Nurosym recenzja – wprowadzenie
Rynek urządzeń do optymalizacji zdrowia pęcznieje coraz intensywniej. To dobra wiadomość, bo im więcej zespołów wypuszcza owoce swoich prac, tym większa szansa, że w zalewie nowinek pojawi się jakiś golden nugget. Coś, co zelektryzuje starego wyjadacza, rozbudzi na nowo ekscytację i zaora niczym Chińczycy Bawarczyków na rynku motoryzacji (słabe Niemcy, silna Polska! 😏). I właśnie o takim urządzeniu sobie dzisiaj porozmawiamy. A mowa będzie o bezinwazyjnym stymulatorze nerwu błędnego od Nurosym. Lecimy.
TL;DR. 🧐 W trzech słowach: HRV ↑, stres ↓, turbo regeneracja. Nurosym, to najlepiej w historii przebadane urządzenie typu VNS (Vagus Nerve Stimulator), które może zwiększyć aktywność przywspółczulną o ponad 61% już w ciągu pięciu minut i zapewnić 2–4 razy silniejszą (!) aktywację przywspółczulną niż ćwiczenia oddechowe lub medytacja. Rezultat? Wyraźny wzrost HRV (lepsza równowaga autonomiczna), lepsza regulacja poziomu stresu i lęku oraz poprawa jakości snu i regeneracji. Kupisz je z rabatem pod tym linkiem.

Tabela zawartości
O co w ogóle chodzi z nerwem błędnym?
ZDEFINIUJMY PROBLEM. Układ nerwowy dzielimy na współczulny i przywspółczulny są jak gaz i hamulec w samochodzie. Współczulny to gaz. Włącza się, gdy ciało czuje stres lub zagrożenie. Przyspiesza wtedy serce, podnosi się ciśnienie, rośnie kortyzol i mobilizują się mięśnie. Jakby szykował Cię do ucieczki przed sztampowym tygrysem szablozębnym. Roar!🐯
Przywspółczulny to z kolei hamulec. Odpala, gdy Ty możesz odpocząć. Tętno spowalnia, oddech uspokaja się, gonitwa myśli zanika. Uruchamia się sprawniejsze trawienie i regeneracja. I teraz, te dwa systemy powinny się płynnie przełączać. Ale w obecnych czasach większość ludzi jedzie na wiecznie wciśniętym gazie. Organizm jest przewlekle w trybie alarmowym. Poziom kortyzolu stale podniesiony, a procesy regeneracyjne są zepchnięte na drugi plan. Nie dobrze.
A nerw błędny?
Nerw błędny to gigantyczna magistrala, która biegnie od mózgu i oplata niemal całe ciało. Pełni rolę głównego łącznika mózgu z resztą ciała – aż 80% sygnałów biegnie nim z organów do mózgu, a tylko 20% w drugą stronę. Ta olbrzymia sieć zakończeń – nerw błędny ma ich setki tysięcy, a nawet miliony, gdy działa jak należy, potrafi potrafi błyskawicznie przełączyć nas z trybu alarmowego (współczulnego) w tryb spokoju i regeneracji (przywspółczulny).
Innymi słowy, jego sprawność decyduje o tym, czy układ nerwowy potrafi skutecznie wyhamować stres i uruchomić regenerację. Jeśli Twoje ciało nie potrafi wrzucić hamulca, problemem może być właśnie dysregulacja nerwu błędnego.

