3 problemy z kawą
Z kawą mam trzy problemy. Pierwszy to kofeina, drugi mykotoksyny i zagrzybienie urządzeń, trzeci — i właśnie temu poświęcony jest ten ranking — kontakt gorącej wody z plastikiem. Ci z was, którzy śledzą moją biohackingową przygodę, wiedzą że całkowicie odrzuciłem kawę kofeinową. Zostałem jednak przy dobrej kawie bez kofeiny, głównie dla jej wysokiej zawartości polifenolowej oraz, nie będę ukrywał, dla jej aromatu, smaku i radosnego, porannego ceremoniału.
Ostatnie miesiące chodziło mi po głowie, żeby mój prosty przelewowy system filtracji BEEM zastąpić czymś bardziej wyrafinowanym technologicznie. Zacząłem więc rozglądać się za ekspresem do kawy. Ale nie był bym sobą, gdybym nie obrał klasycznej biohakerskiej misji: znajdź najzdrowszy możliwy sprzęt do robienia kawy bez mikroplastiku🔥
I tu pojawił się problem. Z mojego rozeznania, zdecydowana większość automatów do parzenia kawy na rynku ma plastikową hydraulikę albo bojlery pokryte jakimiś treflonopodobnymi warstwami. I mówimy tutaj o pięknych, lśniących i reklamowanych przez celebrytów maszynach za kilkanaście tysięcy złotych. Zgroza.
![]()
Najlepszy ekspres pod kątem ograniczania kontaktu z plastikiem to dla mnie taki, w którym po podgrzaniu woda przepływa do kawy głównie przez mosiądz, miedź lub stal.
Ekspres do kawy bez plastiku. Kryteria.
Podstawowe pytanie, które mi przyświecało brzmiało: z czego zrobione są bebechy? W wielu automatach w hydraulice znajdziemy silikonowe/PTFE przewody, polimerowe elementy bloków zaparzających w gorącym torze wody oraz powlekane elementy grzewcze. Szybko przestało mnie obchodzić, który ekspres robi najlepsze espresso, a zaczęło interesować przez co właściwie przepływa woda, którą za chwilę wypiję w formie kawy. I czy będzie wywalona mikroplastikiem z maszyny. A więc sprawdziłem materiały następujących elementów hydrauliki:
Zobacz hydraulikę ekspresu
Bojler / HX
Największa waga dla testu. Mosiądz, miedź i stal stawiam wysoko. Powłoki polimerowe odrzucam na starcie.
Gorący tor wody
Czyli to co znajduje się między bojlerem a kawą w filiżance. Żadnych plastikowych rurek po podgrzaniu wody.
Grupa, zawory i złączki
Liczy się materiał elementów mających realny kontakt z gorącą wodą. Na małe uszczelki przymykam oko, ale długi przewód z tworzywa nie jest OK.
Zbiornik i zimna strona układu
Fajnie jakby nie były z tworzywa, ale mają mniejszą wagę, ponieważ woda w nich jest zimna i krótko tam przebywa.
Przeszukałem więc internet, obejrzałem ponad dwa tuziny teardownów, w których ludzie rozbierają ekspresy na części pierwsze, przejrzałem schematy hydrauliki, instrukcje serwisowe i specyfikacje producentów. Finalnie zostało siedem urządzeń, z których każde spokojnie mógłbym mieć we własnym biohakerskim biurze albo domu.
Skala redakcyjna. Za punkt odniesienia 5/5 przyjąłem Olympia Express Cremina (patrz sam dół rankingu). Wodę wlewa się tam bezpośrednio do metalowego bojlera, a główna droga do grupy opiera się na metalu. To najbliższy materiałowemu ideałowi ekspres, jaki znalazłem. Pozostałe modele porównywałem z tym wzorcem. Im więcej tworzyw na drodze wody, tym niższa ocena, ale liczy się też ich położenie. Różnice 0,1 punktu pokazują kolejność kompromisów materiałowych i jakość dokumentacji. Cremina pozostaje poza główną siódemką ze względu na zaporową cenę niemal 20tys zł 🙁
🧐 Co ciekawe, wszystkie siedem modeli to ekspresy kolbowe. Żaden pełny automat nie przeszedł mojego filtra materiałowego. Ich hydraulika jest po prostu znacznie bardziej skomplikowana i mocno oparta na plastiku. Thanks, but no thanks!
