Treści zawarte w raporcie służą wyłącznie edukacji. Badania naukowe nad terapeutyczną mocą psychodelików przechodzą renesans, ale nie zmienia to faktu, że substancje te mogą być nielegalne w kraju, w którym to czytasz.

Idea tego, że mózg można ulepszyć ponad naturalny stan wyjściowy jest ekstremalnie pociągająca. I na przekór temu co mówią badania, większość ludzi uważa, że byłaby szczęśliwsza i lepsza gdyby miała wyższe IQ. Z odpowiedzią przychodzi neuroregulacja.

Nootropiki to grupa molekuł uważanych za poprawiające pracę mózgu ponad jego normalne funkcjonowanie. Ja, jako zapalony entuzjasta podnoszenia wydajności mentalnej, i budowania kognitywnej przewagi mam jednak z nimi spory problem.

Problem ten jest taki sam jak z większością suplementów. Poza kilkoma wyjątkami, suplementy działają głównie wtedy, kiedy mamy ich deficyty. Natomiast zażywanie neuromodulatorów bez uprzedniego oszacowania deficytów, choćby za pomocą Testu Bravermana, nie tyle mija się z celem, co może być niebezpieczne.

mikrodozowanie

Druga sprawa to wyzwanie z mierzeniem ich skuteczności (wszystko poza subiektywnym odczuwaniem działania). Kosmiczne marketingowe klejmy i własne wydaje-mi -się-że-działa nie jest dobrą miarą efektywnością tych substancji.

Istnieje jednak nootropik, który w formule mikrodozingu przynosi wyraźne, mierzalne rezultaty. Jest nim psychodelik zawarty w grzybach psilocybe cubensis. Mowa o psylocybinie, która po LSD jest drugą substancją najchętniej stosowaną w protokołach mikdrodozowania. Dozowałem psylocybinę przez 18 miesięcy i prowadziłem dziennik. Oto moje rezultaty.

psylocybina cząsteczka

Cel doświadczenia n=1

CEL: Wywołanie epigenetycznej neurogenezy. Podniesienie kreatywności,kognicji, produktywności i ogólnego poczucia dobrostanu.

Odkąd wszedłem na ścieżkę rozwoju osobistego interesuję się optymalizacją pracy mózgu, czyli zwiększaniem jego zdolności poznawczych. Moją intencją przed rozpoczęciem mikrodozowania nie było adresowanie emocjonalnych deficytów, tylko poprawa kreatywnego myślenia, pamięci i zdolności rozwiązywania problemów. Zdecydowałem się na podprogowe (ang. subperceptual) dawki psylocybiny. Dlaczego psylocybina, a nie LSD jak to się robi od lat 80cyh w dolinie Krzemowej? Ponieważ w przypadku grzybów mam 100% pewności zawartości surowca.

Oczywiście eksperyment w domowych warunkach n=1 nie ma w sobie nic z wiarygodności i rygoru testów klinicznych. Aby sformułować definitywny wniosek co do oddziaływania mikrodozowania na kognicję, należałoby wykonać szczegółowe skany mózgu fMRI w dobrze zaprojektowanym badaniu na dużej grupie wolontariuszy. W chwili obecnej badania nad psychodelikami przeżywają renesans, natomiast to co jest dostępne od ręki odnośnie mikrodozowania to głównie anegdotyczne raporty takie jak ten, który właśnie czytasz.

CZYTAJ TAKŻE: Na czym wogóle polega mikrodozowanie psychodelików?

psylocybina cząsteczka

Protokół: NPLS Paula Stamentsa

Do mikrodozowania wykorzystałem protokół NPLS Paula Stametsa, znanego specjalisty w zakresie botaniki i mykologii. Protokół zakłada łączenie grzybów psylocybinowych z nootropikiem soplówką jeżowatą (Lion’s Mane) oraz niacyną w formie kwasu nikotynowego.

