Są takie substancje w przyrodzie, które wymagają osobnej serii artykułów. Po wielu miesiącach czytelniczego orbitowania jednej z nich, postanowiłem wziąć na tapet pewną supercząstkę. Jest nią kwas fulwowy. Ci, którzy mnie czytują od jakiegoś czasu, wiedzą, że egzaltacja nie jest jedną z moich dominujących reakcji. Jednak w tym przypadku, muszę się mocno wystarać żeby zachować stoicką postawę i nie biegać po ludziach opowiadając o tym, co „odkryłem”.

Przeczesałem zasoby internetu i porozmawiałem z ludźmi, którzy zajmują się kwasami zawodowo. Chciałem odpowiedzieć na pytanie, czy kwasy fulwowe rzeczywiście są tak niezwykłe jak się o nich pisze. I czy mamy na to dowody. A przy okazji znaleźć najczystszą ich formę dostępną na polskim rynku. Oto czego się dowiedziałem. Lecimy.

Z ziemi powstałeś, czyli co to jest kwas fulwowy?

💡 Kwas fulwowy to jeden z najważniejszych związków chemicznych występujących na Ziemi. I z ziemi pochodzi dosłownie, bo to organiczny związek chemiczny występujący w próchnicy — wysoce odżywczej warstwie gleby. Badania nad tą cząsteczką są rozpędzone w najlepsze — także w Polsce — ale już dziś w świecie nauki nazywana jest cudowną cząsteczką natury. I BARDZO zasłużenie.

Kwas fulwowy (KF) Działa niczym magnes — jedna cząsteczka KF ma zdolność przyciągnięcia do siebie kilkudziesięciu innych cząsteczek minerałów i pierwiastków śladowych. A przyciąga ich sporo. Związek kwasu fulwowego jest w stanie transportować składniki odżywcze nawet 70 razy przekraczające jego własną masę. I to właśnie na tej zasadzie przyciągania innych cząstek, kwas ten tworzy w glebie bogaty, aktywny biologicznie i w 100% naturalny kompleks odżywczy.

Gdyby kwas fulwowy był człowiekiem, to byłby jednym z moich południowoafrykańskich znajomych, który z jakiegoś niezrozumiałego dla mnie powodu, zawsze przyciąga do siebie właściwych ludzi we właściwym czasie, co pozwala mu tworzyć sieć niezwykle pomocnych kontaktów. I katapultować jego rozwojowe pomysły o kilka długości przed innymi. I tu i tu zachodzi pewien magnetyzm. Tyle, że ten dotyczący kwasu możemy prosto wyjaśnić.

Karniworzy, zamknijcie na chwilę oczy. Otóż, kwas fulwowy znajdujemy wszędzie tam, gdzie występują rośliny. Jest on głównym nośnikiem składników odżywczych pobieranych przez nie z gleby. I to od jego zasobności w podłożu zależy wartość odżywcza roślin. Żyzne gleby, to gleby bogate między innymi w kwasy fulwowe. Ale nie wszystko stracone 😉 Otóż te rośliny zjadają potem zwierzęta, które zjadają karniworzy. I to w tym wertykalnym układzie związki odżywcze trafiają do mięsa i produktów odzwierzęcych.

Kwas fulwowy. Co to właściwie daje?

Jeśli miałbym wybrać jedną substancję w postaci suplementu, dla wsparcia procesów oczyszczania organizmu to bez wątpienia jest nią kwas fulwowy. Kilka najważniejszych właściwości kompleksu kwasu fulwowego:

  • zawiera kilkadziesiąt minerałów, które oddaje do komórki
  • nie ma innej substancji, która usuwa toksyny, metale ciężkie i patogeny z organów naszego organizmu tak łatwo, szybko oraz skutecznie
  • zawiera enzymy i kwasy organiczne, które ludzki organizm z łatwością rozpoznaje i przyswaja
  • poprawia transport i wchłanianie składników odżywczych

Rezultat? Poziom energii i witalność organizmu odczuwalnie wzrastają już w ciągu kilku pierwszych dni przyjmowania. Uaktywnia proces regeneracji komórek dostarczając im wszystkiego, czego potrzebują do rozpoczęcia procesu naprawy i odmładzania.

Osobiście swoje 8 czarnych kropli dodaję o poranku do wody przepuszczonej w pierwszej kolejności przez odwróconą osmoże a następnie wysyconej dodatkowa ilością wodoru w generatorze wodoru.

Kwas fulwowy, shilajit, mumio. O co chodzi?

Kwas fulwowy został odkryty i rozpropagowany dzięki badaniom nad Shilajitem. Shilajit, znany też jako mumio (wysuszona forma shilajitu) to substancje oparte na procesach rozkładu materii organicznej, ale powiązane geograficznie głównie z Himalajami i częścią Syberii. Sam stosowałem mumio wielokrotnie, zarówno w formie mazi przywiezionej z Indii jak i w formie acidofilnej od Narum.