Neuromodulacja, czyli jak działa Nurosym?
Nurosym to niewielkie urządzenie, które wykorzystuje impulsy elektryczne o niskim natężeniu podawane przez elektrodę na tragusie lewego ucha, aby aktywować gałąź uszną nerwu błędnego. Technologia ta nazywa się VNS (Vagus Nerve Stimulation) i polega na wysyłaniu precyzyjnie modulowanych mikroimpulsów (kilkadziesiąt Hz, w bezpiecznym zakresie miliamperów), które pobudzają włókna nerwu i zwiększają aktywność przywspółczulną –-> czyli szybciej przenoszą ciało w tryb regeneracji 🥺➜😊

W pudłeku znajdziecie: urządzenie, kabelek z klipsem do ucha, instrukcję, przyjemne, filcowe etui podróżne dedykowaną ładowarkę. Nie jest to typowa ładowarka USB/USB-c która znajdziecie m.in. w telefonach. Więc trzeba o nią dbać i zabierać ze sobą. Chociaż to nie warunek, bo w pełni naładowana bateria w urządzeniu wystarczy na 7 godzin działania (czyli 14 sesji lub 7 dni użytkowania).

Przyglądałem się Nurosym już przed rokiem, ale z racji kabiliona innych zajęć odłożyłem temat do zamrażarki. Tylko po to, żeby wrócić do niego we wrześniu tego roku. W sam raz na sezon urlopowy i…olbrzymią awersję do latania.
Moje doświadczenie z Nurosym✈️
Mam problem z lataniem. A raczej mój układ nerwowy ma problem z lataniem. Bo ja lubię latać, ale on nie 🙂 Kiedyś mocno uwrażliwiła go nieprzyjemna sytuacja z trzema podejściami do lądowania w jesiennej wichurze i mgłach. Po ponad 100 przyjemnych lotach, ten jeden burzliwy incydent zmienił wszystko. W zamian dostałem najlepszy papierek lakmusowy do subiektywnego zbadania tego co mnie uspokaja. Bo jeśli coś potrafi mnie wyciszyć na czas lotu to traktuję to jak świętego Graala regulacji moich nerwów.

Nie powinno więc dziwić, że zabrałem Nurosym na lotnisko. Zanim jednak, dodam, że dotychczas najlepszym narzędziem regulacyjnym był 5 minutowy lodowaty prysznic o poranku w dniu lotu, połączony z sesją opukiwania EFT. To combo mnie naprawdę mocno trzyma w ryzach. Jak więc Nurosym spisał się w porównaniu z moim nerwo-combo?
Otóż w ostatecznym rozrachunku lodowaty prysznic + EFT wyciszają mnie skuteczniej niż pojedyncza lotniskowa sesja Nurosym w oczekiwaniu na boarding. Natomiast już połączenie zimnego prysznica i 30 minutowej sesji Nurosym zaraz przed lotem robią naprawdę dobrą robotę. Jeśli sama myśl o locie, każde najmniejsze bujanie, czy nawet lekka turbulencja wywołują u Ciebie lęk — polecam przetestować syskie cy! 🥺➜😊 Niemniej jednak Nurosym trafia do biohakerskiego TravelBag:

Dla jasności, nadal nie pałam entuzjazmem do latania, ale przynajmniej wiem jak trzymać mój układ nerwowy w ryzach (daleko od granicy, w której lęk przeradza się w panikę). Zwycięstwo! OK. A co pokazały mierniki?
Dlaczego HRV to złoty biomarker biohakerów
HRV czyli zmienność rytmu zatokowego to jeden z najlepszych (o ile nie NAJlepszy) wskaźnik ogólnego stresu w ciele. Według Parasym (producenta Nurosym) regularne korzystanie z urządzenia podnosi HRV o 18%. Jak to wyglądało u mnie? U mnie sytuacja przedstawia się ciut lepiej. Wzrosty HRV są na poziomie >20%. To dla mnie bardzo dużo!
Mój zakres oznaczony urządzeniem Garmin Fenix 7 Pro wynosi 41-53ms. To mój referencyjny zakres bazowy. Tygodniowe średnie przed używaniem Nurosym utrzymywały się na niższym poziomie tego zakresu. Na dzień 1 września było to 44ms. Ale już 1 października średnia tygodniowa wyniosła 52ms. Czyli ponad 20% w górę.