Soplówka jeżowata jest jednym z prawdziwie skutecznych nootropików. Jej efektywność potwierdzono w badaniach klinicznych, a działanie przejawia się przyspieszeniem procesów kognitywnych. Soplówka wpływa na plastyczność strukturalną mózgu, poprzez wsparcie procesów pokrywania nerwów otoczką mielinową. To z kolei uważane jest za kluczowy czynnik wzrostu komórek nerwowych. Wygląda na to, że soplówka może regenerować uszkodzone nerwy i zwiększać zdolność człowieka do nauki. Co w linii prostej może oznaczać wzrost jakości życia i produktywności w ujęciu praktycznym, czyli ekonomicznym.

CZYTAJ TAKŻE: 🧠NEURO KOKTAJL: Zwiększ Ilość Komórek Mózgu, Usuń Mgłę Mózgową i Popraw Myślenie [PRZEPIS]

Niacyna to z kolei substancja, która stymuluje obwodowy układ nerwowy (zmysły), a więc poszerza działanie nootropików do całego ciała, zamiast jedynie centralnego układu nerwowego. Niacyna pomaga pozostałym składnikom formuły Stametsa przeniknąć przez barierę krew/mózg i dotrzeć substancjom aktywnym do większych obszarów mózgu, odczuwalnie wpływając na procesy myślowe.

Autor formuły NPLS, profesor Paul Stamets podczas konferencji TEDMed opowiadał o ogromnym potencjale jaki drzemie w grzybach. Oczywiście wystąpił w swojej czapce z jednego z gatunków tropikalnej huby. Warto obejrzeć.

Przygotowanie

Materiał badawczy

Temat psychodelików jest relatywnie nowy w głównym nurcie nauki świata Zachodu. Psychodeliki są potężnymi substancjami trwale modelującymi sposób funkcjonowania mózgu. Trywializowanie ich jest dalece nierozsądne. W związku z czym w poszukiwaniu informacji warto posługiwać się jedynie rzetelnymi źródłami, najlepiej akademickimi. Ponieważ psylocybina zawarta w grzybach jest w Polsce substancją zakazaną prawem, posiadanie i uprawa grzybów jest nielegalna. Zanim zdecydujesz się na własne eksperymenty, upewnij się, że są one zgodne z literą prawa w Twoim kraju. Growboxa do własnej hodowli można nabyć tutaj. Zgodnie z instrukcją zbiory powinny mieć miejsce po ok. 4 tygodniach. Grzyby następnie należy wysuszyć (wystarczy ręcznik kuchenny i suche miejsce), zmielić, wymieszać składniki formuły NPLS w odpowiednich proporcjach i zakapsułkować.

Konsumpcja

DAWKI (dla 100kg):

  • 🍄 Grzyby psylocybinowe 400mg
  • 🍄 Soplówka jeżowata 1500mg
  • 💊 Niacyna (kwas nikotynowy) 200mg

⚡Co ważne, żeby uniknąć budowania tolerancji zarówno niacyny jak i psylocybiny nie należy stosować ich codziennie. Stąd protokół NPLS zakłada zrozumiały schemat 1 DZIEŃ ON/ 2 DNI OFF. Czyli po dniu w którym zażywałem formułę następowały dwa dni przerwy.

mikrodozowanie grzybków protokół Paul Stamets

W mikrodozowaniu dawki są tak niewielkie, że nie mają odczuwalnego wpływu na świadomość. Jeżeli pojawi się nawet najmniejsza oznaka tripa, oznacza to, że zażywasz zbyt duże ilości psylocybiny.

KPI.

Do wykonania prostych testów kognitywnych korzystałem z aplikacji Peak na iPada. Szczególna uwagę zwróciłem na 4 obszary kognitywne: Koncentracja, Pamięć, Rozwiązywanie Problemów, Lotność Umysłu. Aby zmierzyć wpływ mikrodozowania na ocenę mojego nastroju i poczucia szczęścia, użyłem dwóch standardowych, zwalidowanych naukowo testów: Beck’s Depression Inventory (BDI) oraz Profile of Mood States (POMS). Wpływ na jakość snu mierzyłem za pomocą standardowego Pittsburgh Sleep Quality Index (PSQI). Czas trwania eksperymentu pod KPI wyniósł 90 dni, czyli zmierzyłem stan wyjściowy, a następnie stan końcowy po 90 dniach mikrodozowania.