1. Gaggia Classic E24 — zwycięzca rankingu Biohakera
Współpraca afiliacyjna
Gaggia Classic E24
Classic E24 wygrywa nie tylko prostotą konstrukcji, ale również przejrzystością dokumentacji materiałowej. Gaggia wprost deklaruje, że zarówno bojler, jak i grupa zaparzająca są wykonane z bezołowiowego mosiądzu (lead-free brass). Spośród modeli, które prześwietliłem, to właśnie tutaj producent daje mi najbardziej precyzyjną deklarację dotyczącą kluczowych elementów mających kontakt z gorącą wodą.
Bojler i grupa — dwa kluczowe elementy mające kontakt z podgrzaną wodą przed ekstrakcją — są wykonane z bezołowiowego mosiądzu. Co ważne, Gaggia nie ogranicza się tutaj do ogólnego określenia „mosiądz”, ale wprost deklaruje lead-free brass. To daje mi większą pewność materiałową niż w przypadku konstrukcji, w których producent podaje jedynie rodzaj metalu bez takiego doprecyzowania.
W ekspresie pozostają konieczne uszczelnienia i pomocnicze elementy wykonane z elastomerów oraz tworzyw. W tym rankingu mają jednak znacznie mniejszą wagę niż materiał bojlera, grupy i głównej drogi gorącej wody.
2. Rancilio Silvia V6
Współpraca afiliacyjna
Rancilio Silvia V6
Silvia V6 to bardzo prosty, klasyczny ekspres, w którym kluczowe elementy układu zaparzania wykonano z metalu. Ma mosiężny bojler, mosiężną grupę 58 mm i chromowaną mosiężną kolbę. Konstrukcyjnie jest niezwykle blisko zwycięskiej Gaggii i dlatego zajmuje drugie miejsce w rankingu.
Rancilio Silvia V6 ma mosiężny bojler, mosiężną grupę 58 mm i metalową kolbę, więc najważniejsza część gorącego toru wody bardzo dobrze spełnia kryteria tego rankingu. W przeciwieństwie do Gaggii producent nie deklaruje jednak wprost, że zastosowany mosiądz jest bezołowiowy. Nie oznacza to, że stop zawiera niepożądaną ilość ołowiu — dokumentacja materiałowa jest po prostu mniej precyzyjna.
W konstrukcji występują również silikonowe przewody i elastomerowe uszczelnienia, a producent nie podaje tak szczegółowej deklaracji zastosowanego stopu mosiądzu jak Gaggia. To właśnie ten margines niepewności, a nie stwierdzona wada materiałowa, obniża ocenę do 4,8/5.
3. Stone Espresso Pure
Współpraca afiliacyjna
Stone Espresso Pure
Stone Espresso Pure ma bardzo mocną bazę materiałową: miedziany bojler 1,5 l z wymiennikiem HX oraz mosiężną grupę zaparzającą 58 mm. Kluczowe elementy odpowiedzialne za podgrzewanie i ekstrakcję są więc metalowe. Konstrukcja jest jednak bardziej rozbudowana niż w Gaggii czy Rancilio, dlatego przy ocenie biorę pod uwagę nie tylko materiał bojlera i grupy, ale także stopień złożoności całej drogi gorącej wody.
Stone wykorzystuje miedziany bojler HX oraz mosiężną grupę 58 mm. To bardzo mocny materiałowo fundament: najważniejsze elementy odpowiedzialne za podgrzewanie i prowadzenie wody podczas ekstrakcji opierają się na metalu. Dlatego Stone trafia niemal na sam szczyt rankingu.
Stone wykorzystuje układ HX, więc droga gorącej wody jest bardziej rozbudowana niż w prostszej Gaggii: pojawia się więcej rur, połączeń, zaworów i elementów pośrednich. Jednocześnie producent jasno deklaruje miedź bojlera i mosiądz grupy, ale nie daje równie szczegółowej deklaracji materiałowej każdego elementu gorącego obiegu ani tak precyzyjnej informacji o stopie mosiądzu jak Gaggia. Nie jest to stwierdzona wada — po prostu zostawia większy margines niepewności. Stąd 4,8/5.