To naprawdę świetny sygnał. W praktyce oznacza, że mój układ nerwowy działa coraz sprawniej, a organizm szybciej wrzuca na luz po stresie i wysiłku. Wyższe HRV to większa elastyczność nerwowa, lepszy sen, mocniejsza regeneracja i odporność na codzienne ciosy. Innymi słowy układ nerwowy może wziąć na siebie więcej szitu, jednocześnie pozostając w strefie spokoju. Większa odporność na chaos. Wyższa rezyliencja. O to chodziło!
OK. Tyle gwoli osobniczych doświadczeń. A co mówią badania?
Stymulacja nerwu błędnego – co mówią badania Nurosym?
Parasym wrzucił do sieci bazę badawczą z dostępem dla specjalistów. Znajdziecie ją pod tym linkiem. Dostęp do 7 najciekawszych papierów macie od ręki. Po resztę plus pytania do badaczy odsyła formularz zgłoszeniowy. Natomiast z badań wyszczególnionych przez Parasym, rezultaty w uproszczeniu przedstawiają się następująco:
Neurologia
Wrodzona energia
Szczytowa wydajność
ProTip💡 Spróbuj też tych dwóch modalności. Pierwsza z nich to prosta i niebywale manipulacja na zakończeniach nerwu błędnego w małżowinie usznej. Moją ulubioną znajdziesz na kanale Sukie Baxter. Druga, co prawda nie związana z nerwem błędnym bezpośrednio, ale jej efekty wskazują na silne oddziaływanie na autonomiczny układ nerwowy. U mnie przejawia się to intensywnym ziewaniem i mimowolnym łzawieniem. Metoda jest tak bardzo skuteczna, że nagrałem własną sesję prowadzoną.
Co mówią inni? Opinie biohakerów o Nurosym
Szukając materiałów do recenzji, sprawdziłem co o Nurosym mówią znani i cenieni biohakerzy. I tak:
- @Bryan Johnson — HRV i codzienny reset układu nerwowego. Johnson traktuje Nurosym jako codzienne narzędzie do podnoszenia HRV i resetu układu nerwowego; mówi wprost, że daje mu to większą parasympatyczną aktywację niż oddech czy medytacja, więc wrzucił je do swojego stałego protokołu Blueprint.
- @Ben Greenfield — Nurosym jako narzędzie do relaksu. Używał Nurosym i przyznaje, że daje mu natychmiastowe poczucie relaksu; w tej ciekawej rozmowie z Timem Grayem zapowiedział, że planuje wrócić do regularnego testowania, bo widzi w nim potencjał w biohackingu stresu i regeneracji.
- @Tim Gray — Podkreśla poprawę snu, trawienia i kognicji oraz uważa Nurosym za kluczowy element biohackingu nerwu błędnego., rozwijając temat w materiałach na swoim portalu Conscious Spaces.

💡 Nurosym po treningu to jeden z najbardziej praktycznych momentów jego użycia. Wysiłek fizyczny mocno wrzuca organizm w tryb współczulny – gaz do dechy, wysokie tętno, kortyzol i adrenalina pompują ciało do granic. Problem w tym, że im dłużej zostajemy w tym stanie po skończonym treningu, tym wolniej startuje regeneracja. Stymulacja Nurosym pozwala błyskawicznie przełączyć układ nerwowy na tor przywspółczulny – obniża tętno, poprawia HRV, uruchamia trawienie i naprawę tkanek. Innymi słowy, zamiast czekać godzinę aż organizm sam się uspokoi, możesz szybciej wejść w proces budowy mięśni💪
Krytyczne głosy – kiedy Nurosym nie pomaga
Na pewno cieszy fakt, że producent stara się budować markę opartą na rzetelności badawczej. Natomiast część z 30 dostępnych badań klinicznych to badania krótkoterminowe, trwające od kilku minut do kilku tygodni. I często koncentrujące się na markerach fizjologicznych typu HRV, tętno, aktywność fal mózgowych, reakcje zapalne.
W literaturze krytycznej1 autorzy zwracają także uwagę, że różnice między osobami (anatomią nerwu, grubością tkanek, stanu układu nerwowego) powodują, że identyczne ustawienia stymulacji mogą działać różnie u różnych osób. Parasym twierdzi z kolei, że właśnie dlatego użytkownik Nurosym może regulować natężenie i czas stymulacji — co pozwala dobrać protokół do własnej wrażliwości i tolerancji.