psylocybina cząsteczka

Fizyczne i mentalne efekty mikrodozowania

Gdybym miał zamknąć rezultat mikrodozowania w jednym zdaniu, byłoby nim: fizycznie i emocjonalnie stałem się lepszym człowiekiem. Czuję się szczęśliwszy i niemal non stop chodzę w stanie wdzięczności i fascynacji życiem. Powróciła mi dziecięca radość eksploracji, o której myślałem, że zniknęła bezpowrotnie wiele lat temu. Poniżej znajdziesz moje subiektywne odczucia i obserwacje po 18 miesiącach mikrodozowania:

Pozytywne

  • uskrzydlający dialog wewnętrzny. Krytyk moralista zniknął niemal całkowicie. Zastąpił go konstruktywista – wewnętrzny głos, który buduje.
  • większa chęć do działania, do robienia czegoś fajnego ze swoim życiem, wzrost motywacji wewnętrznej, wewnątrzsterowność
  • wena twórcza i spontaniczne, długotrwałe stany flow (2-3 dniowe maratony)
  • ogromny przypływ twórczej energii, dostęp do poszerzonych zasobów kreatywności
  • doskonały nastrój od rana do wieczora, wzmożona stoicka postawa, podniesiona rezyliencja
  • wyciszona reaktywność, w zrozumieniu napływu burzliwych emocji w reakcji na nieprzyjemne wydarzenie
  • nie przejmowanie się błahostkami. Dawne problemy zaczęły wydawać się nieistotnymi aferami koperkowymi. Problemy innych ludzi przestały mnie dotyczyć
  • zdecydowana poprawa nastroju
  • większa łatwość skupiania się na rzeczach istotnych, planowania i szczegółowego wizualizowania możliwych scenariuszy
  • większe zaangażowanie podczas spotkań, meetingów, networkingu. Wzmożona chęć wymiany poglądów, słuchania, ciekawość drugiego człowieka
  • znaczna poprawa pamięci. Przy wprowadzaniu wszelkich pinów, kodów dostępu złożonych niejednokrotnie z 7/8 cyfr, ich jednorazowe odczytanie na jednym urządzeniu i przytoczenie z pamięci kilka chwil później na innym przestało stanowić jakikolwiek problem.
  • kompletny zanik FOMO (fear of missing out) i zastąpienie go przez JOMO (joy of missing out). Innymi słowy radość ze spędzania jakościowego czasu w pojedynkę
  • większa łatwość wizualizacji, także 3D
  • większa giętkość myśli
  • lepsza zdolność koncentracji na problemie i ścierania ze sobą przeciwstawnych konceptów bez angażowania emocji
  • zdecydowany wzrost produktywności
  • przyspieszony odzysk informacji, czyli zdolność do szybkiego wynajdowania informacji zapisanych w pamięci mózgu
  • dużo lepsze wyczucie otoczenia i subiektywne odczucie miejsca w przestrzeni. Docenianie małych spraw, rzeczy i radości.
  • zwiększony spokój wewnętrzny i lekkość bytu
  • przejrzystość, poczucie zintegrowania myśli, uczuć i działań
  • zwiększone poczucie ogólnego dobrostanu i zadowolenia z życia
  • rozpoznanie i całkowite zaprzestanie działań autosabotujących
  • kompletne wyciszenie lęku
  • lepsza struktura dnia i metodyczna, bezstresowa maniera organizacji czasu

Z aspektów fizycznych, które były odczuwalne na pierwszy plan wysuwa się:

  • poprawa balansu i koordynacji ruchowej
  • dużo większa koncentracja na prawidłowości wykonywania ruchów w trakcie treningów
  • zwiększona świadomość ciała, zwiększony refleks, poprawa ostrości widzenia
  • głębszy i bardziej regeneracyjny sen. Wspaniałe, pełne kolorów i pozytywnych przygód sny. Znaczny wzrost ilości rozwiązań problemów i nowych pomysłów kreatywnych w trakcie snu (pomysłów było tak wiele, że przy łóżku ustawiłem notes i ołówek).
  • więcej energii do inteligentnych, przemyślanych treningów i ogólna radość z posiadania ciała 🙂