4. Quick Mill Carola 0960 PID
Współpraca afiliacyjna
Quick Mill Carola 0960 PID
Carola skupia się na espresso. Schemat części Quick Mill pokazuje metalowe przewody między bojlerem a grupą zaparzającą, a elastyczne przewody po stronie zasilania wodą. Carola nie ma dyszy do spieniania mleka.
Quick Mill pokazuje w tym odcinku sztywne przewody, bez długiej rurki PTFE po gorącej stronie. Dzięki temu Carola jest mocną propozycją. Jeśli potrzebujesz dyszę, model Rubino ma ten sam schemat hydrauliki.
Jak w każdej propozycji, tutaj także zbiornik jest wykonany z tworzywa, a po stronie doprowadzenia zimnej wody występują sytnmetyczne przewody. Producen w dokumentacji nie podaje klasy materiałów tak jak robi to Gaggia. To wyjaśnia ocenę 4,8/5 w skali materiałowej.
5. Lelit Anna PL41TEM
Współpraca afiliacyjna
Lelit Anna PL41TEM
Lelit Anna to nadal bardzo mocna konstrukcja pod kątem materiałowym. Producent wprost deklaruje mosiężny bojler o pojemności 250 ml, a ekspres wykorzystuje kompaktową grupę LELIT57 i prostą architekturę jednobojlerową. W porównaniu z pierwszą trójką mamy jednak mniej szczegółowych informacji o materiałach całego toru prowadzącego wodę od bojlera do kawy.
Najważniejszy element odpowiedzialny za podgrzewanie wody jest wykonany z mosiądzu, a architektura Anny pozostaje znacznie prostsza niż w pełnych automatach czy rozbudowanych układach HX. Dokumentacja części pozwala również dokładnie prześledzić konstrukcję zespołu bojlera i grupy.
Lelit jasno deklaruje mosiężny bojler, ale w oficjalnej specyfikacji grupa jest opisana po prostu jako LELIT57, bez jednoznacznego wskazania materiału. Dokumentacja części pokazuje też silikonowe uszczelnienia w zespole bojlera i grupy oraz elementy, których materiał nie jest równie precyzyjnie opisany. Nie jest to stwierdzona wada — oznacza po prostu większy margines niepewności niż w konstrukcjach z czołówki. Stąd 4,7/5.
5. Lelit Anita PL042TEMD
Współpraca afiliacyjna
Lelit Anita PL042TEMD
Anita jest pod kątem toru wodnego bardzo blisko Anny. Mamy tutaj mosiężny bojler 250 ml, grupę LELIT57 i prostą konstrukcję jednobojlerową. Dochodzi wbudowany młynek, ale na ocenę materiałową nie ma on żadnego wpływu, bo interesuje mnie tutaj wyłącznie droga wody od zbiornika do filiżanki.
Najważniejszy element odpowiedzialny za podgrzewanie wody jest wykonany z mosiądzu. Sama konstrukcja pozostaje też stosunkowo prosta, bez rozbudowanej hydrauliki znanej z pełnych automatów. Pod tym względem Anita bardzo dobrze wpisuje się w założenia tego rankingu.
Woda ze zbiornika jest pobierana przez elastyczne przewody, a dokumentacja części pokazuje również odcinki wykonane z PTFE. Sam mosiężny bojler wypada bardzo dobrze, ale nie mamy tutaj tak prostego i tak dokładnie opisanego materiałowo toru jak w zwycięskiej Gaggii. Dlatego zostawiam 4,7/5.
7. Lelit MaraX PL62X
Współpraca afiliacyjna
Lelit MaraX PL62X
MaraX jest najbardziej rozbudowaną konstrukcją w naszej siódemce. Ma bojler 1,8 l, wymiennik HX ze stali AISI 316L, grupę L58E 58 mm i miedziane przewody w obiegu kawowym. Gorąca część układu wypada więc bardzo dobrze. Trochę inaczej wygląda początek drogi wody, gdzie pojawiają się silikon, PTFE i elementy z tworzywa.