Ten przegląd systematyczny2 wskazuje, że choć VNS generalnie uchodzi za bezpieczne, istnieją zgłoszenia drobnych efektów ubocznych: ból ucha, mrowienia, ból głowy itp. W materiałach producenta, natknąłem się też na zdanie o tym, że efekty zależą od wielu czynników i że urządzenie nie jest lekiem na wszystko. To zapewne komunikacyjna próba wytworzenia realistycznych oczekiwań, by uniknąć oskarżeń o obiecywanie cudów.
Natomiast zdecydowanie na plus dla producenta jest certyfikacja CE i oznaczenia FDA Non-Significant Risk jako dowód, że urządzenie przeszło ocenę bezpieczeństwa i regulacyjną. Pozostaje więc zaczekać na wyniki badań długoterminowych, które według informacji na stronie prodecenta są w momencie pisania tej recenzji w toku.
👉 Producent oficjalnie pisze, że Nurosym jest bezpieczny dla większości użytkowników, ale zawsze dodaje gwiazdkę*. *jeśli masz implanty, poważne choroby serca lub jesteś w ciąży – nie używaj bez konsultacji z lekarzem.
Nurosym. Jak stosować?
Producent zaręcza, że przy prawidłowym stosowaniu, Nurosym może zwiększyć aktywność przywspółczulną o ponad 61% już w ciągu pięciu minut i zapewnić 2–4 razy silniejszą (!) aktywację przywspółczulną niż ćwiczenia oddechowe lub medytacja. Jak stosować urządzenie?
Trzymaj się lewej strony. Stymulacja odbywa się przez tragus lewego ucha👂🏻. To ta mała chrząstka przy wejściu do kanału słuchowego i to właśnie ją zwilżamy przytwierdzając do niej klips z elektrodami:

👂🏻Dlaczego lewe ucho? W obrębie tragusa obu uszu znajduje się gałąź uszna nerwu błędnego, ale to ta lewa dobrze przewodzi stymulację elektryczną do ośrodków mózgowych. Prawa gałąź nerwu błędnego ma większy wpływ na przewodnictwo przedsionkowo-komorowe i rytm serca. Lewa strona jest uznawana za bezpieczniejszą, bo mniej ingeruje w funkcje sercowe. Co więcej, większość badań nad nieinwazyjną stymulacją nerwu błędnego (tVNS) prowadzono właśnie na lewym uchu, więc zarówno dane bezpieczeństwa, jak i efektywności dotyczą tej strony.
Po włączeniu urządzenia stopniowo zwiększamy moc, aż poczujemy delikatne mrowienie. Mrowienie powinno być wyczuwalne, ale nie bolesne i można je zwiększać gdy słabnie w trakcie sesje (a słabnie każdorazowo).
Indywidualne różnice
- Producent pisze, że skuteczność zależy od kondycji nerwu błędnego, ogólnego stanu autonomicznego układu nerwowego i regularności stosowania.
- Podają rekomendację – 60 minut dziennie przez minimum 6 tygodni, aby ocenić efekty. To zapewne w odniesieniu do krytyki w społeczności Reddit w stylu u mnie nie działało po 3 dniach.