Negatywne

  • uczucie wyobcowania po uzyskaniu nowej świadomości
  • przy początkowych kilku tygodniach poszukiwania odpowiedniej dawki zdarzyło się dwukrotnie wyjść poza próg odczuwania tripa. To z kolei wiązało się z trudnościami w zasypianiu, ponieważ mózg do późnej nocy konceptualizował. Redukcja dawki rozwiązała ten problem.
  • problemy z popołudniowym power nap w dniu dozowania
  • okazjonalny spadek nastroju, wyolbrzymienie przykrych doznań np. oglądając relacje z rejonów dotkniętych wojną. Wzrost empatii jest dobry, jednak były dni, kiedy ciężko mi było uwolnić się od nagłej potrzeby wojującego aktywizmu
  • po 6 miesiącach pojawiła się myśl o zrobieniu przerwy. Miała charakter silnego przeświadczenia. Zrezygnowałem z mikro dozowania na niemal 2 miesiące. W tym czasie nie odczułem żadnych spadków energii czy kognicji oraz nie zanotowałem żadnych efektów typowych dla odstawienia.

mikrodawkowanie grzybów

Odczucia duchowe

  • poszerzona świadomość i poszukiwanie ludzi na podobnej ścieżce rozwoju
  • zwiększony szacunek do samego siebie, przyrody i innych ludzi
  • powrót na ścieżkę codziennej modlitwy
  • wspomniany już wzrost empatii i wrażliwości na krzywdę mniej uprzywilejowanych
  • szybsze i łatwiejsze wyciszenie w trakcie medytacji i modlitwy
  • potrzeba poznawania wyższych światów
  • zwiększone natężenie synchroniczności i zbiegów okoliczności (lub po prostu otwarcie na dostrzeganie takowych)

psylocybina cząsteczka

Rezultaty KPI #Test90Dni

Mood Scores pokazują geometryczny wzrost poczucia szczęścia. PSQI pokazał poprawę jakości snu. Najciekawsza okazała się aplikacja opracowana przez neuronaukowców PEAK, która odnotowała znaczną poprawę we wszystkich kluczowych obszarach. Zaczynałem od ogólnego wyniku 67% i doszedłem do 93%, co oznacza, że moje wyniki testów są wyższe od pozostałych 93% użytkowników w tej samej grupie wiekowej. Niebieski wykres na obrazku numer 2 pokazuje jak wygląda mój mózg na tle innych z mojej grupy.

PEAK trening mózgu mikrodozowanie

Trening mózgu PEAK mikrodozowanie grzybów

Nieplanowany KPI

W trakcie mojego eksperymentu badawczego pojawił się bardzo intensywny papierek lakmusowy dla wpływu mikrodozowania na przetwarzanie silnych emocji. W trzecim miesiącu od rozpoczęcia protokołu Stamentsa, we wczesnych godzinach porannych zadzwonił telefon. Wiadomość brzmiała: tato jest reanimowany, jest bardzo źle.

Mój tato umierał. W wyniku rozległego zawału zatrzymała się akcja serca. W momencie kiedy otrzymałem wiadomość o trwającej interwencji, resuscytacja trwała już od ponad godziny. Mózg z powodu niedotlenienia obumiera po około 15 minutach, więc możecie sobie wyobrazić jakie myśli mogły zacząć się kotłować w mojej głowie.

O takich momentach recytował Buz Luhrman w swoim Suncreen.

Prawdziwe problemy w Twoim życiu to rzeczy, o które nigdy się nie martwiłeś. Takie, które oślepiają Cię o 4PM w pewien randomowy czwartek.

Ta oślepiająca chwila w ten zwyczajny czwartek właśnie pojawiła się w mojej rzeczywistości. Ale ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, początkowy szok i niedowierzanie zostały bardzo szybko zastąpione planowaniem działania. Ponieważ jestem najstarszy z rodzeństwa, pojawiło się poczucie odpowiedzialności i klarowności tego co powinno zostać zrobione. O nic nikogo nie pytałem. Po prostu wiedziałem co mam robić.

Jednocześnie spłynęła na mnie fala spokoju, który przez kolejne tygodnie wydawał mi się być swoistą psychologiczną reakcją na traumę opisywanego doświadczenia. Tyle tylko, że kilka lat wcześniej musiałem zmierzyć się z wydarzeniem podobnego kalibru. Miałem więc podkładkę tego jak dramatycznie zmieniła się moja reaktywność i sposób przetwarzania emocji. I dopiero po głębszym namyśle, zacząłem atrybuować swoje wyważenie i integralność mikrodozowaniu.

