpowiedź to: Jak to działa? Jaka napędza je technologia? Czy obietnice jego funkcjonalności są mierzalne? Czy są powtarzalne? Wreszcie, jaki odczuwalny i mierzalny wpływ Somavedic będzie miał na moje zdrowie i samopoczucie?

W momencie gdy pisze ta recenzję Somavedic stoi na moim biurku już od trzech miesięcy. Oto garść danych, obserwacji, odczuć i przemyśleń odnośnie tego produktu. Ale najpierw, krótkie objaśnienie tego czym jest elektrosmog i jak korporacje po raz enty robią nas w bambuko.

Czym jest elektrosmog i dlaczego to ważne?

EMF to z ang. electromagnetic fields — jest to rodzaj promieniowania elektromagnetycznego, które emitowane jest przez niemal wszystko co elektryczne. Od błyskawic, przez linie przesyłu, czajnik elektryczny do laptopa na którym pracujesz i właściwie wszystkie urządzenia bezprzewodowe. Wyróżnia się wiele typów promieniowania z racji na ich częstotliwości/prędkości rozchodzenia się. Spektrum elektromagnetyczne rozpościera się od fal magnetycznych, przez fale radiowe (RF) aż po promieniowanie Gamma.

Dodając do fali dane informacyjne takie jak obraz czy dźwięk polaryzujemy falę, czyli zmieniamy jej ładunek elektryczny. Takie fale określamy jako ICRW – fale przenoszące informacje. Zmieniliśmy naturalny stan fal EMF wykorzystując je do przesyłu danych. Na PubMed dostępne są setki badań z ostatnich czterech dekad, które przejrzyście dowodzą, że ludzki organizm nie reaguje zbyt dobrze na na wspomniana zmianę w polaryzacji fal. Wśród zagrożeń podaje się nowotwory, bezsenność, bóle głowy, wpływ na rozwijający sie płód, bezpłodność, stany lękowe i więcej.

Już samo określenie elektrosmogu jest kontrowersyjne. Przynajmniej tak raportują pismaki portalu TVN Zdrowie. I od razu dodają, że:

Badacze donoszą jednogłośnie, że promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie dopuszczalnych limitów nie wpływa negatywnie na zdrowie.

To tyle jeśli chodzi o fakty prasowe. Tymczasem meta analiza, czyli najwyższy standard wiarygodności badań naukowych pokazuje co innego. A mianowicie to, że określenie elektrosmog jest kontrowersyjne głównie dla interesów telecomów. I ma być kreowane jako kontrowersyjne w wyobraźni beneficjentów, czyli nas.

Źródło: słownik PWN

Chodzi o słynne badanie dr Henry Lai z Uniwersytetu w Waszyngtonie. Lai zebrał do przysłowiowej kupy kilkadziesiąt badań nad efektami sztucznego EMF na ludzkie ciało. Następnie podzielił te badania na niezależne oraz sponsorowane przez firmy telekomunikacyjne. Co się okazało?

  • Naukowcy finansowani przez korporacje dowiedli nieszkodliwości EMF w 70% badań.
  • Naukowcy wolni od oczekiwań korporacyjnych mocodawców wykazali odwrotność. 70% badań dowiodło szkodliwości EMF.

Upraszczając. Kiedy hajs na badania płynie od korporacji, elektrosmog nie szkodzi. Kiedy robimy zrzutę i sami badamy, elektrosmog jest szkodliwy. Oceńcie to sami.

💡Twoje ciało jest instrumentem elektrycznym. Każda jego komórka komunikuje się używając malutkich sygnałów elektrycznych. Na tym opiera się działanie całego układu nerwowego, z centrum dowodzenia osadzonym w mózgu. Założenie, że otoczenie ludzkiego ciała ogromną ilością promieniowania mikrofalowego nie będzie interferować z jego biologicznymi sygnałami jest  n o n s e n s e m.