Wymiennik HX wykonano ze stali AISI 316L, a dokumentacja techniczna pokazuje miedziane przewody w obiegu kawowym. To właśnie ten fragment układu ma dla mnie największe znaczenie, bo tutaj woda ma już wysoką temperaturę i zmierza bezpośrednio w stronę grupy oraz kawy.
Po stronie zbiornika i napełniania dokumentacja pokazuje silikonowe przewody, krótki odcinek PTFE oraz plastikowy łącznik Y. Sam gorący obieg wypada bardzo dobrze, ale cała droga wody jest dłuższa i bardziej skomplikowana niż w prostszych konstrukcjach z góry rankingu. Dlatego MaraX kończy z oceną 4,6/5.
💡Na koniec zaznaczę, że nie założyłem z góry, że ranking będzie należał do ekspresów kolbowych. Co więcej chciałem kupić pełny automat 🙁 Jednak po prześwietleniu konstrukcji pełnych automatów nie znalazłem modelu, którego gorący tor wody byłby równie prosty i oparty głównie na metalu. Trudno, świetnie. Wjeżdża kolba. Przynajmniej bez mikroplastiku 🙂
A co z młynkiem?
Sześć na siedem ekspresów z mojego rankingu maszyn bez plastiku nie posiada wbudowanego młynka. Podążając tą samą filozofią unikania mikroplastików, ja kupiłem młynek ręczny Timemore C5 ESP Pro w Konesso. Ma stalowe żarna 42 mm oraz regulację 0,015 mm na klik, więc idealnie nadaje się do ustawiania przemiału pod espresso z kolby. Pewnie zastanawiacie się, ale jak to ręcznie? Spokojnie, przy kilku kawach dziennie sprawdza się to naprawdę fajnie. Przy jednej o poranku, ideolo!
La Pavoni Stradivari Europiccola
Ten ekspres jest fascynujący, bo nie ma klasycznego plastikowego zbiornika i pompy. Wodę wlewasz bezpośrednio do mosiężnego bojlera. Z niego gorąca woda trafia metalową rurką do mosiężnej grupy. Brzmi jak kandydat na zwycięzcę. I prawie nim jest.
W aktualnej grupie Millennium znajduje się polimerowa tuleja tłoka oraz plastikowy łącznik pomiędzy metalową rurką pobierającą wodę a grupą. To niewielkie elementy, ale znajdują się już po stronie gorącej wody. Z tego powodu seryjnego La Pavoni nie wrzucam na pierwsze miejsce rankingu.
Współpraca afiliacyjna
Jeśli szukasz starszego La Pavoni
W grupie stosowano wewnętrzną tuleję z mosiądzu. Konstrukcja bardzo metalowa, ale to już sprzęt mający około pół wieku.
Klasyczne pre-Millennium. Mosiężna grupa bez późniejszej plastikowej tulei i jeszcze przed wprowadzeniem polimerowego tłoka. To właśnie tych roczników szukałbym w pierwszej kolejności.
Nadal pre-Millennium, ale pojawił się polimerowy tłok. W części późnych egzemplarzy można też spotkać plastikowy insert przy połączeniu rurki z grupą.
Pojawiła się nowa grupa z polimerową tuleją. Od około 2008 roku wrócił mosiężny tłok, ale plastikowa tuleja w grupie została.
Do współczesnych La Pavoni są dostępne zamienniki tulei wykonane ze stali nierdzewnej lub mosiądzu oraz metalowe zamienniki plastikowego łącznika rurki. Po takiej modyfikacji konstrukcja robi się niezwykle ciekawa pod kątem naszego rankingu. Problem w tym, że nowy ekspres trzeba rozebrać. Dla większości ludzi oznacza to wizytę w serwisie, dlatego nie traktuję modyfikowanej wersji jako seryjnego produktu.
Olympia Express Cremina
Szwajcarska Cremina idzie jeszcze dalej. Producent opisuje jej wnętrze wprost jako stal nierdzewną, chrom i mosiądz. Bojler jest ze stali nierdzewnej, grupa i kolba z chromowanego mosiądzu, a wodę również wlewa się bezpośrednio do bojlera. To jeden z najciekawszych ekspresów dla kogoś, kto chce ograniczyć tworzywa w torze wody niemal do absolutnego minimum. Tyle że cena producenta wynosi obecnie 3680 CHF.