W ciągu kolejnych 3 tygodniu, w trakcie których mój tato pozostawał w stanie farmakologicznej śpiączki, ja doświadczyłem jednego z najbardziej kreatywnych maratonów pracy w swoim dotychczasowym życiu. Być może była to szczególnie wyraźna forma sublimacji i skatalizowania emocji. Być może. Z pewnością była to rzecz dla mnie nowa.

Dodam tylko, że to właśnie na korytarzu oddziału kardiologicznego Szpitala Wojskowego we Wrocławiu powstała koncepcja bloga Biohaker.pl. Mój mózg automatycznie kanalizował energię doświadczenia w twórcze, budujące rejony.

Komentarz końcowy

Czy mikrodozowanie grzybów psylocybinowych to święty Graal kreatywności i produktywności? Mikrodozowanie przez ponad rok rozbujało moja kreatywność i zamieniło sposób myślenia na multi-wątkowy. Co nie oznacza, że nagle stałem się multizadanowy. Nie. Nadal staram się skupiać na maksymalnie jednym zadaniu aż do jego zakończenia. Teraz jednak przychodzi mi to łatwiej i zostaje na dłużej. Wspomniana wielowątkowość objawia się szczególnie w pracy kreatywnej. Dzisiaj sztuką jest nie samo wpadnięcie na pomysł, ale odsiane tych najlepszych z dziesiątek, które do mnie spływają z niezmapowanych obszarów ludzkiej wyobraźni.

Przez ten ponad rok mikrodozingu spisałem niemal 50 pomysłów na biznes i rozpocząłem pracę nad 3 nowymi projektami. Życie stało się bardziej soczyste. Bardziej natchnione. Budzę się z głową pełna symboliki z podświadomości. Cały dzień jestem pochłonięty konceptami, tworzeniem swojej rzeczywistości. Co chwila wpadam w mityczny stan flow. A wszystko to bez odmiennego stanu świadomości. To  dobrze mi znana codzienna, aktywna świadomość. Tylko lepsza.

Stałem się też bardziej Zen, ale warto nadmienić, że w trakcie mikrodozowania czytałem książki takie jak Sztuka życia według stoików Stankiewicza czy Komunikacja bez przemocy Rosenberga. Myślę, że grzyby pogłębiły moje zrozumienie obu tematów.

Moim zdaniem psychodeliki zostaną zdekryminalizowane w przeciągu najbliższej dekady, ponieważ niosą ze sobą olbrzymią wartość terapeutyczną. Jeśli jesteś człowiekiem, który stawia na rozwój, nie rezygnuj z eksploracji tego obszaru tylko dlatego, że ciąży nad nim stygma.

PS. Mój tato ma się dobrze, robi po 10km na rowerze każdego dnia, saunuje dla serca a jego przypadek opisany jest w literaturze medycznej jako precedens 🙂

Żródła

Raporty: 12 miesięcy MEDIUM/BetterHumans,  6 miesięcy MedicinalPath

Organizacje: MAPS, ThirdWave

Video: Paul Stamets o jego formule na epigenetyczną neurogenezę

42 KOMENTARZE

  1. Super artykuł, brzmi bardzo zachęcająco!

    Nie traktowałbym jednak aplikacji Peak jako jakikolwiek sensowny wskaźnik jaki mikrodozowanie miało wpływ na Twój umysł. Korzystałem z niej regularnie przez kilkanaście tygodni 2/3 lata temu, nie wiedząc nawet co to biohaking. Moje wyniki, z wyjątkiem języka, dobiły do zakresu od 891 (focus) do 973 (emotion). Nie neguję czy ta aplikacja w jakiś sposób polepszyła moje “parametry”, bo w jakiś z pewnością. Pewne jest natomiast, że nie jesteś w stanie na start uzyskać takich wyników, bo zaczynasz od najniższego poziomu. Dopiero wchodząc na najwyższy poziom (stopniową “grą”) ma się możliwość uzyskiwania tak wysokiej punktacji. Chcę przez to powiedzieć, że nawet będąc ultramózgiem, po pierwszym teście wyniki najprawdopodobniej będą niskie, a niezależnie jak dobrze pracuje Twój umysł, po kilku grach wzrost punktów jest nieunikniony.