Co więcej, w opublikowanej w 2018 roku w prestiżowym Lancecie pracy autorstwa Bandary i Carpentera, pojawia się pewne wyliczenie. Wzrost sztucznego promieniowania elektromagnetycznego o 1018 raza w paśmie częstotliwości 1GHz, w stosunku do naturalnych wartości. Tyle zaserwował nam BIG TELECOM. A ten jest dobry w pewną gierkę.

Gra korporacji telekomunikacyjnych zwyczajowo polega na wykreowaniu naukowej niepewności. Tak jak robił to BIG OIL ze zmianami klimatycznymi i BIG TOBACCO z rakiem. A ostatnio BIG PHARMA ze sloganem bezpieczna i skuteczna, o którym pod koniec roku 2022 wiemy, że był wyssanym z palca marketingowym kłamstwem.

Tym sposobem nie potrzebujesz wygrać debaty. Kupujesz sobie czas. Tak długo jak to będzie możliwe. Wrzucasz swoich naukowców do artykułu na Onecie czy innym Washington Post, uruchamiasz armię lobbystów i gigantyczne pieniądze. Wszystko smarujesz nośnym hasełkiem zaufaj nauce i przekazujesz do kolportażu influenserkom naukowym. Et voila! Zarządzasz tym, co maja myśleć tzw. masy.

Elektrosmog. Jak się zabezpieczać?

Posługując się złotym standardem naukowym, czyli wspomnianą metanaliza dr Lai możemy już na dobre między bajki włożyć kity dla lemingów o neutralności elektrosmogu. Elektrosmog JEST toksyną środowiskową, która zaburza funkcjonowanie ludzkiego ciała. Co możemy więc zrobić, żeby chronić swoje zdrowie?

Po pierwsze zmniejszyć ekspozycję. Tak, wiem łatwo powiedzieć. Zwłaszcza gdy mieszka się w centrum dużego miasta. Nie każdy może od tak przenieść się do chatki w otulinie parku narodowego. Sam mieszkałem przez ostatnie 12 lat w ścisłym centrum dwóch europejskich stolic. Więc wiem o czym mowa. Można jednak minimalizować ekspozycję na EMF np. wyłączając na noc router Wifi, korzystając z LAN’u (internet w kablu) i – najwazniejsze – ekranując mieszkania a przynajmniej wszystkie sypialnie. Do wyboru mamy farby, podkłady po łózko, zasłony ekranujące czy prześcieradła uziemiające. Cała gama produktów, które skutecznie ograniczają ilość elektrosmogu w naszych domach.

💡Badania naukowe pokazują, że redukując ekspozycje na EMF możemy pomóc w redukcji mgły mózgowej, poprawie jakości snu, uspokojeniu nerwów, zwiększeniu energii, zmniejszeniu uszkodzeń genetycznych, zmniejszeniu częstotliwości bólów głowy.

Telefonu nie ładujemy w nocy obok głowy na stoliku przy łóżku, a zdecydowanie najlepszym dla zdrowia i jakości snu rozwiązaniem jest wyniesienie telefonów i całej elektroniki z sypialni. Sypialnia powinna służyć tylko dwóm rzeczom. Ta drugą jest sen. To naprawdę nie jest trudne. Tym samym rano wygracie czas dla Was samych, zamiast łapczywie szarpać się za telefon w odruchu Pawłowa zaraz po otwarciu oczu. Pierwsze dwie godziny dnia powinny być dla Was, a nie dla świata. Świat zaczeka. #higienaumysłu

Natomiast w weekendy staramy się wyjeżdżać poza miasto, na wieś, do lasu. I na litość boską, wyłączcie wtedy chociaż dane w telefonie, a najlepiej całkowicie wyłączcie telefon na sobotę i niedzielę.