Ten fragment jest dodatkiem do rankingu, a nie jego ósmą pozycją. Przy używanym La Pavoni rocznik traktuj jako wskazówkę, nie gwarancję konkretnej konfiguracji. W starych egzemplarzach części mogły być wymieniane przez poprzednich właścicieli.
Najczęstsze pytania
Im głębiej wchodziłem w konstrukcję tych ekspresów, tym więcej pojawiało się pytań. Zebrałem tutaj te, które sam uważałem za najważniejsze podczas robienia rankingu.
Czy istnieje ekspres do kawy całkowicie bez plastiku w torze wody?
Tak, ale są to raczej wyjątki. W większości klasycznych ekspresów pompowych znajdziemy plastikowy zbiornik oraz silikonowe albo wykonane z innych tworzyw przewody doprowadzające zimną wodę.
Najbliżej konstrukcji praktycznie całkowicie metalowej są proste ekspresy dźwigniowe, w których wodę wlewa się bezpośrednio do metalowego bojlera. Dobrym przykładem jest Olympia Express Cremina.
Dlaczego Gaggia Classic E24 wygrała ten ranking?
Bo łączy prostą konstrukcję z bardzo dobrą dokumentacją materiałową. Gaggia wprost deklaruje, że bojler i grupa zaparzająca są wykonane z bezołowiowego mosiądzu. Kolba ma 58 mm i jest wykonana ze stali nierdzewnej.
To właśnie ta przejrzystość była dla mnie bardzo ważna. Nie muszę zgadywać, jaki stop zastosowano w dwóch najważniejszych elementach mających kontakt z podgrzaną wodą.
Czy Gaggia Classic E24 jest całkowicie pozbawiona plastiku?
Nie. Ma plastikowy zbiornik i elastyczne przewody po stronie zimnej wody. Nie nazywam jej więc ekspresem bez plastiku w dosłownym znaczeniu.
W tym rankingu największą wagę ma to, co dzieje się później, kiedy woda jest już podgrzana. Tutaj Gaggia wypada bardzo dobrze, bo najważniejszy gorący rdzeń konstrukcji opiera się na metalu.
Czy plastik w zimnym torze wody też ma znaczenie?
Biorę go pod uwagę, ale ma dla mnie mniejszą wagę. Zimna woda przechodząca przez krótki przewód to inna sytuacja niż woda o temperaturze około 90°C płynąca przez tworzywo tuż przed ekstrakcją kawy.
Dlatego śledzę całą drogę wody od zbiornika do filiżanki, ale im wyższa temperatura i im bliżej samej kawy, tym większe znaczenie ma dla mnie materiał danego elementu.
Czy silikonowe uszczelki są problemem?
Samych uszczelek nie traktuję jako powodu do obniżania oceny. Ekspres musi być jakoś uszczelniony i praktycznie każda konstrukcja wykorzystuje elastomery albo silikon w takich miejscach.
Interesują mnie przede wszystkim większe elementy, przez które rzeczywiście przepływa woda. Długa rurka z tworzywa ma dla mnie znacznie większe znaczenie niż niewielki O-ring między dwoma metalowymi częściami.
Dlaczego Rancilio Silvia V6 dostała 4,8 zamiast 4,9?
Konstrukcyjnie Silvia jest bardzo blisko Gaggii. Ma mosiężny bojler, mosiężną grupę i metalową kolbę.
Różnica jest głównie w dokumentacji. Rancilio deklaruje mosiądz, ale nie znalazłem równie jednoznacznego potwierdzenia, że zastosowany stop jest bezołowiowy. To nie znaczy, że mosiądz Rancilio jest gorszy. Po prostu mamy trochę mniej informacji.
Dlaczego Stone Espresso Pure dostał 4,8?
Stone ma bardzo mocne materiały tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Miedziany bojler HX i mosiężna grupa to bardzo dobry fundament.