Ostatnimi laty shilajit i mumio stały się bardzo popularne, zagłębiłem się więc w sam proces wydobycia i oczyszczania materiału. Na rynku jest kilka bardzo uczciwych marek, ale sam proces pozyskiwania materiału przekierowuje moją uwagę w stronę USA i ich wysokich standardów. Istnieje tam kopalnia Mineral Logic, której końcowy produkt wydobycia i obróbki potrzebuje ok. 2 lat zanim w buteleczce z ciemnego szkła trafi do konsumenta. Natomiast to co znajduje się w buteleczce posiada wysokie stężenie kwasu fulwowego i niesamowitą czystość. Ale o tym za chwilę.

Kwas fulwowy a metale ciężkie

Tutaj ważna rzecz, nad która należy się pochylić: metale ciężkie i aluminium. Kiedy mówimy o czystości kwasu fulwowego to chodzi przede wszystkim o te substancje obecne naturalnie w kwasach fulwowych.

💡 W każdym kwasie fulwowym są mikro śladowe ilości metali ciężkich, porównywalne do ilości jaka może być w powietrzu, czy marchewce z ekologicznego pola.

Dlatego pisanie, że kwas fulwowy jest w 100% pozbawiony jakichkolwiek pierwiastków uznawanych za metale ciężkie jest marketingowym kłamstwem. Jest to wręcz niemożliwe, bo te pierwiastki także występują naturalnie i są częścią natury. Problemem jest ich nadmiar w produktach i oczywiście kumulowanie się ich w organizmie.

Czy w związku z powyższym kwas fulwowy jest bezpieczny?

Tutaj mocno trzeba podkreślić czym jest sam kwas fulwowy. Działa jak chelator na wejściu i wyjściu z komórki — jak podkreśla dr Mark Williams, CSO w kopalni Mineral Logic — fakt, że kwas fulwowy na swoich „łapkach” ma pierwiastki metali ciężkich, łatwiej wychwytuje je z komórek (przyciąga) i to właśnie dlatego jest tak skutecznym chelatorem metali ciężkich.

Kwas fulwowy wchodząc do komórki zostawia w niej potrzebne pierwiastki. Według badaczy jest to rodzaj komunikacji biologicznej — komórka wie czego potrzebuje, absorbuje to a zamiennie oddaje śmieci, kiedy kwas fulwowy jest już na wylocie.Kwas fulwowy spełnia więc podwójną funckję: odżywczą i detoksykującą. Te wolne „łapki” wychwytują też wolne rodniki, dlatego  jest też uznawany za jeden z najsilniejszych antyoksydantów.

Kwas fulwowy. Źródło wydobycia ma znaczenie

Jak już wspomniałem kwas fulwowy to naturalna substancja, ale może być zanieczyszczona i wręcz zaszkodzić. Źródło wydobycia jest niezwykle istotne. Po okruszku do piekarni, po kilku latach stosowania różnych produktów z kwasem fulwowym, trafiłem na prawdziwą perełkę. Kiedy piszę ten artykuł stosuję ten produkt już ponad pół roku. Rozmawiałem z polskim partnerem amerykańskiej kopalni, w której jest wydobywany.

💊Alcalina, czyli najlepszy jaki znalazłem na polskim rynku

Otóż Polacy zwrócili na siebie uwagę naukowców z Katedry Biologii i Immunologii Uniwersytetu Łódzkiego, który zechciał wstępnie zbadać ich kwas fulwowy pod kątem cyto-zgodności i potencjalnych właściwości oraz wpływu jaki może wywierać na komórki.

W ramach programu badawczego Science Hub potwierdziło się, że Alcalina jest cyto zgodna. Polscy badacze uznali, że porcja 0,5 ml kwasu fulwowego jest bezpieczna, a można stosować nawet 1 ml dziennie. Większe ilości nie mają sensu bo komórki przestają reagować. 

A jak komórki reagują na kwas fulwowy?

Z polskiego badania wyciągnięto dwa ciekawe wnioski:

👉 PROLIFERACJA KOMÓRKOWA. Kwas fulwowy bez problemu penetruje błony komórkowe.

👉 DZIAŁANIE PROBIOTYCZNE. Kwas fulwowy stymuluje pożyteczną florę bakteryjną (tutaj badany był jeden szczep bakterii jelitowej). 

Dzięki temu, że okazało się, że są reakcje ze strony komórki (zwłaszcza proliferacja), polscy naukowcy chcą kontynuować badania i dowiedzieć się jak to się dzieje. W związku z tym w planach jest kolejne 6 badań.