⏱️Jaki czas ustawić?
👉Nurosym zaleca 30-60min stymulacji dziennie w jednej lub dwóch sesjach. Dodatkowo, z relacji części użytkowników Reddit’a wynika, że lepiej na nich działają dwie 15 minutowe sesje, rano i wieczorem.
✜ Biohaker 💡 Tutaj moja uwaga. Po serii testów najlepiej sprawdziły się dwie sesje po 30 minut, ale w zakresie 18-20 (odczuwam to jako pierwsze delikatne mrowienie, które się pojawia). Kiedy ustawiałem moc w okolicach 30 (tutaj już mocno wyczuwalna pulsacja na granicy szczypania) to Nurosym wykrzaczał mi sen i dwukrotnie budziłem się z migrenowym bólem głowy. Jak śpiewał Barry White, too much of anything is not good for you, baby. Wtedy:
Poranna sesja = lepsze skupienie🧠 i HRV. Wieczorna = wyciszenie, głębszy sen😴
Żeby było ciekawiej, to budząc się z bólem głowy użyłem Nurosym ponownie, na pierwszym progu wyczuwalności pulsacji i ból głowy zmniejszył się radykalnie. Coś co w zbyt dużej mocy doprowadziło do bólu, w optymalnym ustawieniu pomogło w jego złagodzeniu…
ProTip. Wieczorna sesja Nurosyn pięknie sprawdza się w połączeniu z innym z moich ulubionych wynalazków, macie z kolcami Lyapko i tym kocem obciążeniowym. Przyznam szczerze, muszę walczyć aby przez te 30 minut nie zasnąć. Robi się bardzo relaksująco i przyjemnie.

Dla kogo jest Nurosym?
Urządzenia VNS w warstwie komercyjnej są komunikowane dla każdego kto czuje, że jego układ nerwowy utknął na wciśniętym gazie – od biohakerów chcących podnieść HRV i poprawić regenerację, przez osoby zmagające się z przewlekłym stresem, lękiem czy problemami ze snem, aż po tych, którzy mają zaburzenia trawienia albo trudności z wyciszeniem małpiego umysłu.
Parasym czy konkurencyjne gammaCore mocno pozycjonują się też w stronę medyków i klinicystów, bo tam stymulacja nerwu błędnego wchodzi jako element terapii np: bólu głowy, depresji czy zaburzeń trawienia.
Czy masz któryś z tych problemów?
- Problemy ze snem – trudności z zasypianiem, częste wybudzanie, płytki sen
- Słaba regeneracja i niskie HRV – ciało nie przechodzi w tryb „hamulca”
- Zaburzenia trawienia – refluks, wzdęcia, zaparcia lub biegunki
- Kołatania serca i arytmie – problemy z regulacją rytmu
- Przewlekły lęk, gonitwa myśli, podatność na stres
- Stany zapalne i obniżona odporność
- Chrypka, problemy z połykaniem, zaburzenia głosu
Każdy z tych objawów może być powiązany z dysregulacją nerwu błędnego. Im więcej zaznaczysz, tym większe prawdopodobieństwo, że Twój układ nerwowy potrzebuje wsparcia. I urządzenia typu VNS mogą okazać się pomocne.
Podsumowanie
Nurosym to certyfikowane urządzenie medyczne i chyba najlepiej przebadany VNS dostępny obecnie na rynku. Muszę przyznać, że sprytnie łączy dwa światy. Z jednej strony jest biohakerskim narzędziem konsumenckim – prostym w użyciu, do codziennej autoregulacji stresu, snu i regeneracji.
A z drugiej strony jest też wspierany badaniami klinicznymi i używany w trialach medycznych, więc naturalnie bywa wykorzystywany przez terapeutów i klinicystów. To nie jest zabawka, czy gadżet. Ze mną zostaje na dłużej bo jestem ciekaw, czy w kolejnych miesiącach nadal będzie podnosił moje HRV. [Zrobię w tym miejscu update].
Gdzie kupić Nurosym?
👋 Napisałem do Parasym i poprosiłem o nawiązanie współpracy oraz link zniżkowy dla czytelników Biohakera. Nurosym z rabatem 150zł znajdziecie pod tym linkiem.