💡Bedą to powtarzał zawsze i do znudzenia. Najpierw rewilding potem biohacking. Czyli w pierwszej kolejności otaczamy sie uzdrawiająca energią przyrody i powrotem do udziczenia, a dopiero następnie korzystamy z technologii, które starają się naśladować naturę. Wierzę w to, że urządzenia do optymalizacji zdrowia i otoczenia są nam bardzo pomocne, ale przestrzegam przed myśleniem protezowym. Technologia nie może zastąpić kontaktu z przyrodą. Ona ma ten kontakt symulować wtedy, kiedy nie możemy sobie na niego pozwolić.

I tutaj pojawia się ciekawe technologicznie rozwiązanie niosące obietnicę mitygacji efektów elektrosmogu w pomieszczeniach. Jest nim bajecznie zaprojektowany Somavedic. Możemy więc płynnie przejść do moich spostrzeżeń po 3 miesiącach użytkowania.

Somavedic. Urządzenie do harmonizowania elektrosmogu

Somavedic podesłało mi do testów urządzenie o nazwie Vedic. Przyjrzałem się marketingowym klejmom firmy, która za nim stoi oraz opiniom zaufanym autorów z obszaru Health&Wellness. Na wszystko to oczywiście nałożyłem osobiste doświadczenie, które jest równie ważne co naukowe pomiary, o ile nie najważniejsze. #mipomaga

somavedic opinie

A więc po kolei.

Somavedic zbudowany jest z klastra szlachetnych i półszlachetnych kamieni i minerałów zamkniętych w szklanej , przypominającej jojo obudowie. Urządzenie rozświetla się po podłączeniu do zasilania i wygląda wtedy naprawdę ładnie. Można powiedzieć, że już samo patrzenie na Somavedic uspokaja, ale dla większości z pewnością nie usprawiedliwi wydatku rzędu $800 do przeszło $5,500.

somavedic na EMF

Urządzenia oprócz ceny różnią się pomiędzy sobą kombinacja użytych minerałów, jednak nie odnalazłem w zasobach producenta szczegółowych informacji na ten temat. Twórcy urządzenia twierdzą natomiast, że kombinacja kamieni szlachetnych oparta na ich autorskiej, zastrzeżonej technologii poparta jest naukowymi badaniami, a samo urządzenie emituje energię, która neutralizuje szkodliwy wpływ elektrosmogu na ludzki organizm. Deklarowany zakres działania urządzenie to 30 metrów lub circa 260 m2, a na stronie producenta znajdujemy odnośniki do kilku interesujących wniosków z badań.

Przyznam, że nie miałem ochoty zagłębiać się w niuanse sposobu działania tej technologii i żeby nie marnować cennego czasu postanowiłem skupić uwagę na tym co interesuje mnie najbardziej, czyli na mierzalnych efektach. Dla tych z Was, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o tym w jaki sposób działa Somavedic, polecam obejrzeć wywiad z wynalazcą urządzenia Ivanem Rybjanskim pod tym linkiem.

Somavedic. Kilka słów o samym urządzeniu

Urządzenie przylatuje w białym pudełku w stylu produktów Appla. W środku znajdziemy szklany moduł główny, kabel zasilający oraz materiały informacyjne.

Po otwarciu pudełka oczom okazuje się okrągła, szmaragdowa, szklana czasza urządzenia, które ma około 12cm średnicy. Ktokolwiek projektował Somavedic musi mieć piękną duszę. Po podłączeniu do prądu urządzenie subtelnie podświetla się i wygląda jak przepiękny klejnot przywieziony z międzygalaktycznych wojaży.

somavedic Polska

Model Vedic ,którego używałem jest w kolorze zielonym. Dodatkowo spód urządzenia, wykonany z szronionego szkła podświetla się na subtelny fiolet. Żadnego mrygania, żadnej zmiany kolorów. Elegancja najwyższej próby. To bez dwóch zdań najpiękniejsze wizualnie narzędzie w mojej narzędziówce do biohackingu jakiego to tej pory używałem.