7 mocnych argumentów za Alcaliną jako kwasem fulwowym pierwszego wyboru:
  1. Kopalnia w USA jest wpisana na listę zatwierdzonych producentów żywności i leków (FDA) i ma wszelkie Hacapy potwierdzające najwyższe standardy produkcji. Materiał  jest traktowany bardzo delikatnie w procesach oczyszczania.
  2. Sam proces wydobycia jest w 100% ekologiczny (raz ochrona środowiska, ale też troska, aby na żadnym etapie nie zanieczyścić źródła)  – złoże odkrywane jest przez sprzęt napędzany zieloną energią, a następnie filtrowany metodą odwróconej osmozy — przez to przygotowanie jednej partii Alcaliny zajmuje około 2 lat
  3. Kopalnia w USA bada wszystkie swoje wyciągi metodą LAMAR (jest to metoda rekomendowana przez stowarzyszenia zrzeszające producentów, naukowców i biologów badających kwasy humusowe i huminowe, jako jedyna najdokładniejsza).
  4. Alcalina jeszcze w Stanach jest badana przez zewnętrzne laboratorium — potwierdzony zostaje skład i czystość mikrobiologiczna wyciągu.
  5. Esencja jest maksymalnie skoncentrowana — Alcalina nie jest rozcieńczona wodą jak u innych marek. W praktyce, kiedy mowa o tym, że Alcalina ma 4-5% kwasu fulwowego w sobie to mowa o samym kwasie fulwowym, bez kompleksu odżywczego. 
  6. Nie odzyskują kwasu fulwowego z węgla. To kolejny wyróżnik sprawiający, że Alcalina to zupełnie inna bajka. Amerykanie nie odwracają procesu geologicznego aby dostać się do uwięzionego w węglu kwasu. Pozyskujemy go bezpośrednio z rozłożonej materii organicznej. Przez to ma dużo bogatsze spektrum mikroskładników.
  7. Samo złoże jest wyjątkowe na skalę światową. Składa się z dwóch warstw rozłożonej materii organicznej pochodzenia lądowego i oceanicznego. Raz, że jest to ogromne bogactwo samego kwasu, to dwa – miał on co „przyciągnąć” z otoczenia. Jest tam duże spektrum różnorodnych minerałów, aminokwasów, steroli, i innych fitozwiązków (kompleks odżywczy).   

Kwas fulwowy. Gdzie kupić?

👋 Alcalinę kupicie bezpośrednio u polskiego partnera amerykańskiej kopalni pod tym linkiem. Poprosiłem ich o nawiązanie współpracy i kod rabatowy na zakupy dla czytelników. Standardowo $KOD: BIOHAKER. Na zdrowie!

Źródła:

Jeśli jesteście spragnieni wiedzy o wpływie kwasu fulwowego na organizm, to poniżej znajdziecie badania pogrupowane pod kątem najciekawszych właściwości kwasu fulwowego, które są udowodnione badawczo. Linki do badań z krótkim podsumowanie jest do każdej z nich: 

 

5 KOMENTARZE

  1. Po Twoim artykule kupiłem tą konkretną buteleczkę kwasu. Przyjmuje rano na czczo. Na mnie działa wyśmienicie, czuje że mam więcej energii aż chyba za dużo, musiałem zrezygnować z porannej kawy. Chciałbym usłyszeć opinie innych czy też czują jakąś różnicę.
    Pozdro

  2. Też zaczęłam stosować krople po tym artykule. Stosuję ok tygodnia. Mój stan
    przed: totalnie zmęczona mama prawie trzylatka, która ledwo miała
    energię, żeby rano wstać i dotrwać do wieczora (po drodze obowiązkowo
    3-4 kawy). Zaczęłam od 5 kropli i stopniowo zwiększam. Obserwacje:
    Już praktycznie po pierwszych dniach poczułam różnicę – w pierwszej
    kolejności lepszy nastrój (częściej się uśmiecham, śpiewam synkowi,
    wygłupiamy się). Może tutaj jest efekt od strony jelit. Z perspektywy
    widzę, że wcześniej był często dołek. Liczba kaw też spadła i w sumie
    piję raczej z przyzwyczajenia/nałogu niż z konieczności. Rano wstaję
    bez ciężkiej głowy i nawet moje od zawsze cienie pod oczami jakby
    trochę się zmniejszały. Czuję, że schodzi mi coś z zatok a
    oskrzela/płuca też się oczyszczają.
    Ciekawa jestem jak wydalane są te zanieczyszczenia z organizmu? Czy
    przez nerki? Dzięki wielkie za polecenie! To może byc dla mnie game
    changer 🙂

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...
Captcha verification failed!
Ocena użytkownika captcha nie powiodła się. proszę skontaktuj się z nami!