  2. Wow! Naprawdę świetny artykuł, dzięki za podzielenie się doświadczeniem.
    Sam mam za sobą dwu miesięczny okres z mikrodawkowaniem ale z grzybami jeszcze nie eksperymentowałem, a wiele dobrego o nich słyszałem.
    Podałeś świetny opis z masą szczegółów, można na tym wiele skorzystać.
    Mnie najbardziej z potencjalnych korzyści interesuje polepszenie pamięci, zarówno w samym zapamiętywaniu jak i odtwarzaniu z niej informacji. Ogólnie polepszenie funkcji poznawczych to to co mnie kręci.
    Bardzo ciekawa historia z Twoim tatą, życzę zdrowia.
    Pozdrawiam

  3. Rewelacyjny artykuł! Dzięki za podzielenie się prywatną historią. Czytało się jak fragment dobrej książki z “magią” w tle.

    Sam próbowałem ale w innym protokole Jamesa Fedimanna. Miałem podobne doświadczenia, elokwencja, kreatywność i radość z prostych rzeczy wskakuje na inny poziom. Już któryś raz słyszę ze Stamets jest “lepszy” także kolejnym razem spróbuję jego sposobu:)

    A do tego “Komunikacja bez przemocy” jest rewelacyjna! Idealne lektura ucząca zrozumienia co w połączeniu z nauczycielami takimi jak grzyby musiało potężnie poszerzyć percepcję.

    Ogromne dzięki za obszerną relację i rzycze powodzenia w zrealizowaniu trzech nowych projektów;)

  4. Kawał świetnej roboty!
    To jak zaplanowałeś, przeprowadziłeś i opisałeś to doświadczenie bardzo mi zaimponowało.
    Cenię, gdy ktoś podejmuje trud i ryzyko i dzieli się swoimi doświadczeniami.
    Przy okazji chciałbym zwrócić Twoja uwagę na ziółko zwane Wąkrotką Azjatycką (gotu kola – centella asiatica).
    Korzystałem z jej dobrodziejstwa w okolicznościach nasilonego stresu psychicznego i fizycznego. W dużym skrócie, u mnie poprawiła skupienie, przyswajanie wiedzy i kojarzenie, uspokoiła, stłumiła stres, pozwoliła dobrze się wyspać. Co ciekawe pojawiły się elementy prekognicji (a może mi się zdawało 🙂 ).
    Dużo konkretnej wiedzy o wąkrotce i nie tylko, można znaleźć na stronach Pana dr. Henryka Rożańskiego.
    Pozdrawiam

  5. Niesamowita strona, gratuluję. Jakiej firmy suplement z soplówką używałeś? I powtórzę, cała strona jest fenomenalna. Pozdrawiam 😉

  6. Hej,
    Genialnie opisałes cale przedsięwzięcie, jestem pelen podziwu dla wiedzy, którą dysponujesz, lekkiego pióra i dowcipu ķtóry jest nieodzowną częścia Twoich artkułów. Napisz proszę jak sie choduje grzybki.
    Pozdrowienia dla Ciebie i Taty 🙂

      • A, ok dzięki.

        Co sądzisz o tym aby dopisać w artykule z czym nie można łączyć mikrodozowania?

        Dla przykładu czytałem różne zdania co do alkoholu, nikt nie mówi żeby przyjąć dawkę a potem się wypić pół litra ale czasem są różne sytuacje.

  7. Kurczę, opisałeś swój eksperyment jak rasowy naukowiec, jestem pod wrażeniem. Ale, mnie interesuje inna sprawa: czy Twojego tatę wyciągnęli z choroby wyłącznie lekarze, czy Ty też
    dołożyłeś do tego swoje trzy grosze?

    • Powiedzmy, że obecna kondycja zdrowotna mojego taty to zasługa wszystkich zainteresowanych. Lekarze przywrócili go do życia, natomiast to co się wydarzyło później, ordynator określił “słowem, którego nie używa. Tym na “C”. Cuda się zdarzają.

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz swój komentarz
Mam na imię...