Gdyby jedyną rolą Somavedic było oferowanie nastrojowego światła, rozważałbym jej zakup tylko po to żeby móc na nią patrzeć. Ale Somavedic to przede wszystkim mitygacja negatywnego efektu elektrosmogu. Jak urządzenie sprawuje się w tym aspekcie?

Somavedic. Czy to działa?

Somavedic nie blokuje, nie redukuje ani nie neutralizuje fal elektromagnetycznych. Dlatego nie zastąpi odpowiedniego ekranowania domu czy mieszkania przed penetracją EMF do wnętrza. Somavedic jest urządzeniem mitygującym niepożądane efekty oddziaływania EMF oraz harmonizującym fale elektromagnetyczne w otoczeniu. Tak możemy przeczytać na stronie twórców. Tylko co to w ogóle oznacza? I na czym właściwie się opiera?

somavedic urządzenie

Zarówno producent jak i większość recenzentów opiera swoje rekomendacje dla urządzenie Somavedic na badaniach naukowych oraz materiałów z pomiarów, którymi dzieli się producent urządzenia.

Wynika z nich np. to, że Somavedic znacząco zwiększa ilość jonów ujemnych w pomieszczeniu co przekłada się na czystość powietrza. Jony ujemne neutralizują także patogeny zawarte w powietrzu, co może okazać się szczególnie przydatne w okresie jesienno zimowym. Powietrze wysycone jonami ujemnymi dodatkowo działa przeciwutleniająco i pozytywnie wpływa na układ nerwowy. Między innymi dlatego tak dobrze śpimy w pobliżu lasu, oceanu czy wodospadu.

Twórcy urządzenia twierdzą, że komórki ludzkiego ciała nie są narażone na negatywne skutki elektrosmogu kiedy znajdują się w polu wpływu urządzenia.

I tym sposobem dochodzimy do mojego indywidualnego doświadczenia użytkownika. Jak oceniam Somavedic?

Somavedic. Moje indywidualne doświadczenie

Moją ambicją było zmierzenie wpływu urządzenie Somavedic na jakość snu. Niestety owijanie urządzenia każdorazowo w wełniany sweter już po trzech nocach wydało mi się na tyle niepraktyczne, że zaniechałem dalszych pomiarów pod kątem snu. Problemem okazał się wspomniany brak możliwości wyłączenia podświetlenia na noc, kiedy to przestrzeń wolna od elektrosmogu byłaby najbardziej pożądana. Ludzki organizm – w tym oczywiście mózg, regeneruje się wtedy najszybciej dlatego ochrona przed elektrosmogiem jest najbardziej wskazana właśnie w sypialni. Założyłem więc, że nikt nie zakupi Somavedic z zamysłem optymalizacji snu, jeśli każdorazowo będzie musiał je czymś przykrywać.

somavedic opinia

Postanowiłem więc zmierzyć wpływ urządzenia Somavedic na moje odczyty zmienności rytmu serca w trakcie dnia. Do pomiarów doraźnych używam zazwyczaj dwóch zwalidowanych naukowo aplikacji: HRV4TRaining oraz Welltory. Moje poranne odczyty uległy poprawie, zarówno w ujęciu balansu pomiędzy układem współczulnym i przywspółczulnym jak i uogólnionym poziomem stresu.

Z doświadczenia subiektywnego mogę śmiało napisać, że Somavedic po uruchomieniu powoduje pewną zmianę w odczuciu miejsca i przestrzeni. Na jakimś subtelnym poziomie zmienia się jakość otoczenia, w którym przebywamy. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, ze wyczuwalnej zmianie ulega energia.

Tym samym żałowałem, że w pobliżu nie było wrednej Wioli z jednego z moich poprzednich miejsc pracy. Znacie z własnego doświadczenia ten moment, kiedy w pokoju jest pozytywna atmosfera i nagle wchodzi ta jedna postać, której sama obecność tą atmosferę psuje. Mówi się czasem, że atmosfera gęstnieje albo, że można wtedy wieszać siekierę w powietrzu. To właśnie o tych wyczuwalnych subtelnościach mówię. A taką czarną dziura energetyczna zasysająca do swojego wnętrza wszystko co pozytywne, była właśnie Wiola, której potencjał energetyczny mógłby stanowić doskonały poligon doświadczalny dla urządzenia Somavedic. Będą miał to na uwadze na przyszłość.