Konstrukcja jest jednak bardziej rozbudowana niż w prostym ekspresie jednobojlerowym. Mamy więcej rur, połączeń i elementów pomiędzy zbiornikiem a grupą. Producent nie opisuje też materiału każdego elementu gorącego toru tak dokładnie jak Gaggia.
Dlaczego wszystkie ekspresy z głównego rankingu są kolbowe?
Nie założyłem tego na początku. Tak po prostu wyszło po prześwietleniu konstrukcji.
Pełne automaty mają dużo bardziej skomplikowaną hydraulikę. Dochodzą zawory, bloki zaparzające, rozdzielacze, przewody i różne elementy wykonane z tworzyw. W klasycznym ekspresie kolbowym droga wody jest zwykle prostsza i łatwiejsza do sprawdzenia.
A co z La Pavoni Europiccola?
To bardzo ciekawa konstrukcja, dlatego traktuję ją jako bonus do rankingu. Nie ma klasycznego plastikowego zbiornika i pompy. Wodę nalewa się bezpośrednio do bojlera, a później trafia ona do grupy dźwigniowej.
Problem polega na tym, że w zależności od wersji i rocznika w zespole grupy pojawiały się różne elementy wykonane z tworzyw. Dlatego nie chciałem automatycznie stawiać obecnie sprzedawanego modelu nad Gaggią. To nadal jednak jeden z najciekawszych ekspresów dla kogoś, kto chce maksymalnie prostą hydraulikę.
Jaki ekspres wybrałbym, gdyby liczyła się tylko minimalizacja plastiku?
Jeżeli budżet przestaje mieć znaczenie, bardzo mocnym kandydatem jest Olympia Express Cremina.
Producent opisuje wnętrze tego szwajcarskiego ekspresu jako konstrukcję opartą na stali nierdzewnej, chromie i mosiądzu. Bojler jest metalowy i napełnia się go bezpośrednio od góry. Nie ma więc klasycznego układu plastikowy zbiornik, przewód i pompa.
To już jednak zupełnie inna półka cenowa, dlatego nie wrzucałem Creminy do głównego rankingu razem z ekspresami kosztującymi kilka tysięcy złotych.
Czy ten ranking oznacza, że zmierzyłem mikroplastik w kawie?
Nie. To nie jest badanie laboratoryjne emisji mikroplastiku. Nie mierzyłem liczby cząstek w gotowej kawie.
To audyt konstrukcji i materiałów. Prześledziłem drogę wody, dokumentację producentów, schematy części oraz materiały pokazujące wnętrza urządzeń. Na tej podstawie oceniłem, jak dużo tworzyw znajduje się w torze wody i gdzie dokładnie znajdują się względem źródła ciepła i grupy zaparzającej.
Na co patrzeć samemu przy wyborze ekspresu?
Najpierw sprawdziłbym materiał bojlera i grupy. Potem zobaczyłbym, jak woda dociera z bojlera do samej kawy. Dopiero później patrzyłbym na stronę zimną.
Im prostsza konstrukcja, im więcej mosiądzu, miedzi i stali oraz im lepiej producent opisuje zastosowane materiały, tym lepiej. Sama liczba plastikowych elementów niewiele mówi. Ważniejsze jest to, gdzie dokładnie się znajdują.



Fajne zestawienie. Zastanawiałem się przed zakupem swojego ekspresu nad Gaggia Classic E24, ale postanowiłem skonsultować ten zakup z kilkoma osobami które wiele lat już użytkują ekspresy kolbowe i odradzono mi go a właśnie polecano mi Rancilio Silvia V6 i Lelit Anna PL41TEM ze względu właśnie wykonanie tych ekspresów i to że są to modele będące na rynku od wielu lat w nie zmienionej konstrukcji. Ostateczny wybór padł na Lelit’a użytkowany jest co dziennie i nie jedną imprezę domową przerobił
Wszystkie są naprawdę dobre. Gaggia Classic miała debiut w 1991r. Ale potem wyszła afera boilergate z powłoką adhezyjną bojlera, któa łuszczyła się i lądowała w filiżankach kawy. Na jej plecach wyszeł model E24 z mosięznym bojlerem bez powłok. Ja za tę cenę jest sztos 🙂