![[🧳HOTELHaker] Hotel TreMonti Karpacz. Nowa Jakość Regeneracji w Sercu Karkonoszy tremonti recenzja biohaker](https://biohaker.pl/wp-content/uploads/2024/12/tre-monti-karpacz-hotel-haker-2-218x150.jpg)
![[RECENZJA] Jonizator Powietrza iON system. Mały ale Wariat. ion system opinie biohaker oczyszczacz](https://biohaker.pl/wp-content/uploads/2024/12/ion-system-protector-opinie1-218x150.jpg)

![[🧳HOTELHaker] Hotel TreMonti Karpacz. Nowa Jakość Regeneracji w Sercu Karkonoszy tremonti recenzja biohaker](https://biohaker.pl/wp-content/uploads/2024/12/tre-monti-karpacz-hotel-haker-2-324x160.jpg)
W trakcie spotkania z klientem okazało się w small talku, że oboje jesteśmy fanami takich nowinek i ułatwiania sobie skomplikowanego życia 😉 Miał akurat to urządzenie w plecaku i dał mi na 60 minut testów – czyli na czas spotkania.
Mrowienie poczułam dopiero na baaardzo wysokiej częstotliwości, aż się zdziwił, bo dwukrotnie wyższej niż on sam używa.
Nie odczułam żadnego efektu – prawdopodobnie właśnie przez czas testowania.
Nadal waham się pomiędzy tym, a Pulsetto (które widzę u Ciebie na zdj)
Jak porównałbyś oba z nich?
Piona!
Hej Ewa, napiszę też recenzję Pulsetto. Ale to co mnie przekonuje do Nurosym, to ta lewa gałąź. Z kolei mój znajomy zaręcza, że to właśnie Pulsetto go wyrównało. Ja chyba będę team Nurosym, tym bardziej, że Pulsetto nie mogłem odpalić w samolocie (można używać tylko w połączeniu z telefonem). Pisałem w tej sprawie do Pulsetto, mieli to uwzględnić w kolejnej aktualizacji.
Hej, kiedy można spodziewać się recenzji Pulsetto?
Jest na agendzie, lezy na biurku i czeka na swoją kolej.
To ja dam swoją recenzję tego urządzenia. Od roku zmagam się z tężyczką. Nie jest to choroba, ale zestaw objawów. Cholera wie skąd mi się to wzięło. Albo przesadziłem z treningami pod triathlon albo, co sugerują pewne wyniki badań, mogłem złapać jakiegoś wirusa, który rozwalił mi układ nerwowy. Po prostu organizm jest teraz nadmiernie pobudzony choć głowę mam spokojną. Przejawia się to tym, że wyraźnie spadł mi HRV. Z okolic 43-45 do 36-39. Wpłynęło to na mało regeneracyjny sen.
Próbowałem wielu rzeczy poprawiających sen, ale nic jakoś szczególnie nie zadziałało. Natomiast Nurosym faktycznie sprawił, że HRV podnosi mi regularnie w okolice 42 a w porywach i 45. Można powiedzieć, że to niewiele, ale wystarczy aby mój sen był o wiele bardziej regenerujący. A wraz z tym lepiej funkcjonuję w ciągu dnia. Na mnie urządzenie działa i uważam, że to były dobrze wydane pieniądze.
Powinno cię zainteresować co jeszcze wyraźnie poprawia mi sen i HRV. To sesje w komorze normobarycznej. Wystarczy jedna 2 godzinna sesja abym miał świetną noc. Raz w miesiącu idę na nockę i ostatnio w połączeniu z godzinną stymulacją przed snem Nurosym miałem uwaga – 54 HRV. To jest istny game changer.
Gdyby się dało to bym sobie domową sypialnię zrobił w formie komory normobarycznej.
Cześć Mikołaj, bardzo cenny feedback!