Somavedic. Co na plus, co na minus?

Na plus zmniejszyły mi się znacząco szumy uszne. Zauważyłem tez, że pracując za dnia z uruchomionym Somavedic przestałem się wybudzać z uczuciem niepokoju. Co prawda zdarzy mi się nadal wybudzić się w środku nocy, ale nie towarzyszy temu nieprzyjemne uczucie podszycia nieokreślonym lękiem. Producent oferuje aż 60 dni na zwrot urządzenia, a więc wystarczająco długo żeby zmierzyć i określić indywidualny wpływ urządzenia na samopoczucie, sen i zdrowie.

Na minus jest brak możliwości wyłączenia podświetlenia. O ile jest piękne wieczorami, o tyle w nocy zakrywałem je swetrem. A wolałbym mieć prostą możliwość wyłączenia światełka, np. za pomocą dotyku. Oczywiście minusem będzie również cena, która dla wielu osób może być zaporowa, zwłaszcza w czasach galopującej inflacji i przyszłorocznej eksplozji cen energii elektrycznej. Trzeci minus to brak podwójnie zaślepionych prób klinicznych. Chciałbym takie zobaczyć, nawet na małej grupie, ale z dobrze ugruntowaną metodologią.

Warto tutaj zaznaczyć, że jak każde urządzenie elektryczne, także Somavedic generuje fale EMF. Tutaj nie ma większego zaskoczenia. Z pomiarów czytnikiem wynika, że w odległości od 25cm na każdej osi urządzenie jest w pełni bezpieczne. Dla porównania mój laptop z metalowa obudową podpięty do zasilania generuje szkodliwe EMF na odległość 60cm od klawiatury. Zresztą sam producent nie zaleca stawiania Somavedic na stolik przy łóżku. Ustawienie urządzenia na biurkowej macie uziemiającej całkowicie wyeliminowało ten problem. Być może producent powinien rozważyć dodanie klasycznego kabla z wtyczką do gniazdka z bolcem uziemiającym w kolejnych iteracjach produktu. Moje urządzenie stoi w narożniku biurka, więc generowane przez nie EMF nie stanowi problemu. Poniżej zobaczycie zdjęcia z pomiarów.

Somavedic. Podsumowanie.

W podsumowaniu napisze tylko, że wszystko co usłyszałem na temat Somavedic brzmi bardzo obiecująco. Moja obecna ocena urządzenia Somavedic jest pozytywna i opieram ją na testach własnych (HRV) oraz indywidualnym, subiektywnym odczuciu. Czekam na wnioski z nowych prób klinicznych, które są formułowane w momencie pisania tej recenzji. Mam nadzieję dowiedziec się więcej czy/jak Somavedic wpływa na organizm i przestrzeń z biochemicznego i biofizycznego punktu widzenia. Uzupełnię wtedy recenzję o trzeci filar, czyli solidne badanie naukowe (I filar: subiektywna ocena, II filar: pomiary własne III filar: badania naukowe) i wystawię urządzeniu zwyczajową notę w stopce artykułu.

Ze mną Somavedic zostaje chociaż na ten moment nie jestem pewien dlaczego działa (czy to może być siła placebo?). Mam nadzieje wkrótce uzyskać odpowiedź na to pytanie i aktualizować niniejszy artykuł o nowe dane. Tym samym trzymam kciuki za dalszy rozwój tego produktu i ludzi, którzy stoją za ideą mitygacji szkodliwych efektów EMF na ludzki organizm. Arcyważny temat.

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...
Captcha verification failed!
Ocena użytkownika captcha nie powiodła się. proszę skontaktuj się z nami!